Znowu kontrola

Wczoraj byłyśmy na kolejnej kontroli onkologicznej… 
Powiedziałam o niej Calineczce dzień wcześniej, a ona dostała wysokiej gorączki i biegunki. Zaczynam już podejrzewać, że to nie przypadek, bo któryś raz z rzędu, gdy mówię jej, że idziemy do doktora to ona zaczyna gorączkować. Chyba to możliwe, żeby w taki sposób reagować na stres?
Oczywiście wtedy ja martwię się o wyniki jeszcze bardziej, bo wiadomo, że gorączka, czy biegunka mogą pogorszyć to i owo. Calineczka pewnie wyczuwa moje zdenerwowanie i to pogarsza sytuację. Staram się to przed nią ukryć, ale nie zawsze niestety mi to wychodzi, mimo, że bym chciała.
Następnym razem powiem jej dopiero w dzień wyjazdu do lekarza, że jedziemy. Ukrywać przed nią tego faktu do ostatniej chwili nie chcę. Wolę, żeby wiedziała i miała czas na oswojenie się z tą myślą. Zwłaszcza, że coraz więcej już rozumie to moje dziecko. :)
Gdy zjechałyśmy na oddział Calineczka najpierw radośnie wita się ze wszystkimi, łącznie z lekarzami i pielęgniarkami, odwiedza wszystkie pokoje gdzie są inne dzieci, bawi się, śmieje… Dopiero gdy lekarka otwiera „pokój grozy” i zaprasza nas do środka, zaczyna się płacz. Może widok kozetki tak na nią działa? :)
Tym razem było podobnie. Zaczęła płakać, gdy lekarka kazała nam wejść do gabinetu zabiegowego. Siedząc na kozetce popłakiwała delikatnie wtulona do mojej ręki. Gdy lekarka wbiła igłę w malutką rączkę Calineczki zaczęła płakać głośno. Wtedy ja wpadłam na pomysł, że… zaczęłam mówić do niej szeptem. Opowiadałam jej co będziemy robić jak wrócimy do domu, w co się będziemy bawić, co ugotujemy na obiad – wszystko co mi do głowy przyszło. Calineczka.. się uciszyła i zaczęła mnie słuchać. 
Zawsze starałam się przekrzyczeć jej płacz, i mówiłam do niej głośno, żeby mnie słyszała. Nic nie pomagało, a ona krzyczała jeszcze głośniej. Gdy mówiłam do niej szeptem, ona chyba zdała sobie sprawę z tego, że musi być cicho, bo inaczej nic nie usłyszy. :) 
Szybko zapomniała o tym, że ma w rączce igłę, zaczęła ze mną rozmawiać i nawet się uśmiechać.
Pierwszy raz pobieranie krwi minęło nam tak spokojnie i bez histerii. W dodatku, gdy Calineczka nie krzyczała i nie spinała mięśni zamiast pobierania krwi 30 minut, trwało to około 10. To ogromny sukces. :)
Co do wyników – wszystkie są świetne, wręcz wzorowe. Białe krwinki na poziomie zdrowego dziecka, a to najważniejsze. Jedyne co było lekko negatywne, to podwyższone CRP z powodu tej biegunki i gorączki. Dlatego w poniedziałek jedziemy jeszcze raz na kontrolę. Tym razem już jednak tylko pobieranie krwi z paluszka w celu sprawdzenia czy ten poziom CRP się zmniejszył. Mam nadzieję, że tak.
Jeśli ktoś chciałby szczegółowe wyniki badania Calineczki, niech pisze do mnie prywatnie – może komuś w czymś one pomogą, czegoś się z nich dowie, czy do czegokolwiek będą mu potrzebne – chętnie udostępnie.

A po badaniach oczywiście standardowo: kinder niespodzianka i laleczka ze szpitalnego sklepiku – jeszcze trochę i uzbieramy całą kolekcję. ;)
 Dodatkowo jeszcze lody z kolegą Filipem – jakoś trzeba uzupełnić tą krew, która ubyła no nie? ;)

23 thoughts on “Znowu kontrola”

  1. Anonimowy napisał(a):

    Rzadko tu pisze, ale podgladam Was regularnie. Jestem juz dorosla i nigdy nie chorowalam na zadna powazna chorobe, zdarza mi sie zemdlec ze stresu. Pare razy zdarzylo mi sie to jeszcze w szkole, i pamietam, ze zawsze potem higienistka mierzyla mi cisnienie i mowila, ze jest podwyzszone. Od tej pory, a minelo juz ze dwadziescia lat, cisnienie u KAZDEGO lekarza skacze mi tak, ze ciagle sie mnie pytaja, czy aby nadcisnienia nie mam, i czy zawsze mam takie wysokie tentno…
    Ja jestem dorosla. Co musi czuc malutkie dziecko, ktore tyle czasu spedzilo w szpitalu?!
    Gratulacje dla Was, jak dobrze, ze tym razem obylo sie bez wiekszego placzu :)
    Mag

  2. Agnieszka W napisał(a):

    To dobrze, że znalazłaś taki świetny sposób na pobranie krwi. Super, że wyniki są dobre :)

  3. Dorota W napisał(a):

    Calineczka jest bardzo odważną dziewczynką, a ty świetnie sobie poradziłaś. Mama wie jak podejść do swojego dziecka:)) Pozdrawiam

  4. Magda Kus napisał(a):

    Moja odpowiedź brzmi oczywiście, że możliwe, może nieco inna sytuacja ale jak powiedziałam Wojtkowi, że idziemy na zakończenie roku do przedszkola 39 stopni z miejsca i pól dnia przespał !!! Ma alergie na przedszkole i nie wiem jak to będzie od września chyba będę z nim chodziła aż przywyknie :) No i super że tym razem poszło nieźle :) Jak Wojtek miał alergie na lekarza to nie mówiłam mu wcześniej niż w aucie bo mniej stresu dla niego a tak by cały dzień przeżywał i strach by rósł i rósł :)

  5. mikimaglos napisał(a):

    Gratuluję wyników! A 'szeptany' trick super, na pewno wypróbuję :)

  6. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Biedna mała, może rzeczywiście to tak przeżywa..

  7. Agnieszka G. napisał(a):

    O proszę jaki genialny sposób na uspokojenie Calineczki znalazłaś :)

    A ten… no ta gorączka i biegunka to raczej stres jest – u mnie to samo się objawia jak się stresuję ^^".

  8. meandmyspace.pl napisał(a):

    Pięknie wygląda z tą kokardką :) obie jesteście bardzo dzielne.

    1. adm napisał(a):

      Dopiero niedawno zechciała nosić ozdoby do włosów – wcześniej ani rusz. ;) Ale pewnego pięknego dnia obudziła się i mówi, że chce mieć "kokaldke jak Minnie" – no i ma. ;)

  9. Matka Polki napisał(a):

    Ja ze stresu wpadam w panikę i robi mi się ciemno przed oczami, dodatkowo często boli żołądek, więc możliwe, że Cali tak reaguje na stres.

    Cieszę się, że wyniki są dobre i CRP też na pewno się w poniedziałek poprawi :)

  10. Przykro mi,że malutka musi się tyle wycierpieć:( Będę trzymała kciuki i modliła się o zdrowie dla Calineczki <333 jestem z Wami:*

  11. Anonimowy napisał(a):

    Ojeju ojeju, jak się cieszę! Lepszej wiadomości nie mogłam dziś przeczytać. Super! Uściskaj to małe tulaśne stworzenie ;)
    Ilcza

  12. czar-życia napisał(a):

    Oj to przykre ze Calinaczka musi sie tak męczyc, mimo wszystko bardzo dzielna z niej dziewczynka, a lody na pocieszenie to obowiazkowo :-)

  13. Anonimowy napisał(a):

    Kochana Calineczka :) Super, że wyniki w normie, a podwyższone CRP pewnie przez gorączkę, a gorączka przez stres… W poniedziałek też byłam z moimi dziewczynkami (3 latka) na kontrolnym badaniu krwi, wszystko OK, a jakie dzielne były! I u nas w nagrodę nie lód, tylko lizak – ale nagroda być musi :)
    Pozdrawiam ciepło!
    Mama Bliźniaczek

    1. adm napisał(a):

      Mamo Bliźniaczek – lizaka Calineczka dostała od Pani doktor. I jeszcze kolorowankę.
      Kolorowankę zostawiła sobie, a lizaka dała mamie – w końcu też mi się jakaś nagroda za dzielność należy. ;)

  14. Anna Niezgódka napisał(a):

    dzielna z niej dziewczynka
    może mówienie szeptem będzie o wiele bardziej skutkowało
    super,że wyniki są idealne

  15. Aneta Flow napisał(a):

    Ja dzielna dziewczynka! Miałaś super pomysł, że zaczęłaś do niej mówić szeptem – na Bubala to niestety nie działa, ona nie chce słuchać, ale obwieścić calemu światu jak jest nieszczęśliwa. Na szczęście rzadko ma okazję.

  16. myviridis napisał(a):

    Ale świetny pomysł z tymi szeptanymi opowieściami! Spróbuję wykorzystać w kolejnej medycznej sytuacji. Nie mogę się napatrzyć na Wasza Calinkę, jaka ona śliczna :) Dawno do Ciebie nie zaglądałam, a tu dużo się działo i to takich pozytywnych wydarzeń. Pozdrawiam ciepło, Kasia

  17. Marta W napisał(a):

    Brawo Mamo, super pomysł. I najważniejsze, że Niunia się wyciszyła, i badanie upłynęło dużo szybciej. Dzielne jesteście Obie. A ze stresu to jak najbardziej i biegunka i temperatura. Ale po moich doświadczeniach z Lilą, to może bądź czujna z tą temperaturą, zwłaszcza jeśli crp było podwyższone. U nas to się niestety skończyło szpitalem.

    1. adm napisał(a):

      U nas na szczęście już dzień po kontroli nie było ani śladu biegunki i temperatury, więc to jednak stres. Ale w poniedziałek dla pewności idziemy jeszcze przepadać CRP.

  18. samotna_droga napisał(a):

    Zpewnocia to stres, nawet dorosly reaguje na wizyte u lekarza ogromnzm stresem a co dopiero dziecko. Jestes super Mama

  19. AniaJ napisał(a):

    Dzielna ta Twoja dziewczynka :) Moja Agnieszka już nie reaguje na wbijanie igły, przy pobieraniu krwi. Mam wrażenie, że się uodporniła, mam nadzieję, że i Calineczka będzie to tak spokojnie przyjmować.
    Co do gorączki i biegunki, to zgadza się. Maleńka tak się boi, że stres wywołuje u niej sensacje w organizmie :)
    Pozdrawiam gorąco i ciesze się z dobrych wyników Cali!!! Oby tak dalej :)

  20. projektdziecko napisał(a):

    Jest bardzo dzielna i Ty też jesteś bardzo dzielna. Nie ma chyba większego stresu niż kiedy boisz się o własne dziecko.Obie Was podziwiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *