Z dzieckiem na Woodstock?

Nie pisałam znowu dłuższą chwilę, ponieważ byliśmy na kolejnym mini-urlopie.

Tym razem był to Woodstock. :)

Festiwal, który uwielbiam, na którym byłam już niezliczoną ilość razy i na którym naprawdę odpoczywam. To są chwile, gdzie mogę zapomnieć o wszystkich problemach i po prostu być tu i teraz.

W zeszłym roku zabrałam pierwszy raz na Woodstock mojego męża – zawsze się wzbraniał i nie chciał jeździć, jednak rok temu dał się namówić. Spodobało mu się bardzo i stwierdził, że w tym roku jedziemy razem z Calineczką.

Uważałam, że ten pomysł jest dość szalony, jednak dlaczego nie? Odpowiednio przygotowani możemy przecież jechać na Woodstock z dzieckiem.

Po pierwsze, przede wszystkim nie spaliśmy na polu namiotowym. Wynajęliśmy sobie domek w agroturystyce, 20 kilometrów od miejsca imprezy (rezerwowaliśmy go 4 miesiące przed Woodstockiem i już nie było bliżej żadnego miejsca, więc jeśli ktoś myśli o hotelu podczas Woodstocku – polecam tak z pół roku wcześniej zacząć szukać). Nasze miejsce noclegowe było po prostu cudowne. Nigdy jeszcze nie spaliśmy w takim fajnym miejscu i chyba napiszę o tym oddzielną notkę, bo naprawdę warto. :)
Przyznam szczerze, że pierwszy raz spałam podczas Woodstocku w hotelu. Zawsze było to pole namiotowe. Jednak z Cali wolałam mieć w nocy ciszę, spokój, bieżącą wodę i chłód. :)

Na Woodstocku z dzieckiem pamiętać trzeba o zapisaniu mu na ręce numeru telefonu, bądź też zakupieniu bransoletki z numerem. Niby się dziecko pilnuje, patrzy na nie, ale wiadomo duży tłum i wszystko się może zdarzyć. Zresztą nawet jak jakieś dziecko numeru nie miało, to Pokojowy Patrol chodził i prosił o zapisanie. :)

Wiadomo, że nakrycie głowy jest konieczne, zresztą nie tylko na Woodstocku. I coś co nam ratowało życie – spryskiwacz do wody. Gdy było tak strasznie gorąco sprawdzał się idealnie. Chłodził Cali mgiełką i to było super. Choć nieraz kazała się polewać wodą prosto z butelki – spodobała jej się ta zabawa. ;)

Dla Cali braliśmy jedzenie i picie ze sobą (żeby nie kupować nie wiadomo czego na miejscu imprezy). Tu sprawdziły się idealnie obiadki ze słoiczka, kaszki z owocami – takie do wyciskania w woreczku i różnego rodzaju biszkopty, chrupki, pieczywko razowe. Co kto lubi. :)

Warto zainwestować w zatyczki, lub słuchawki do uszu, bo na koncertach jest bardzo głośno.

A na koniec – wziąć ze sobą mnóstwo pozytywnej energii. :)

Calineczka na Woodstocku bawiła się wyśmienicie. Podobało jej się bardzo to, że była ciągle w centrum zainteresowania. Każdy kto ją mijał robił sobie z nią zdjęcie, przybijał jej piątkę, rozmawiał z nią. I to jej się podobało.

Było tam sporo ludźmi z małymi dziećmi, niektóre młodsze były od Cali. Ale wszystkie były większe. Dlatego ona właśnie robiła taką furorę. :)

Co do złych opinii na temat Woodstocku słyszanych wszędzie gdzie się da – dla mnie to bzdura. Każdy zachowuje się jak chce, czy to na Woodstocku, czy gdzie indziej. Jak ktoś chce się napić, nie potrzebuje do tego Woodstocku, bo robi to wszędzie. Uważam, że trzeba tam być choć raz, żeby krytykować i wystawiać opinie. Bo najczęściej krytykują Ci, którzy nigdy na Przystanku nie byli (tak jak przez lata robił to mój mąż :D)

Ja przez cały Woodstock nie wypiłam nawet łyka alkoholu. I znam mnóstwo innych osób takich jak ja. Dla mnie liczy się przede wszystkim czas spędzony ze znajomymi, których czasem nie widziałam rok, dobre koncerty, muzyka, przyjaźń i wszystkie te pozytywne emocje, towarzyszące Woodstockowi.

A na koniec pokażę Wam kilka fotek. Mało, bo ja zazwyczaj zapominam o robieniu zdjęć. :)

 

 

 

 

 

 

 

 

29 thoughts on “Z dzieckiem na Woodstock?”

  1. Anonimowy napisał(a):

    Jeżeli ten wpis miał komuś pomóc ( nie wiem w czym) to chyba trochę się spóźniłaś..Takie rzeczy- co powinno się zabrać, jakie jedzenie, jak ubrać, co ze sobą zabrać- wiedzą już mamy całkiem malutkich dzieci..Co do słuchawek czy zatyczek do uszu to chyba tylko ktoś nienormalny by ich nie wziął na koncert- i to jakikolwiek.

    1. adm napisał(a):

      Mój drogi kochany anonimie ;) Ja nie piszę postów, żeby komuś doradzać. Uwierz mi – jeśli ktoś szuka pomocy, to nie robi tego na blogu. ;) Napisałam co my zabraliśmy i co my robiliśmy – nigdzie nie nakazuję robić nikomu tego samego. ;)
      P.S. Trudno się podpisać? ;)

    2. Aneta Flow napisał(a):

      Wcale się nie spóźniła: za rok ludzie będą szukać takich informacji i znajdą je właśnie tu :)
      P.S. Za dwa lata też ich będą szukać.

      1. paulina napisał(a):

        za trzy lata też będą tu szukać odpowiedzi:D co wziąć akurat wiem, ale pytanie z trochę innej beczki. myślimy o pierwszym wypadzie z dziećmi, na próbę w tym roku na jeden dzień. jak dojeżdżaliście codziennie na miejsce? był problem z parkowaniem? zawsze jak jeździłam na woodstock, to albo bydłowozem, albo auto raz zostawione na parkingu i wyjazd po festiwalu, a jak to jest z jednodniowymi, nie ma problemu?:) będę wdzięczna za info, pozdrawiam!

    3. Cynamonowa napisał(a):

      Anonimowo łatwiej się krytykuje ;) Pod tak głupim komentarzem też wstydziłabym się podpisać :D

  2. Anna Laurman napisał(a):

    fantastycznie! :D

  3. Z dzieckiem naprawdę można zwiedzić pół świata, trzeba tylko chcieć ;). Super fotki, Calineczka zadowolona i nawet strój ma festiwalowy ;)

  4. Agnieszka W napisał(a):

    Super przygodę mieliście :)

  5. Agnieszka G. napisał(a):

    Ale fajnie :) No i poznajecie Cali z dobrą muzyką – piękne :)

  6. Sabina Trzęsiok-Pinna napisał(a):

    Ale Ci zazdroszczę- też bym chętnie się na Woodstock wybrała, ale było to niemożliwe. Zdjęcia super, a najbardziej podoba mi się to z namiotem, gdzie Calineczka język pokazuje. Rośnie Ci fanka!

  7. Kobieta blogująca napisał(a):

    Nie byłam na Woodstocku, ale wiem że to fajna impreza :)
    Ten wpis tylko to potwierdził! Calineczka ma cudowną tą chustkę i widać jak dobrze się bawiła :)

  8. Aneta Flow napisał(a):

    W życiu nie byłam, ale mój mąż za to tam mnie chce wyciągnąć i po Twoim wpisie chyba dam się skusić, chociaż nie przepadam za koncertami.

  9. Budująca Mama napisał(a):

    fota w namiocie wymiata :D

  10. AniaJ napisał(a):

    Calineczka wymiata!!!! Fotka w namiocie jest najlepsza!! :) Jesteście niesamowici!!!
    Pozdrawiam :)

  11. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Świetne zdjęcia i widać, że się fajnie bawiliście :)… Ja sobie niewyobrażam wypadu z moimi dziećmi na jakikolwiek koncert, słuchanie ciężkiego metalu masakra ale chyba niedługo będę na to skazana

  12. Elenka napisał(a):

    Widać że zabawa super :) no i szał, że Cali tak fajnie do tego podchodzi. Hałasu się nie boi. :)

  13. Seuleriel napisał(a):

    Ależ Cali miała wesoło. Fajni jesteście! :)

  14. meandmyspace.pl napisał(a):

    Cali jest wspaniała, nie byłam jeszcze na festiwalu Woodstock ale widzę że impreza super.

  15. Cynamonowa napisał(a):

    Super zdjęcia :)

  16. projektdziecko napisał(a):

    Calineczka dała się jak widzę ponieść radosnej atmosferze. Jej minki, gdy wygląda z namiotu są po prostu bezcenne!

  17. Wiola Ch. napisał(a):

    Wow fajnie, mała będzie miała co opowiadać kiedyś :)

  18. Majerankowo.pl napisał(a):

    Nigdy nie byłam, ale Cali wygląda na zachwyconą :))))

  19. Królowa Karo napisał(a):

    Mam mnóstwo znajomych, którzy jeżdżą z dziećmi na Woodstock. Sama też kiedyś byłam i mam nadzieję, że zabiorę tam mojego synka. A Calineczka, widać, że się świetnie bawiła.

  20. Multilady napisał(a):

    Angi
    Jesteś po prostu zarąbista, super babka! Normalnie SuperMultiLady!
    Jak Tyś przekonała męża? Mój Boss nawet z kinem ma problem.

    Ale nie o niego chodzi. Pomysł rewela, fotki rewelacyjne, a Calineczka to chyba wszystkich rzuciła na kolana. Jeszcze parę lat, a sama tam wystąpi i znów rzuci wszystkich na kolana :-)

  21. Ewiczka napisał(a):

    Calineczka bedzie miala co wspominac. Swietny wyjazd, ale nie wiem czy sami bysmy sie na cos takiego odwazyli.

  22. malamoda napisał(a):

    Widać że Calineczka świetnie się bawiła :)

  23. kropka306 napisał(a):

    Genialny pomysł! :D Podziwiam ludzi, którzy zabierają dzieci wszędzie i dobrze się przy tym bawią :) Pokazują tym samym, że po założeniu rodziny świat się nie kończy (jak niektórzy uważają). Też staram się mieć takie podejście, ale na koncercie Córa jeszcze nie była ;)
    Foty, gdzie tańczy z tatą na barana i w namiocie, mówią, że było zaj…super :D

  24. Gosia J napisał(a):

    Jesteście wspaniali:) a ja dopiero odkryłam Calineczkę:) moc buziakow i dziękuje za wizytę na moim blogu:)

  25. Patrycja F napisał(a):

    Widzę, że bawiliście się wspaniale!!!!! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *