Pytania, ciągłe pytania…

Zazwyczaj na każdym naszym spacerze odbywamy co najmniej jedną, lub więcej rozmów tego typu:

-Ooo jezu jaka ona mała, ile ma lat?
-Dwa i pół roku…
-Naprawdę? Niemożliwe! To dlaczego jest taka mała?

-Taka mała i już chodzi!! W jakim ona jest wieku?
-Dwa i pół roku…
-Ojej, a ja myślałam, że gdzieś niecały roczek, taka malutka!

-Jakie śliczne maleństwo! Takie małe a już chodzi/mówi/ma zęby. Ile ona ma?
-Dwa i pół roku…
-Serio? No to jest bardzo malutka jak na swój wiek.

-Dlaczego to dziecko już chodzi? Przecież jest za mała na chodzenie, nóżki sobie powykrzywia!
-Ona ma dwa i pół roku…
-Serio? To jest chyba za mała jak na swój wiek! Źle ją Pani odżywia! Więcej nabiału trzeba!

Konwersacje tego typu to podstawa naszych wyjść z domu, bo bardzo wielu ludzi nas ciągle zaczepia.. Za każdym razem zdziwienie, niedowierzania i głupkowate pytania, których mam serdecznie dość. Irytuje mnie to niesamowicie. Gdy już ktoś dowie się w jakim wieku jest moje dziecko to lepiej żeby się zamknął i poszedł w swoją stronę niż wypowiadał swoje mądre myśli i bezsensowne pytania. Jeśli mówię, że moje dziecko ma dwa i pół roku to znaczy, że tak jest, bo jestem jego matką i wiem w jakim ono jest wieku. Naprawdę nie trzeba mnie sprawdzać i upewniać się, czy się nie pomyliłam… Uświadamiać mi, że jest za mała jak na mój wiek również nie trzeba, bo zdążyłam ten fakt już dawno zauważyć… Więc po co za każdym razem te beznadziejne teksty o tym, że jest mała…

Nie rozumiem ludzi wokół. Czy ja podchodzę do obcych napotkanych ludzi na ulicy i pytam:
-Ojej, ale Pani jest gruba! Ile Pani je?
-O matko jakie ma Pani grube szkła od okularów! Chyba bez nich jest Pani kompletnie ślepa!
-Ale jest Pani wysoka! Nigdy nie widziałam takiej wysokiej kobiety! Chyba jest ciężko znaleźć Pani faceta!

Otóż nie, nie robię tego! Nie interesują mnie ludzie napotkani na ulicy, praktycznie na zwracam na nich uwagi, nie patrzę na nich. To dlaczego małe dziecko wzbudza aż takie zainteresowanie? Nie rozumiem tego… A wiem, że im Calineczka będzie starsza i im będzie więcej umiała, tym będzie gorzej, tym więcej pytań usłyszę.

Możecie się na mnie obrazić za ten tekst, czy mnie skrytykować. Ale ja po prostu piszę co myślę. Czasem mam dość już tego wszystkiego i najchętniej nie wychodziłabym z domu, by uniknąć tych głupich spojrzeń, uśmiechów, pytań… Chcielibyśmy choć raz poczuć się normalnie… Ja rozumiem, że każdy jest ciekawy, ale czasem warto zachować tą swoją ciekawość dla siebie, w myśl zasady, że to pierwszy stopień do piekła…
I wiem też, że powinnam się przyzwyczaić i nie zwracać na te rzeczy uwagi. Zazwyczaj tak robię, ale czasem już się po prostu nie da. I wcale nie jestem przewrażliwiona. ;)

36 thoughts on “Pytania, ciągłe pytania…”

  1. Wiola Ch. napisał(a):

    Bardzo dobrze, że to napisałaś. Gdy ja widzę mamy z malutkimi dziećmi, które są chore, nie gapię się jak sroka w gnat, a na pewno nie pytam, czemu to dziecko takie małe i czy dobrze je żywią i inne głupie pytania. Nie rozumiem ludzi. Nie domyślą się sami, że mogą zrobić komuś przykrość czy, że jest to nie na miejscu ! :/

  2. Sabina Trzęsiok-Pinna napisał(a):

    W pełni Cię rozumiem i nie dziwię się Twojej frustracji. Moja córeczka musiała przez pół roku nosić aparat ortopedyczny i latem oczywiście było go widać, więc każdy na nas patrzył i komentował: "A co to jest, a czemu tak, a nie jest jej ciepło" etc. Szczerze mówiąc, wyprowadzało mnie to z równowagi, ponieważ nie znoszę wścibskich ludzi. Skoro mała to nosi, to jakiś powód musi być. Teraz gdy widzą, że mam córkę na rękach, to zastanawiają się, czemu jeszcze nie chodzi, to już jest przecież duża dziewczynka i mogłaby dawno chodzić sama. A pytania i komentarze w stosunku do Twojej córki moim zdaniem są po prostu nie na miejscu. Lepiej czasem nie powiedzieć nic, niż powiedzieć za dużo. Szkoda, że do niektórych nigdy toa nie dotrze! Trzymajcie się Calineczkowa rodzinko:).

  3. Ela Bednarek napisał(a):

    Rozumiem Cię i nie dziwię się, że masz już dosyć takich sytuacji. Myślę sobie także, że po prostu po Calineczce nie widać że jest chora i dlatego te pytania… mnie też się czasem zdarzy w ten sposób zagadać tzn. np o wiek… do rodzica który jest z dzieckiem na placu zabaw i nie mam żadnych złych intencji tylko jakoś nic innego nie przychodzi mi np. do głowy żeby zagaić rozmowę.. Dlatego sądzę, że większość nie ma złych intencji, jednakże swoje zaskoczenie mogliby zachować dla siebie i w taki sposób nie kontynuować rozmowy… Ściskam Was mocno i życzę Ci dużo siły i cierpliwości do tych bardziej wścibskich! :*

  4. Matka Polki napisał(a):

    Ludzie są po prostu głupi. I wścibscy. Jakoś łatwiej im podejść do dzieci i zagadać. Ja tak nie robię, nie podchodzę do obcych ludzi i nie pytam o dzieci. Ja bym odparowała- a dlaczego Pani taka gruba, krzywo patrzy itd. Można się domyślić, że Calineczka ma karłowatość, ale ludzie wolą palnąć< A nie przejmują się uczuciami innych.
    A Cali jest po prostu urocza, taka maleńka :)

  5. Anonimowy napisał(a):

    Ludzie w Polsce są ciekawscy……i wszystko muszą wiedzieć!,,gapią się i obgadują,,eh…….my żyjemy w kraju gdzie jest totalny luz!ludzie wychodzą w piżamie do sklepu i to jest mormalne i nikt nie komentuje nikt nie zwraca na to uwagi!ludzie obcy mowią sobie cześć mijając się uśmiechają się.CHCIAŁABYM ŻEBY WSZYSCY POLACY TACY BYLI! Pozdrawiam
    głowa do góry!

  6. Dominika Frankowska napisał(a):

    Wścibskość i złośliwość ludzi nie zna granic. Wiem , że nie warto w tym przypadku mówić " nie przejmuj się, olej to" bo się po prostu nie da… Dlatego życzę dużo wytrwałości i nerwów na wodzy ;D!

  7. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Bo takie pytania po prostu męczą, jakby było to raz, czy dwa razy na rok to idzie się przyzwyczaić, a tak to nerwica bierze…Czasem wystarczy powiedzieć tyle ile powinna i zlac resztę pytań, choć to nie łatwe szybko działa…

  8. Elenka napisał(a):

    Ech :(
    Wkurzające nie?
    Rozumem wściekłaśc i innej stosownej reakcji poza warczeniem nie widzę. Cóż… Ludzie wszędzie ciekawscy

  9. Anonimowy napisał(a):

    Jakie to dziwne, nie? Zaczepiać obcych ludzi na ulicy, kiedy widać, że dziecku nie dzieje się żadna krzywda, że jest wesołe i aktywne. Ci sami ludzie milczą i nie pukają do drzwi, kiedy słyszą, że dziecko sąsiada ciągle płacze z bólu i strachu. Wtedy nie reagują.
    Ilcza

  10. Hania napisał(a):

    Dobrze wiem o czym mowisz. Mnie jako mamy wielodzietnej denerwuja pytania typu''a to wy pewnie telewizji nie macie'' albo ''chyba sie nudzicie wieczorami'' i inne tego typu szpilki wbijane przez zyczliwych. ostatnio za to uslyszalam od kogos bliskiego tekst'' ale ty gruba jestes,wygladasz jakbys byla w ciazy''. Nie liczenie sie z uczuciami innych jest bolesne,niestety. Choc wydaje mi sie,ze osoby,o ktorych piszesz mowia to wszystko nie ze zlosiwosci ale raczej niewiedzy pomieszanej z wscibskoscia. Chyba jedyna recepta na takie sytuacje jest dobra riposta albo uodpornienie i przechodzenie ''obok'' ,nie branie tego do serca. trudna sztuka. Sama chcialabym czasem tak umiec. Nie lam sie,glowa do gory! Jeszcze troche i Calineczka sama bedzie odpowiadac wscibskim i to pewnie tak,ze szczeki beda im opadac;) Pozdrawiam serdecznie!

  11. Alina Dobrawa napisał(a):

    Tulę mocno :* :*
    Najłatwiej byłoby napisać, żebyście się nie przejmowali, ale wiem, że się nie da…
    Dobrze, że Calineczka jeszcze nie rozumie tego wszystkiego, choć to i tak do czasu.
    Ludzka wścibskość czasem nie ma granic!

  12. Anonimowy napisał(a):

    no właśnie, ludzie nie pytają dlaczego jest pan pijany, dlaczego pani przeklina…. a pytają niekulturalnie ciebie…..
    to brak podstawowego wychowania….
    może trzeba odpowiadac….. a dlaczego pani jest taka ciekawska ?
    bardzo to przykre….
    ja przeżywałam jak moje dziecko po sepsie przestało mówic a później przez 3 lata bełkotało…. i tez sie pytali dlaczego…..
    11 lay logopedy spowodowało że córka mówi ale ma dyslekcje, dyskalkulię, i wszystkie inne dysk…..
    ale ma juz 21 lat, spokojnie skończyła szkołę, teraz idzie do pomaturalnej i radzi sobie w zyciu….
    może Cali też w pewnym wieku trochę podrośnie i nie bedzie to sensacja dla matołów….
    rozumiem ciebie bardzo dobrze….. i bądź troche wredna, bo na głupie pytania trzeba głupio odpowiadać….
    serdeczności
    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

  13. Megi W napisał(a):

    ludzie są bardzo wścibscy,niestety… pamietam sytuację, że synek miał problem z oczkiem,łzawiło mu (mielismy problem z niedrożnym kanalikiem) i podeszła raz na spacerze do męża jak czekał na mnie z wózkiem pewna starsza pani , obtaksowała małego wzrokiem i zapytała "czy on ma jakąś wadę?" — masakra. Nawet jeśli, to nie jej sprawa, by z obcą babą na ulicy gadać! co za ludzie! Współczuje, chociaz chcę wierzyc, ze nie każy pyta o Cali ze złośliwości, po prostu powiem Ci ,ze jak zaczelam czytać Twojego bloga i widzialam zdjęcia Calineczki, to widzialam ładną dziewczynkę i do głowy by mi nie przyszło, ze jest taka malutka. Może ludzie też pytają z niewiedzy itp.
    Odnośnie komentarzy- też komentują np bardzo szczupłych ludzi w stylu:ale jestes chuda, przytyj troche! w drugą strone to nie dziala- nikt nie mowi-ale jestes gruba, moze mniej żryj.;)

  14. Budująca Mama napisał(a):

    A ja powiem, jak na budowie. Olej ich i ciesz się swoim życiem i swoim małym szczęściem :*

  15. mama_pietruszki napisał(a):

    Rozumiem Cię i współczuję. Ale powiem Ci szczerze, że komentowanie cudzych dzieci jest powszechne. Każdy uważa że ma prawo się wypowiadać i zwracać uwagę matce. Poczynając od nieśmiertelnego "A czemu on nie ma czapeczki". Ściskam mocno.

  16. Marta W napisał(a):

    A ja właśnie myślę, że ludzie są za ciekawi. Nie wiem, czy sami mają tak nudne życie, czy czują przymusową potrzebę pytania o życie innych i komentowania go? Nie znoszę tego, i w ogóle nie mam na myśli tutaj Waszej sytuacji, choć tylko domyślam się jak Cię to musi irytować.

  17. kropka306 napisał(a):

    Tak jak ktoś już napisał, po Calineczce nie widać może na pierwszy rzut choroby, dlatego ludzie zagadują, a następnie dziwią się, bo do głowy by im nie przyszło. Jak ktoś jest gruby, albo nie ma nogi, widać od razu, że coś jest nie tak. To jednak nie zmienia oczywiście faktu, że masz prawo się denerwować :( Ściskam!

  18. Joanna nowak napisał(a):

    Ciekawość ludzka nie zna granic. Współczuję. Wiem co czuje matka jak taki wścibski człowiek podchodzi i wszystko go interesuje-biedne dziecko słucha a "matkę zalewa krew". Mnie wszyscy pytają dlaczego synek jest taki pulchny-to jeszcze niemowlę i uczy się chodzić a wszyscy myślą że ma 1,5 roku i jest otyły. Świetny tekst. Pozdrawiam

  19. Agnieszka G. napisał(a):

    Ludzie to kret… no wiesz o co mi chodzi.
    Zawsze coś jest źle i na pewno to wina matki/rodziców/opiekunów. Nikt nie zapyta, nie zainteresuje się nawet tematem (ja nie mówię, że każdemu trzeba opowiadać co i jak), ale wyrokami rzucać będą -.-

  20. Kobieta blogująca napisał(a):

    Również nie rozumiem bezczelności niektórych ludzi! Najgorsze jest to, że mnie ciężko jest zwrócić uwagę takim osobom i potem mam wyrzuty sumienia, że pozwoliłam dotknąć mojego syna!

  21. Anonimowy napisał(a):

    Ludzie tak po prostu mają… że nie myślą… tzn. zastanawiają się, dlaczego jest tak, a nie inaczej; ale nie myślą o tym, że swoimi dociekaniami mogą sprawić komuś przykrość. Choć ktoś wyżej w komentarzu napisał o wychodzeniu z domu w piżamie, w kraju w którym żyje – szkoda że nie zdradził co to za kraj :)
    Myślę że trzeba sobie wypracować anielską cierpliwość… a tym, którzy próbują pouczać albo są złośliwi – wytknąć wścibskość, wtrącanie się w nie swoje sprawy, albo też skomentować ich wygląd. Pozdrawiam bardzo ciepło – mama bliźniaczek :)

  22. malamoda napisał(a):

    Zycze duzo wytrwalosci i cierpliwosci. Ludzi nie zmienimy, tacy juz sa. Pozdrawiam serdecznie.

  23. Seuleriel napisał(a):

    Już kiedyś chyba czytałam wpis u ciebie w podobnym temacie. Ciekawscy, niedelikatni, niedouczeni, niekulturalni.
    Anielska cierpliwość to jest to… Jeśli po Twojej odpowiedzi nadal będzie ktoś drążył temat, po prostu powiedz ze to nie pani sprawa. Łatwo nie macie, ale jakie to tam ważne. Ważne jest to Wasze życie cudowne, a nie jakieś obce osoby które gadają byle gadać. Doskonale rozumiem. Trzymajcie się zdrowo! :-)

  24. HeniaP napisał(a):

    Bardzo dobrze napisałaś, co kogo obchodzi czy Twoja córeczka jest mała czy duża, czy gruba czy chuda, czy nosi okulary czy nie, lub czy ma dłuższe czy krótsze włosy. Każda matka, która troszczy się o dziecko wie, co jest dla niego najlepsze i takie komentarze są irytujące i zbędne. Popieram Twoje stanowisko w 100% i życzę ci cierpliwości do takich natrętów…

  25. Ociec napisał(a):

    Bo ludzie są dziwnie zainteresowani cudzymi dziećmi. I mając w pełni zdrowe dzieci też się słyszy "radosne" komentarze i rady. "A czy mu nie za ciepło ? A czemu wrzeszczy ?" czy spojrzenia typu "ojciec a.nie wie jak dziecko uspokoić" ;)
    Brak kultury też. Po Twojej info o wieku, naturalnej przy rozmowach w piaskownicy, jasne, że "coś jest na rzeczy" i po prostu nie wypada ciągnąć tematu.

  26. Strzyga napisał(a):

    Nie rozumiem takich ludzi :(

  27. Aneta Flow napisał(a):

    Komentować i radzić ludzie nie powinni, ale nie ma się co dziwić, że się wami interesują, ja pewnie też bym się zainteresowała, że taki bąbalek zsuwa. Ale z tym nabiałem to przegięcie…

  28. meandmyspace.pl napisał(a):

    Ludzie po prostu tak już mają, gadają głupoty i nie pomyślą. Mnie na okrągło w parku pytają czy to chłopiec czy dziewczynka a przecież widać że chłopiec, jak można zadawać tak beznadziejne pytanie, po półtora roku już mnie irytuje jak je słyszę więc współczuję, pozdrawiam

  29. momenty z życia napisał(a):

    Córeczka jest tak urocza, że ludzie nie potrafią przejść koło niej obojętnie. Sama gdy widzę jej zdjęcia mam ochotę ja przytulić, potarmosić, po gilgotać. Nie przejmuj się innymi. Jakby była wysoka i nie chodziła to też by cię zaczepiali, jakby była grubsza byłoby tak samo. Mentalność Polaka :)

    1. adm napisał(a):

      Dziękuję za taki cudowny komentarz! Bardzo mi miło. ;)

  30. Matka Kubiczkowa napisał(a):

    Dla mnie Calineczka jest całkiem normalna, nie ma nic w tym złego czy dziwnego. Jestem z Wami całym sercem. Jak nosiłam Calineczkę na rękach po CH w Katowicach byłam tylko i wyłącznie dumna, że Was poznałam, a ludzie są czasami zbyt głupi na takie mądre rzeczy. Wszystko co inne ich ciekawi i wzbudza niepokój! Ja jestem gruba, noszę okulary, mam rude włosy, wielkie stopy i się garbię, a do tego zawsze mam coś do powiedzenia i wszystkich wkurzam swoją odmiennością. Nie przejmuj się ludźmi, bo oni na wszystko tak reagują. Jesteście wyjątkowe i zawsze z podniesionym czołem. Tyle musicie znosić ciężkich chwil na badaniach i tyle za Wami złych i ciężkich doświadczeń, że nie przejmuj się tymi ciekawskimi oczami. Jesteś mamą Calineczki, bo jesteś silniejsza od innych mam, a los o tym wie. Calineczka jeszcze wielkie rzeczy uczyni :D :* Nie musi być wcale wysoka!
    Jak będziecie w Pl to skromnie powiem, że czekam na spotkanie :)

    1. adm napisał(a):

      Ulka uwielbiam Cię :*:* I również cieszę się, że mogłam Cię poznać! Jak będę kiedyś znowu na śląsku na pewno dam znać. Możesz być tego pewna! :)

  31. samotna_droga napisał(a):

    Dla mnie to tak wkurzające, że mam ochotę takich ludzi wysłać w kosmos. Nienawidzę takich ludzi co pytają a jak dostają odpowiedź to nie wiedzą jak się zahcować i drążą lub udają, że nie pytali. U nas jest tak, że moja córcia z kolei jest dużą dziewczynką, ma sporą nadwagę mając 17 miesięcy waży 15 kg ale ma wzrost prawie 90 cm i wiesz co? też są głupkowate pytania dlaczego ona taka duża i dlaczego jak jest taka duża to nie chodzi zbyt dobrze, dlaczego nie mówi…i uwagi, że to przez to, że jest jak pączek, albo że pewnie upośledzona umysłowo…autentycznie spotkałam się z taką uwagą. Dodatkowo jest dość żywym dzieckiem więc już słyszałam że jest źle wychowana, ma ADHD itd. Krew człowieka zalewa. Kiedy mówię,że nie ma nawet 1.5 roku i ma prawo nie mówić, słabiej chodzić i wszystko ściągać, być wszystkim zainteresowana to ludzie mówią "zobaczy pani, powinna pani iść z nią do spcjalisty itd." kiedy mówię im, że i ja i mąż jesteśmy pedagogami i specjalistami od dzieciaczków, mąż pracuje z niesłyszącymi i niedorozwiniętymi umysłowo to robi się im głupio i mało tego nawet starsza pani powiedziała. Aha , no tak jakie macie Państwo zawody takie dziecko…no jasny ciasny…ludzie nie znają umiaru. A z drugiej strony kto dał im prawo oceniać co jest normalne a co nie. Każde dziecko jest wspaniałym darem i wspaniałym człowiekiem i skarbem nie tylko dla rodziców ale dla całego społeczeństwa. Nie dzielę dzieci na te "normalne, zdrowe itd. i na te z ADHD, z ubytkami mózgowymi". A przecież mogłabym ponieważ pracując jako wychowawca tak każą nam opiniować o naszych wychowankach. Tak jest w kartach ale prywatnie i w sercu nie ma podziałów.

  32. AniaJ napisał(a):

    Nie jesteś przewrażliwiona. Ja też mam takie dni, że nie chce mi się wychodzić z domu na spacer. Od dłuższego czasu nie wchodzę już z Agnieszką nawet do sklepów. Nie chce mi się odpowiadać na pytanie "a co jej jest", "a dlaczego ona nie ma ucha" i wolę unikać tych ciekawskich spojrzeń, właściwie to gapienia się i wchodzenia jej do wózka. Rozumiem Cię jak mało kto!!!
    Calineczka jest cudna i jeżeli patrzę się na jakieś dziecko to tylko z sympatii i zachwytu :)
    Buziak!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *