Szwedzkie racje

Byliśmy jakiś czas temu na zakupach w pewnym sklepie, wiecie, taki szwedzki, z meblami i innymi pierdółkami. Bardzo go lubię. :)
Wychodząc już po zakupach ze sklepu Calineczka zauważyła wielki kącik zabaw dla dzieci i zapragnęła się w nim zabawić zwłaszcza, że był tam ogromny basen z kulkami, który uwielbia…

 

Podeszliśmy do Pana, który pobierał opłaty i dawał bileciki, by zapytać go o cenę i zasady wejścia… Dowiedzieliśmy się, że dzieci od 3 lat mogą wejść pod opieką rodzica, a dzieci od 5 lat same.
Mówimy więc Panu, że chcę jeden bilet dla dziecka i rodzica, na co on odpowiada:
-Ale chyba nie chcecie wejść z tym maleństwem?
Grzecznie odpowiadam mu, że tak właśnie z tym, ponieważ ona ma prawie 4lata, ale jest chora, więc jest mała. Niestety jednak Pan odpowiedział mi, że mi nie wierzy i wejść nie możemy. I na nic nie zdało się wypowiedziane ze łzami w oczach zdanie Calineczki: „tak! ja mam 4 lata!”.
Obsługujący salę zabaw powiedział, że mam mu udowodnić wiek dziecka, czego nie mogłam w tamtym momencie zrobić…
No nic, teraz będę wszędzie zabierać akt urodzenia Calineczki, na wypadek takich właśnie sytuacji.

Nie rozumiem w sumie co mu stało na przeszkodzie, żeby nas wpuścić… Zarówno po zachowaniu Calineczki, oraz po tym co mówiła, mógł wywnioskować, że jest rzeczywiście starsza niż pokazywał to jej wzrost. Ktoś kto pracuje z dziećmi powinien się na tym znać. :) W dodatku to ja bym z nią weszła do tego kącika zabaw, więc byłaby pod moją opieką i na moją odpowiedzialność…

Nienawidzę takich sytuacji, kiedy Calineczka nie może czegoś ze względu na swój wzrost, a inne dzieci mogą. I śmiem nawet przypuszczać, że inne dzieci, które tam się bawiły, nie miały nawet 3 lat. Tylko Pan się nie przyczepił, bo były wyższe.

P.s.
Tak wiem, wiem – to jego praca i musi przestrzegać przepisów. W dodatku wcale się nad sobą nie użalam i nie liczę na współczucie, tylko po prostu opisuję naszą codzienność… Pokazuję jak ona wygląda i z jakimi problemami musimy się borykać…

12 thoughts on “Szwedzkie racje”

  1. Tigi napisał(a):

    trudne to bardzo. facet niestety ma regulamin, a rodzice są różni, niektórzy naściemniają, że dziecko starsze tylko po to, żeby mieć chwilę spokoju. nie tak dawno było głośno o rodzicach, którzy na całe godziny zostawiają dzieciaki w „małpich gajach” czy „kulkolandach” w galerii, maluchy siedzą tam głodne, z pełnymi pieluchami, itp. tylko dlatego, że takie pozostawienie wychodzi taniej niż opiekunka.

  2. Ewiczka napisał(a):

    Przykro mi ogromne. Tak, to jego praca, ale swoje obowiazku mozna wykonywac rowniez bedac milej nastawionym do swiata i klientow. Niby sa reguly w takich miejscach, ale nie sadze, ze wszyscy ich przestrzegaja. Nie rozumiem dlaczego Was nie wpuszczono, skoro deklarowalas ze wejdziesz z corka.

  3. abakercja napisał(a):

    ja bym prosiła o regulamin precyzujący w jaki sposób można udowodnić wiek dziecka.

  4. Klaudia napisał(a):

    Ja na szczęście posiadam dowód osobisty dla córki :) W takiej sytuacji nie było by watpliwości… Przykra sprawa

  5. Kurcze, faktycznie jest to straszne dla dziecka. Może warto mieć ze sobą zawsze chociażby książeczkę zdrowia?

  6. Zwykła Matka napisał(a):

    Owszem, jego praca, ale to tylko dziecko, mógłby byc bardziej uprzejmy i wyrozumiały!!!

  7. ja i moje urwisy napisał(a):

    No nie wiem jak bym ja postąpiła, ale chyba niezła awantura by z tego wynikła…tylko dziecku przykrość zrobił…

  8. Królowa Karo napisał(a):

    Mój junior dla odmiany jest dość duży jak na swój wiek i często spotykam się z komentarzami „Taki duży, a nie potrafi…”

  9. meandmyspace.pl napisał(a):

    hm sytuacja na pewno trudna dla obu stron dlatego ja wyrobiłam dowody osobiste dzieciom i nikt nie ma wątpliwości ile mają lat.

  10. Monika napisał(a):

    Przy obecnej nagonce na lekarzy pielegniarki przedszkolanki ktore o niczym nie mysla tylko jak tu ukrzywdzic dziecko ten facet mial 100 % racji.Widzi male dziecko na oko duzo mlodsze niz w rzeczywisty jest wiec postepuje wedlug regulaminu.Prawdopodonie nie slyszal i nie widzial dziecka z ta choroba.Ja o takiej chorobie slyszalam ale
    nigdy takiego dziecka nie widzialam I teraz jakby zdarzyl sie wypadek nawet maly i pod opieka matki podnioslby sie straszny raban i cala lawina oskarzen.Tak jest zawsze.Stado rozhisteryzowanych kobitek osadza i prawie chce szubienicy dla winnego ich zdaniem.Uwazam zeby uniknac takich sytuacji trzeba miec jakis swistek papieru potwierdzajacy wiek Calineczki.Coz w takiej sytuacji zyciowej jak choroba czlowiek musi byc przygotowany na rozne przeciwnosci losu.

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Moniko, póki co jedyny rozhisteryzowany komentarz to tej sytuacji to Twój komentarz.

      Pozdrowienia. :)

      1. Monika napisał(a):

        jezeli to histeria to milej zabawy w kulkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *