Przystanek Woodstock

Z czym kojarzy Wam się przełom lipca i sierpnia? U mnie bezwzględnie skojarzenie jest tylko jedno… I chyba zawsze takie pozostanie – Przystanek Woodstock, bo właśnie na przełomie tych dwóch miesięcy się on zawsze odbywa.

W zeszłym roku byliśmy na przystanku po raz pierwszy z Calineczką i napisałam dla Was o tym tekst na blogu radząc jak dać sobie radę z dzieckiem na takim festiwalu. Myślę, że dzięki temu wpisowi miałam multum wejść na bloga z google. Ludzie wyszukiwali tam najróżniejszych informacji, stawiali wiele pytań i zostawali przekierowywani właśnie na Calineczkowy Blog. W tym roku również byliśmy na Woodstocku z Calineczką i mamy już więcej doświadczenia pod tym względem, dlatego postanowiłam się nim podzielić i odpowiedzieć na pytania, które zadawaliście wujkowi google. :)

 

Zapytania były najróżniejsze – poczynając od takich wiekowo-dziecięcych, jak na przykład:

  • Najmłodsze dziecko na Woodstocku
  • 11latek na Woodstock?
  • 3latek na Woodstock?
  • Niemowlak na Woodstock?
  • 5 latek na Woodstock?
  • x latek na Woodstock? – tutaj pojawiała się chyba naprawdę każda liczba…

Kolejne najczęściej zadawane pytania związane z Woodstockiem mogłabym nazwać pytaniami „jedzeniowymi” i brzmiały one na przykład tak:

  • Co najlepiej jeść na Woodstocku?
  • Przepis na jedzenie od Kryszny
  • Co je pokojowy patrol?
  • Czy wegetarianin przeżyje na Woodstocku?

Trzecią grupę pytań mogłabym spokojnie podpiąć pod pytania noclegowe:

  • Czy można spać z dzieckiem na polu Woodstockowym?
  • Agroturystyka przy Woodstocku
  • Hotele w pobliżu Przystanku Woodstock
  • Gdzie najlepiej spać z dzieckiem jadąc na Woodstock?

I w końcu ostatni zbiór pytań, który przekierowywał na mój blog… Tak zwane sex porady

  • Bezpieczny sex na Woodstocku
  • Czy znajdę partnerkę na Woodstocku
  • Prezerwatywa woodstock

 

 

O ile na 3 pierwsze grupy znajduję logiczne uzasadnienie – na czwartą niekoniecznie, bo nigdy na ten temat nie pisałam i nie napiszę, bo partnera już mam, a prezerwatyw nie używam. :) Za to z chęcią odpowiem na pozostałe niewiadome i może uda mi się w tym komuś pomóc.

 

Jeśli chodzi o pytania wiekowo-dziecięce – myślę, że nie ma tutaj stałej reguły. My zabraliśmy po raz pierwszy Calineczkę na Przystanek Woodstock, gdy miała 2,5 roku i myślę, że dobrze się wtedy bawiła. Widzieliśmy jednak tam i młodsze dzieciaki – nawet niemowlaki w wózkach. Ja sama nie wiem, czy jest sens zabierania tak małych dzieci na festiwal – czy to dla nich i ich rodziców przyjemność? Dla mnie to wątpliwe. Wiadomo, że gdy zabiera się dziecko na taką imprezę trzeba też swoje zachowanie dostosować do tego, czyli wykluczyć wszystkie imprezy do rana, alkohol, czy nocne koncerty.

W tym toku 3,5 letnia Calineczka bawiła się jeszcze lepiej niż rok temu i była bardzo smutna kiedy Woodstock się skończył. Myślę, że za rok z chęcią pojedzie znowu. Wniosek więc jest taki – wiek dziecka na Woodstocku zależy w dużej mierze od tego jakie zapatrywania mają jego rodzice. To indywidualna sprawa każdego z osobna.

 

Teraz weźmy na tapetę tematy żywieniowe. Tu znowu wszystko zależy od tego, co kto lubi. Na Woodstocku można znaleźć zarówno fast-food, jak i kuchnie polską, czyli bigos, pierogi i chleb ze smalcem :), potrawy z grilla, czy coś na słodko. Nie zabraknie też słodyczy, lodów, kawy i alkoholu – każdy znajdzie coś dla siebie. A jeśli komuś nie pasuje danie przygotowywane w budkach na polu, zawsze może przejść się kawałek dalej do centrum Kostrzyna – tam w restauracjach zje normalny, porządny obiad. :) Wegetarianie na Woodstocku również z głodu nie umrą. Właśnie jedzenie „u Kryszny”, jak ktoś to nazwał jest wegetariańskie i bardzo dobre – mi smakuje, ale przepisu niestety nie znam. A co je pokojowy patrol? Hmmm, podejrzewam, że to co wszyscy. :)

 

Jeśli chodzi o pytania noclegowe, to ja osobiście nie odważyłabym się na spanie z dzieckiem na polu namiotowym. Na „nie” przemawia dla mnie szczególnie hałas, brak czegoś na czym mogłabym podgrzać dziecku mleko i brak bieżącej wody. Jednak znam i takich weteranów, którzy praktykują noclegi z dzieckiem na polu namiotowym. Gratuluję im samozaparcia. :)

W samym Kostrzynie znajduje się wiele hoteli, czy kwater prywatnych, jednak trzeba rezerwować je odpowiednio wcześniej, bo chętnych jest dużo. Najlepiej tak pół roku wcześniej. My dwa razy spaliśmy w agroturystyce. Za każdym razem w innej. Raz była to agroturystyka w Świerkocinie, a raz w Słońsku. Obydwie były wspaniałe i obydwie bardzo polecam, ale więcej na ten temat znajdziecie w kolejnym wpisie. Obiecuję.

 

Myślę, że to tyle jeśli chodzi o pytania Woodstockowe, które zadawaliście mi poprzez blog, czy wujka google. Jednak jeśli jeszcze coś Was bardzo nurtuje – nie krępujcie się, chętnie odpowiem. :)

 

Na koniec pokażę Wam kilka zdjęć z naszego tegorocznego Woodstocku.

1 3

 

20150801_134314IMG_3050 IMG_3052 IMG_3053 IMG_3057 IMG_3059

20150801_134325

20150731_124501 20150801_134048 IMG_3063 IMG_3065

11796357_1029979083678884_7998332418295555580_n 20150801_123329

17 thoughts on “Przystanek Woodstock”

  1. Maamaa BaalBinkaa napisał(a):

    Ja nie byłam na Woodstock ale szczerze, gdy się kończy to mam go dość. Mieszkam w mieście tzw. przesiadkowym i wiele osób wracających do domu pociągiem musi przez moje miasteczko przejechać. W te kilka dni stacja i okoliczne miejsca zamieniają się w śmietnik. mam wrażenie, że większość tych młodych ludzi nie potrafi po sobie wynieść śmieci do kosza :(

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Maamaa BaalBinkaa – Woodstock to takie fajne dni, kiedy można oderwać się od szarej rzeczywistości i nie myśleć o niczym… Niektórzy jednak niestety w drodze powrotnej zapominają, że Woodstock już się skończył.

  2. 4razy M napisał(a):

    Jak zawsze zdjęcia śliczne. Nie mogę się na Was napatrzeć 😘

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      4razy M Bardzo dziękujemy! Pozdrowionka dla Was :*

  3. Henia napisał(a):

    Przystanek Woodstock ma niesamowitą atmosferę, fajnie, że wybieracie się tam z Calineczką :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Henia o tak, zgadzam się całkowicie. ;) Już tyle razy byłam… I chyba nigdy mi się nie znudzi. :D

  4. AnkaJ napisał(a):

    Przepiękne zdjęcia i widać szczęście na buzi Cali :) Nigdy nie byłam na Woodstock, ale jakoś mnie nie przeraża. Wiem, że młodzi ludzie muszą się gdzieś wyszaleć. Z tego co słyszałam od znajomych, którzy byli już wielokrotnie na festiwalu, nie jest tam tak, jak podają niektóre media. Jasne, jak ktoś chce znaleźć narkotyki, to nawet na pielgrzymce dotrze do źródła.
    Cieszę się, że bawiliście się świetnie!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      AnkaJ masz rację – na każdych imprezach tego typu, czy w ogóle tak w tak ogromnych skupiskach ludzi znajdą się tacy co ćpają, piją itp… Jednak media skupiają się na tym, żeby oczerniać Wood, nie piszą nic o tym co dobrego się tam dzieje. Niestety. Dlatego nie oglądam tv. :P

  5. Królowa Karo napisał(a):

    Zawsze sobie powtarzam, że kiedyś wezmę juniora na Woodstock.

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Królowa Karo – koniecznie! Na pewno mu się spodoba. ;)

  6. Ogarniam Wszechświat napisał(a):

    Mieszkałam dosyć blisko i jakoś mnie nigdy tam nie ciągnęło ;) Ale widać, że mała fanka Minionków jest bardzo zadowolona!

  7. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Ale księżniczka urosła :)

  8. Sikunia napisał(a):

    woodstock to wolność :) dzięki za wpis na moim blogu :)

  9. Kropkowo :-)))) napisał(a):

    Rewelacyjnie, że jeździcie :-))) Naprawdę super :-) Calineczka widać, że bawiła się fantastycznie :)

  10. entomka napisał(a):

    Najważniejsze, że was cieszy taki wspólny rodzinny wyjazd :)
    Osobiście nawet samodzielnie nigdy nie byłam…

  11. www.dioramy.fora.pl napisał(a):

    Witam, czy jest opcja dodania ѕіę
    ɗo newslettera?

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Niestety nie ma takiej opcji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *