U doktora… Kontrola onkologiczna

Dzisiaj byłyśmy z Calineczką w szpitalu… Miała ona pół roku przerwy od wszelkich badań i właśnie dzisiaj wypadła nam kontrola onkologiczna… I to nie byle jaka kontrola, bo ta w czwartą rocznicę przeszczepu. Chcecie wiedzieć jak moja dzielna dziewczynka sobie poradziła? :)

Wprawdzie 4 rocznica przeszczepu szpiku kostnego Calineczki mijała 12 marca, ale dopiero teraz mogłyśmy pojawić się na kontroli. Jak pewnie niektórzy z Was wiedzą – takie rocznicowe kontrole różnią się bardzo od takich zwykłych, codziennych… W rocznicę przeszczepu oprócz zwykłego badania krwi dochodzi jeszcze wielu innych specjalistów, których musimy odwiedzić, a potem dostajemy jedną wielką lekarską dokumentację.

 

Dzisiejsza kontrola onkologiczna zaczęła się oczywiście pobraniem krwi. Calineczka już po raz któryś w ogóle nie płakała. Usiadła na kozetce i przyglądała się jak lekarka pobiera jej krew. 15 probówek, a ona siedziała dzielnie i nawet nie drgnęła. Niestety Calineczka na rączkach i nóżkach ma już ogromne zrosty od ciągłych wkłuć, więc ciężko jest się przebić i znaleźć jakąś żyłę. W tym momencie na jej twarzy pojawił się grymas bólu, ale łezka nie poleciała. Jestem dumna strasznie!

 

I jeszcze z czegoś jestem dumna! Calineczka w każą rocznicę przeszczepu ma robiony rentgen ręki, by ocenić stan i wiek jej kości. Wytłumaczyłam jej dzisiaj, że nie mogę z nią wejść na badanie i muszę poczekać w poczekalni. Stwierdziła, że pójdzie sama. to był dla mnie szok! Zawsze była dzielna, ale musiała mnie mieć przy swoim boku. Dzisiaj po raz pierwszy weszła całkowicie sama do gabinetu lekarskiego i załatwiła, co miała załatwić. Kiedy ona tak wydoroślała, co? Jestem strasznie szczęśliwa!

 

Lekarze jakich jeszcze dzisiaj odwiedziliśmy to kardiolog, który robił ECHO i EKG. Potem USG jamy brzusznej, antropolog i dermatolog. Na własną rękę musimy jeszcze na dniach obskoczyć dentystę, okulistę i ortopedę,a potem dostarczyć wyniki na onkologię. Wtedy lekarze zbiorą wszystkie wyniki w całość i dostaniemy je pocztą. Myślę, że za jakiś miesiąc.

Jednak nie martwimy się o wyniki, bo wiemy, że te wstępne wyszły dobre, na szczegółowe więc ze spokojem poczekamy.

 

Byłyśmy też przy okazji w klinice szczepień dzieci po przeszczepach i… w badaniu przeciwciał wyniki wyszły bardzo dobre. Calineczka zaliczyła wszystkie szczepienia jakie miała w swoim kalendarzu. Wszystkie z pozytywnym skutkiem. Następne szczepienie dopiero w wieku 6 lat! To świetna wiadomość.

 

Dziękuję Wam wszystkim za trzymanie kciuków i za to, że jesteście z nami! :)

9 thoughts on “U doktora… Kontrola onkologiczna”

  1. magda napisał(a):

    Super!Dzielna dziewczyna!

  2. AnkaJ napisał(a):

    Wiedziałam, że Calineczka jest mądrą dziewczynką :) Jestem z niej dumna i cieszę się, że wyniki wstępne są dobre! Wierzę, że i te całościowe okażą się rewelacyjne!!!
    Pozdrawiam Was serdecznie :)

  3. Mom on top napisał(a):

    Super, że wszystko w porządku!
    A Twój szok w pełni rozumiem, bo ja miałam to samo, gdy mój syn dzielnie sam poszedł z pielęgniarką na salę operacyjną. Myślałam, że będzie dramat, a on mi pomachał na pożegnanie i poszedł!

  4. meandmyspace.pl napisał(a):

    Jaka ona już dorosła :) i taka mądra. Nie wiem czy za Ciebie już trzymać kciuki ale na wszelki wypadek trzymam. pozdrawiam

  5. Kasia napisał(a):

    Super wieści :) Choć te 15 próbówek… przeraziło mnie…
    Masz bardzo mądrą, dzielną i wspaniałą córeczkę :) Trzymam kciuki za szczegółowe wyniki, będą dobre!

    A co do poprzedniego wpisu – kulki i wiek Cali – to może warto wyrobić dowód? Moim córkom wyrobiłam jak skończyły dwa lata i to był bardzo dobry pomysł. Mała rzecz, a cieszy ;)

    Pozdrawiam ciepło :)

  6. Zwykła Matka napisał(a):

    W małym ciele, wielki duch :)))
    Cudowna dziewczynka!!!! SUper, że wyniki sa dobre :)

  7. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Dzielna księżniczka 😁

  8. GosiaSkrajna napisał(a):

    wow..naprawdę „duża” dziewczynka z niej. Moja córa jest już na etapie „sama”. Na razie afirmuje się tą swoją samodzielnością i byciem „dużą” na placu zabaw. Ja mogę tylko patrzeć, mam nie podchodzić, nie pomagać..ehh..łatwo mi nie jest hehe, bo ze mnie taka matka-helikopter :)
    pzdr serdecznie

  9. mamahania napisał(a):

    Dzielna Cali! Sciskam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *