Wycieczka do Biskupina

Zrobiło się ciepło, przyszły wakacje, więc trudno nam usiedzieć na miejscu, w domu. Bardzo lubimy podróżować i Calineczka na szczęście odziedziczyła to po nas. W końcu jesteśmy trzema strzelcami, a to do czegoś zobowiązuje. Dlatego na czas lata będzie tutaj dużo wpisów „turystycznych” z opisami miejsc, które warto zobaczyć. Będą to głównie atrakcje turystyczne dla dzieci, bo podróżując z dzieckiem myślimy o tym, żeby to właśnie jemu najbardziej się podobało. Na zwiedzanie zabytków przyjdzie czas, gdy Calineczka będzie starcza. Na pierwszy ogień poszła wycieczka do Biskupina. Biskupin pamiętam z dzieciństwa. Byłam tam na wycieczce szkolnej i bardzo mnie to miejsce wtedy zauroczyło. Chciałam pokazać je swojemu dziecku. Pamiętam wielką, wspaniałą, okazałą zagrodę, a w środku pełno różnych atrakcji – strzelanie z łuku, wyrabianie naczyń z gliny, biżuterii, jazda konna, różne pokazy i mnóstwo ludzi…

Z tego właśnie powodu stwierdziłam, że wycieczka do Biskupina będzie świetnym pomysłem. Jakie było moje zdziwienie, gdy po przyjeździe pod osadę wszędzie było pusto i cicho, żadnych ludzi, nic… Okazało się, że Biskupin odwiedzany jest najczęściej w maju i czerwcu, gdy szkoły jeżdżą na wycieczki. Pod koniec czerwca jest już po sezonie i większość atrakcji jest już nieczynnych. Można tylko zwiedzić osadę i nic poza tym. Nawet z rejsu statkiem już nie można było skorzystać… Wstęp do osady to 10 zł za osobę dorosłą i 8zł za dziecko. Myślę, że to nie jest zła cena, bo mimo braku sezonu można sobie pospacerować, pooglądać. Czynne było też mini zoo. Spędziliśmy tam pół dnia i nawet nam się podobało. Choć sama brama biskupińskiej osady wydawała mi się bardzo malutka i nie tak okazała jak kiedyś, gdy byłam dzieckiem. :) Zrobiliśmy sporo zdjęć, niektóre wyjątkowe, bo w sezonie takich zrobić by się nie udało. Ogólnie uważam, że wycieczka do Biskupina może być oceniona na plus. 1 2 3 4 5 6 8 9 10 11m

 

Jednak jeśli wycieczka do Biskupina to przecież są tu też piękne okolice – nie tylko Biskupin. Chcieliśmy bardzo pojechać kolejką wąskotorową i zobaczyć ruiny zamku w Wenecji. To niestety nam się nie udało, bo kolejka jeździła jak chciała, nie według rozkładu. Raz na stacji w Biskupinie ponad 40 minut stała i czekała, aż ktoś wsiądzie, żeby na próżno nie jechać. Poza tym pogoda była niepewna, co chwilę padało, więc woleliśmy zwiedzanie Wenecji zostawić na inny termin. Na pewno jeszcze kiedyś te okolice odwiedzimy.

 

Z atrakcji dla dzieci odwiedziliśmy Dinopark Zaurolandia w Rogowie. I tam bardzo nam się podobało. Może dlatego, że wszyscy po raz pierwszy w życiu byliśmy w jakimkolwiek parku dinozaurów i nie bardzo wiedzieliśmy czego się spodziewać. Najbardziej zachwycona była Calineczka, bo oprócz ogromnych dinozaurów, które można było podziwiać (w sumie to nawet trochę się ich bała) na terenie Zaurolandii był także park rozrywki dla całej rodziny. Najpierw więc pooglądaliśmy dinusie, a potem poszliśmy się bawić. Calineczka z tatą jechała nawet na quadzie, co najczęściej z całej wycieczki wspomina. ;) Cały Dinopark mieścił się wśród drzew i sporej ilości zieleni, nad jeziorem – roztaczały się tam naprawdę piękne widoki. Każdemu, kogo interesuje wycieczka do Biskupina polecam Zaurolandię w Rogowie, które leży nieopodal.

a b c d e f g h (2) h

 

Z Rogowa pojechaliśmy do Westernowego Miasteczka Silvadoro City w Bożejowiczkach niedaleko Biskupina. Westernowe miasteczko odwiedzaliśmy już przy okazji innych wycieczek w innych miejscowościach i mieliśmy porównanie. Powiem Wam szczerze, że cieszę się iż trafiliśmy na promocję z okazji pierwszego dnia wakacji i wstęp był za darmo, bo inaczej żałowalibyśmy wydanych pieniędzy… Moim zdaniem nic ciekawego, a wszystko płatne dodatkowo. Pamiątki strasznie badziewne i drogie. W sklepie pamiątkowym wisiały metalowe podkowy za 12 zł, gdy kupiliśmy jedną dostaliśmy gipsową… Chociaż nawet gipsem tego nazwać nie można było, bo za lekkie. Pan stwierdził, że ludzie wolą takie, więc sprowadzają takie zamiast metalowych. Już to widzę. ;) Co chwilę odbywały się jakieś pokazy i występy, do tego była tam restauracja, jazda bryczką, wybijanie monet, drukowanie listów gończych i dmuchane zamki. To chyba tyle atrakcji. Ogólnie jak dla nas – nic ciekawego.

z zz zzz zzzz zzzzz (2) zzzzz zzzzzz

 

 

Na tym nasza wycieczka do Biskupina się nie skończyła, bowiem pojechaliśmy jeszcze do Ośna na piknik z blogującą mamą. To było naszym głównym celem i na to poświęcę następny cały post.

W okolicy Biskupina byliśmy w sumie od czwartku do niedzieli, a nocowaliśmy w agroturystyce Pod Orzechami w Gąsawie, którą bardzo Wam polecam, bo oprócz tego, że właściciel bardzo miły, apartamenty czyste i pięknie urządzone, to jeszcze przed domem był ogromny plac zabaw, na którym Calineczka spędzała wieczory i poranki. Naprawdę super miejsce, które na pewno kiedyś jeszcze odwiedzimy. :)

Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam Wam, jeżeli planujecie wybrać się w rejony Biskupina na wycieczkę. ;)

9 thoughts on “Wycieczka do Biskupina”

  1. mamahania napisał(a):

    Och,wszystko to moje stare katy! Moje miejsca :) W zaurolandii bylismy w zeszlym roku kiedy bylismy na wakacjach w Polsce :) Cali pieknie wyszla na tych zdjeciach :)

  2. Henia napisał(a):

    Oh, jaka ona cudna :*
    Genialnie wygląda na tle Biskupina :))

  3. Niedaleko mnie, cieszę się, że Wam się podobało:)

  4. Martyna napisał(a):

    Ja również pamietam biskupin z wycieczek szkolnych. Trzeba tam kiedyś zabrać swoje pociechy.

  5. 4 razy "M" napisał(a):

    naprawdę przecudnie na tych zdjęciach wyszła Calineczka. w Rogowie byliśmy i również wspominamy ten czas bardzo fajnie a jeśli chodzi o miasteczko Silvadoro to słyszałam że jest tam naprawdę nie ciekawie, i jeszcze Ty mnie w tym utwierdziłaś. No cóż i tak bywa. Pozdrawiam Was ciepło

  6. Kiti napisał(a):

    Śliczna dziewuszka! A Biskupin jest nam bliski ;) Pozdrawiamy!

  7. VamppiV napisał(a):

    Biskupin, tyle wspomnień! Mam w sumie niedaleko, ale od czasów dzieciństwa tam nie byłam. Fajnie było „wrócić”, choćby patrząc na Twoje zdjęcia :) Udanego weekendu!

  8. Kasia napisał(a):

    Obserwuje wasz post już od dawna ale jakoś nigdy nie napisałam nawet komentarza ale teraz musiałam. Calineczko kochana byłaś w moich stronach, dokładnie urodziłam się w Gąsawie. Pałuki to cudowna okolica 130jezior. Szkoda że was nie spotkałam. Obecnie mieszkam q Bydgoszczy ale tu wracam kiedy tylko mamy czas. Podpowiedialabym wam ile jeszcze cudownych miejsc można y nas zobaczyć. Pozdrawiam serdecznie.

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Droga Kasiu dziękuję Ci za komentarz. W tym roku, najprawdopodobniej w lipcu również planujemy odwiedzić okolice Biskupina. Masz rację – to piękna okolica. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *