Okulista

Byłyśmy dzisiaj rano z Calineczką na kontrolnej wizycie u okulisty. Strasznie się tym denerwowałam i prawie całą noc nie spałam. Bałam się, że będzie tak jak zawsze (byłyśmy u okulisty już kilka razy, nie pamiętam nawet ile), czyli wielki płacz, krzyk i trzymanie Cali na siłę – co i tak w wypadku badania okulistycznego niewiele daje, bo oczu na siłę jej nie otworzę.
Wczoraj przez większość dnia wspominałam Calineczce o tym co ją czeka. Że pójdziemy do Pani doktor, że ona zbada jej wzrok, że będzie świeciła latarką do oczu. Puszczałyśmy bajki o okuliście i świeciłyśmy taty latarką lekko w oczy… Niby rozumiała, ale wiecie jak to jest, gdy przychodzi ta ciężka godzina „zero”. ;)

Umówiłyśmy się z Panią okulistką na pół godziny przed otwarciem gabinetu – pewnie sama bała się, że krzyk Calineczki przestraszy innych pacjentów. :D
Weszłyśmy do gabinetu i tu… moje wielkie zaskoczenie. Cali chętnie usiadła na fotel do badania. I nawet odpowiadała na pytania Pani Doktor – na temat tego jak się czuje, co słychać, ile ma już lat – nigdy tego robić nie chciała.
Potem okulistka stwierdziła, że Calineczka to już duża dziewczynka i pewnie potrafi rozróżniać już zwierzątka, gdybyśmy jej pokazali na tablicy (nigdy tego jeszcze nie robiła, bo na wcześniejszej kontroli nie znała zwierzątek). Moja córka oczywiście potwierdziła z aprobatą wielką, bo zwierzątka to ona kocha. :).  Następnie zaczęła się zabawa – Calineczka mówiła nazwy zwierzątek, lub odgłosy zwierzątek – tych które Pani akurat pokazywała – ani razu się nie pomyliła, a im mniejsze zwierzątko było, tym ciszej Calineczka mówiła nazwę – to było genialne. ;)
Potem przyszła pora na świecenie żarówką w oczka – i to też minęło bez bólu i płaczu. Byłam, i do teraz jestem w szoku, że mam taką mądrą i rozsądną dziewczynkę w domu.

W dodatku wyniki dobre, więc nic tylko się cieszyć.

A jutro czeka nas kontrola na onkologii, i neurolog i znowu to nieszczęsne EKG serca, a na koniec szczepienie. Chyba po popołudniowej drzemce musimy znowu zacząć bawić się w symulacje lekarza…

17 thoughts on “Okulista”

  1. m_ysz_ka napisał(a):

    U nas tak było z dentystą, wszystko grzecznie robił, a potem dopiero skojarzyłam, że oglądał odcinek z Peppą u dentysty. I dokładnie tak jak Peppa pukłała pod koniec zęby, on też sobie zażyczył :)
    Trzymamy kciuki za resztę badań, nic przyjemnego, ale może uda się tak jak u okulisty :)

  2. Marta W napisał(a):

    No brawo Calineczko! Wiesz, ja myślę, że już niedługo będzie coraz lepiej. Na razie Cali reaguje strachem przed nieznanym, albo nieprzyjemnym badanie. Z czasem będzie rozumiała coraz więcej- że to dla Jej dobra. Wiem, co czuje mama, kiedy dziecka trzeba siłą trzymać…
    Trzymam kciuki za kolejne badania i czekam na dobre wieści. A dla małej Pacjentki buziaki i żółwik :)

  3. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Dzielna pannica :) brawo…

  4. Magdalena Michalczyk napisał(a):

    Ciesze się, że Calineczka tak dobrze sobie poradziła u okulisty. Oby tak dalej!

  5. Anonimowy napisał(a):

    Świecenie w oczy, pytania. To brzmi jak scena przesłuchania z filmu szpiegowskiego. Tym bardziej godne podziwu, że Calineczka dała radę :)
    Kminek

  6. Cukromania napisał(a):

    No proszę jaką masz dzielną córkę!! Franio też był ostatnio na badaniu wzroku i tez były zwierzątka i jak Pani Doktor pytała odpowiadał z powagą "mały cialny domek" "duzia cialna kaczka", "malutki konik cialny" :D Niestety u nas wyszły wady wzroku – astygmatyzm i no i wada +1,25 na dwóch oczkach :(

  7. Budująca Mama napisał(a):

    Widzisz :) Cali juz prawie dorosła, dzielna Dizewczynka

  8. Gorzka Czekolada napisał(a):

    brawa dla Calineczki
    jest mądrzejsza niż ja, bo pamiętam jak w LO miałam badanie ciśnienia w oku takim pęcherzykiem powietrza
    o ile jedno oko mi zbadali bo nie wiedziałam co mnie czeka, ale z drugim tak łatwo nie było, bo gdy tylko pęcherzyk był wystrzeliwany to zamykałam oko :)

  9. www.meandmyspace.pl napisał(a):

    dzielna dziewczynka i mamusia że tak dobrze przygotowała do wizyty :)

  10. Rivulet napisał(a):

    Dzielna dziewczynka :)) zabawy w lekarza robią swoje ;)

  11. Aneta Flow napisał(a):

    Świetnie ją przygotowałaś! U nas ta metoda nie zawsze się sprawdza, Karmelek zaczyna przytakiwać, nawet gdy nie zawsze wie o co chodzi, wiec potem jest płacz. Trzymam kciuki za was!

  12. Mama Laury napisał(a):

    Dzieci szybko dojrzewaja :) Ty cudnie sie spisalas tak ja swietnie przygotowujac, a ona ze juz tyle zrozumiala! Brawo, i z wynikow ciesze sie z Wami i trzymam kciuki za kolejne.
    W koncu udalo mi sie zaobserwowac, bo ostatnio jak ju bylam byl problem z bloggerem i nie moglam :( Teraz bede na biezaco :) Pozdrawiamy dzielną Calineczke i Mame Calineczki

  13. Przewijka napisał(a):

    Dołączam do ochów nad Calineczką! Dzielna dziewczynka! :)

  14. Agnieszka M napisał(a):

    Dobrze, że taka z niej już dzielna pacjentka :) Mam nadzieję, że resztę też zaliczycie tak dobrze.

  15. Alina Dobrawa napisał(a):

    Dobrze, że ją tak przygotowujesz wcześniej na to co ją czeka.
    Myślę, że to dużo pomaga.
    Buziaki dla najdzielniejszej dziewczynki :***

  16. Agnieszka St napisał(a):

    Brawo Calineczko! Mądra dziewczynka z Ciebie :))

  17. AniaJ napisał(a):

    Biedna, maleńka. Podziwiam ją za to, że jest taka dzielna i tak doskonale rozumie, co m a robić. Mądrą macie córcię, w końcu ona ma dopiero 2 latka :)
    Oby tak dalej!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *