Palenie Czarownic w Czechach

W nocy z 30 kwietnia na 1 maja w całych Czechach odbywają się imprezy… I to nie byle jakie imprezy. Tej nocy wszędzie płoną ogniska, większe, mniejsze… Wszędzie tam gdzie widać dym wiadomo, że na stosie płoną czarownice… Czyli o tym jak wygląda palenie Czarownic w Czechach…

Palenie Czarownic w Czechach? O co chodzi…

Noc z 30 kwietnia na 1 maja znana jest w Czechach jako noc Pálení čarodějnic, albo też Noc čarodějnic, Filipojakubská noc, Valpuržina noc…

Jest to bardzo stary obrzęd pogański, jednak jego tradycja przetrwała aż do dnia dzisiejszego. W tą noc w wielu miejscach w Czechach płoną ogniska, a ludzie spotykają się przy nich i hucznie obchodzą nadejście wiosny.

W tę noc przypada również jedno z największych szatańskich świąt, bo wtedy odbywały się sabaty czarownic. Dlatego jest ona uznawana za magiczną. Ludzie palili ogniska, by ustrzec się przed wiedźmami, demonami i złymi duchami. Wierzono także, że skacząc przez ogień, czy wkoło ogniska będzie się miało szczęście w płodności.

Jak już wspomniałam – tradycja palenia czarownic przetrwała w Czechach do dzisiaj. Jednak jest to aktualnie dzień obchodzony na wesoło. Nikt nie wierzy już przecież w duchy, czy wiedźmy… W ten dzień wszyscy przebierają się za czarownice, czy czarodziei – zwłaszcza dzieci… I spotykają się w miejscu, gdzie płonie ogromne ognisko. Jest to połączone z różnymi atrakcjami za równo dla dzieci jak i dorosłych – różne gry, konkursy, pieczenie kiełbasek i piwo do podstawa… Do tego dochodzi muzyka, tańce i dobra zabawa… A następnie wybór najlepszego „czarownicowego” przebrania. Do ognia często są też wrzucane, wcześniej przygotowane, kukły czarownic…

Jeśli kiedyś będziecie wybierać się na majówkę do naszych sąsiadów, to naprawdę polecam przyjechać dzień wcześniej i zobaczyć jak wygląda palenie Czarownic w Czechach.

My bardzo lubimy ten dzień i co roku chodzimy na ogniska. W tym roku Calineczka pierwszy raz była przebrana za czarownicę i bardzo jej się wszystko podobało. Zwłaszcza ognisko, które według Cali „było wielkie jak nas dom, wiesz?” :)

 

A na koniec…

Palenie Czarownic w Czechach – kilka zdjęć.

IMG_5973 IMG_5977 IMG_5980 IMG_5984 Palenie Czarownic w Czechach

Palenie Czarownic w Czechach

IMG_6013 IMG_6014 IMG_6015 IMG_6018

 

 

20 thoughts on “Palenie Czarownic w Czechach”

  1. Seuleriel napisał(a):

    Kitusiowa czarownica. :D Znacie książeczkę Otfried Preussler „Malutka Czarownica” ?? Od razu mi się skojarzyło! Bajka dzieciństwa <3

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Seuleriel nie znam tego… muszę chyba nadrobić! ;)

  2. mamahania napisał(a):

    Ale wspaniala tradycja! Dziekuje za ten wpis:) Cali na dwoch ostatnich zdjeciach jest rewelacyjna! Ta mina- mowi wszystko.

  3. 4razy M napisał(a):

    Pierwszy raz o tym czytam i słyszę ale baaaardzo mi się to podoba. Pozdrawiam

  4. Zwykła Matka napisał(a):

    ło matko jaka śliczna czarownica z tej Twojej Calinki!!!!!! Buziaki dla Was :)

  5. Ola BaBassment napisał(a):

    Naprawdę myślisz ze nikt już nie wierzy w duchy? Zajrzyj do mojej szuflady, a może uwierzysz: blokwpiwnicy.blogspot.com
    Swoją drogą niesamowite, że tradycja jest wciąż podtrzymywana! Pozdrawiam, Ola

  6. Sylwia N napisał(a):

    Mina Cali bezcenna!!! A wiesz, wybieram się do Czech w tym roku!!!! Może uda się na kawę gdzieś umówić ;)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Sylwia, a gdzie do Czech i kiedy? :)

  7. Aneta napisał(a):

    Pierwszy raz słyszę o takim święcie, ale już wiem, gdzie pojadę za rok pod koniec kwietnia :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Aneta polecam i zapraszam! ;)

  8. Aleksandra napisał(a):

    Czarownica jak się patrzy. Zawsze się zastanawiałam z jakiej to okazji skacze się przez ognisko – dzięki Tobie już wiem. A ognisko naprawdę ogromne. :)

  9. Agata napisał(a):

    Super ;) Jestem zachywcona naszymi sąsiadami, więc za rok postaram się załapać na ognisko.

  10. abakercja napisał(a):

    Noc Walpurgi? zawsze mnie przerażały wszystkie legendy o czarownicach.

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      abakercja a mnie właśnie zawsze fascynowały, od najmłodszych lat… Chyba dlatego tak bardzo lubię ten dzień w Czechach. ;)

  11. Smiley Project napisał(a):

    Nigdy o ty nie słyszałam :D Chętnie się kiedyś wybiorę :D

  12. Subiektywnie Pisane napisał(a):

    Muszę przyznać, że wcześniej o czymś takim nie słyszałam ale bardzo mi się to podoba więc może wybiorę się w następnym roku ;)

  13. Panna Sasna napisał(a):

    Uwielbiam takie obrzędy, sama interesuję się folklorem i sztuką pogańską :D Ja wierze w wszystko co magiczne i mieszczące się w zdrowym rozsądku normalnego człowieka. Nie wiedziałam, że takie święto nadal istnieje więc tym bardziej jestem zachwycona! Już wiem gdzie spędzę majówkę za rok :D Czy są konkretne miejsca, gdzie odbywają się te obrzędy?
    Pozdrawiam :)

  14. Emaliowany Czajnik napisał(a):

    Nie miałam pojęcia, że takie święto istnieje tuż za naszą granica. Wygląda na fajną zabawę nie tylko dla dzieci, ale także dla rodziców.

  15. czar-życia napisał(a):

    Nie słyszałam o takiej imprezie, ale widać że było fajnie, Calineczka świetnie wyglądała :-)

  16. entomka napisał(a):

    Naszą tegoroczną majówkę spędzaliśmy właśnie w Czechach i wiele czarownic tego dnia stawało nam na drodze. Szkoda, ze akurat was nie spotkaliśmy tego dnia …
    Calineczka to czarownica jak się patrzy, zresztą nie tylko ona :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *