Rozliczenie z samym sobą

Na pewno znacie to uczucie… Od czasu do czasu przychodzi okres, gdy chcecie być zupełnie sami…Gdy chcecie milczeć, z nikim nie rozmawiać, ani z nikim się nie spotykać… Po prostu być… Albo nawet i nie.

 

Po tym wszystkim, co ostatnio przeżyłam, nie było dla mnie nic lepszego niż samotność. Spacerowanie leśnymi ścieżkami… Samotne wędrówki w miejsca nieodkryte i opuszczone. Jak najdalej od ludzi. Obserwowanie zachodzącego słońca, wchłanianie zapachów otaczającej przyrody, słuchanie odgłosów lasu i natury… Poprzez wiatr wdychałam i chłonęłam to piękno. Nie tylko tu i teraz. Mając chwilę, kiedy mogłam zwolnić, przeglądałam w pamięci wspomnienia z przeszłości… Starannie je segregowałam i porządkowałam. Niektóre szczelnie schowałam w zakamarkach pamięci… Żeby były tylko moje i tylko dla mnie. Inne zaś starałam się wyrzucić, by nigdy już do nich nie wracać. Musiałam zrobić sobie porządek w głowie, w której od dawna już panował ogromny chaos. Tylko w ten sposób mogłam zacząć myśleć o przyszłości.

 

Chyba powoli mogę stwierdzić, że rozliczanie z przeszłością jest zakończone. Choć w żadnym przypadku nie pomaga mi to zatrzymać potoku łez… Poczucia bezsilności i niemocy. Na to potrzebuję więcej czasu. Czas to chyba coś, co teraz dla mnie najcenniejsze. Dlatego wierzę, że im więcej go upłynie, tym będzie lepiej.

 

Takie podsumowanie wszystkiego dobrze mi zrobiło. Staram się zmienić wszystko co złe, w dobre… Chciałabym znów być tą beztroską dziewczyną, która potrafi cieszyć się z małych rzeczy… Która w ogóle potrafi się uśmiechać. Która jest zawsze optymistycznie nastawiona do świata i ludzi, potrafi zaufać i nie boi się wierzyć w to, że wszystko dobrze się skończy.

 

Często sobie powtarzam, że w życiu nie jest ważny cel, ale droga do niego… Dlatego chciałabym postępować jak w słowach piosenki Johna Lennona: „Make love, no war” – Nie walczyć, kochać… Dodałabym jeszcze: Nie walczyć, argumentować.

 

Staram się wierzyć, że idę w dobrym kierunku. I to dodaje mi siły. Czas pokaże jak będzie.

 

8 thoughts on “Rozliczenie z samym sobą”

  1. Rivulet napisał(a):

    Jestem pewna, że wszystko się Wam dobrze ułoży… Najlepsze może być dopiero przed Tobą – i tego Ci życzę!

  2. Monika napisał(a):

    Życzę Ci, by wszystko Ci się ułożyło… A czas dla siebie? Każdy z nas czasem potrzebuje samotności :)

  3. Paulina napisał(a):

    Trzymam kciuki, aby trudny czas minął i przyniósł jak najwięcej mądrych wniosków i nauk, aby Ci się udało znów żyć tak jak chcesz.

  4. Karolina napisał(a):

    Każdy czasem potrzebuje samotności i nic w tym dziwnego ;) Jednak zawsze warto myśleć pozytywnie, wiem, że w wielu sytuacjach łatwo mówić. Jednak ważne aby po tych chwilach samotności nie zamykać się w sobie ;)

  5. Aneta napisał(a):

    Stoicy powiedzą: wydarzenia są. To do nas zależy, jakimi je uczynimy. Sama się uczę i choć to trudne, na ile starcza mi życiowego doświadczenia, staram się patrzeć na nie jak na doświadczenia i etapy. A każdy etap w końcu się zakończy. I zostawi za sobą pewne doświadczenie, uczyni nas mądrzejszymi i bardziej empatycznymi dla innych. Choć taką wartość można wziąć z tych negatywnych, z wdzięcznością. I podziękować, że się skończyły. Teraz czas na dobro. Oby było go jak najwięcej. :)

  6. Holly napisał(a):

    Ja najlepiej czuję się sama że sobą.

  7. Magda Hurko napisał(a):

    Trudne momenty zawsze są dobre na przewartościowanie. Z drugiej strony szkoda, że nie umiemy się bez tych przykrości zatrzymać i przemyśleć spraw. Powodzenia <3

  8. Karo napisał(a):

    Jak dla mnie takim idealnym miejscem na rozliczanie ze sobą są góry. Spojrzenie na wszystko tak z wysokości daje duży dystans do wszystkiego i pokazuje moje miejsce w tym wszystkim. Dobrych zmian i wytrwałości w nich dla Ciebie! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *