Nic nie muszę!

Opis wyidealizowanego życia. Piękne zdjęcia. Zero problemów. Zero narzekania. Podążanie za modą. Bycie trendy… Nie uważacie, że na wielu blogach można to zaobserwować? Chyba powoli zaczynam mieć tego dość.

 

Sama kiedyś przesiąkłam tą blogosferą… Wiecie, spotkania, nowe znajomości, podążanie za modą. Inni mają tak, to ja też muszę, przecież nie mogę być gorsza…

Do tego dochodziły poradniki na temat skutecznego blogowania. Wytyczne, co do czasu publikacji wpisów, częstotliwość dodawania nowych rzeczy, aby znaleźć wielu czytelników… Podążanie za statystykami, wszędzie cyferki, liczby… Chyba w pewnym momencie stało się to dla mnie strasznie męczące i kłopotliwe. Kiedyś blog był moją ucieczką od codzienności. Czymś w rodzaju autoterapii… Potrzebowałam wsparcia i otrzymywałam je od Was… Potem pojawiły się pierwsze współprace, potem kolejne i chyba się tym zachłysnęłam. Wiecie… Chciałam być taka jak inni, zamiast po prostu być sobą. I zamiast spełnienia i radości jaką dawało mi blogowanie, odczuwałam cholerną niechęć i brak jakiejkolwiek motywacji do dalszego działania.

Przez to blog stał się moim obowiązkiem. Nie czerpałam przyjemności z pisania… Wiele razy miałam kryzys i chciałam kończyć… Ale potem przypominałam sobie, że nie mogę. Calineczka w końcu daje wsparcie innym, bo takie było założenie tego bloga. I nie raz mi o tym przypominacie, piszecie, dziękujecie… A to ja powinnam podziękować Wam, bo to ja każdego dnia czuję jakie mam oparcie w Was.

 

Zrozumiałam, że wcale nie muszę być taka jak inni, że nie muszę się wybijać. Nie muszę spoglądać na statystyki, ani publikować nic według ogólnie panujących zasad. Właściwie to nic nie muszę. Blog to nie mój obowiązek, tylko moja pasja, którą dalej chciałabym rozwijać…

 

Dlatego chciałabym znów zacząć pisać od serca o tym, co akurat siedzi w mojej głowie. Bez zastanawiania się nad każdym słowem, czy uważaniem na to, by kogoś przypadkiem nie urazić. To moje miejsce w sieci i będzie ono takie jak ja chcę, a nie takie jak oczekują tego ode mnie inni. Będę chciała ponarzekać, czy napisać o problemach to po prostu to zrobię. Zachce mi się pokazać Wam dużo zdjęć, lub opisać o czymś fajnym, to napiszę… Gdy spodoba mi się jakaś oferta współpracy i uznam, że jest to fajna rzecz, którą mogłabym Wam pokazać, to też to zrobię – wiadomo, samotnej matce z dzieckiem przyda się każdy grosz… Ale możecie być pewni, że będę pokazywać tylko to, co będzie zgodne ze mną i moimi odczuciami… Calineczkowy blog to taki mój kawałek podłogi i chcę o niego dbać najlepiej jak potrafię.

Nie prag­nij być lep­szym od in­nych, naj­pierw bądź sa­mym sobą. 

 

Także bez żadnego parcia, bez udawania i idealizowania idziemy dalej do przodu! Kto jak nie my? :)

7 thoughts on “Nic nie muszę!”

  1. entomka napisał(a):

    Najważniejsze to być w porządku do siebie samego, być sobą, bo wszystkich innych i tak nie zadowolisz, zawsze będzie ktoś na coś narzekał. I pisać, pokazywać w blogowym świecie co się chce, nie co wypada, powinno, itd.
    Dużo wytrwałości życzę!

  2. Megi napisał(a):

    No i na taki blog czekam :*

  3. Mama Balbinka napisał(a):

    Ja lubię pisać różne rzeczy. Raz miałam chęć tp wszystko rzucić… Zostawiłam na jakieś dwa miesiące i zatęskniłam ;)

  4. Rivulet napisał(a):

    Bo te wszystkie statystyki i zasady to jedna wielka bzdura… Ważne żeby mieć radość z pisania i pisać to, co się czuje, a nie pod publiczkę ;) I myślę że lepiej mieć garstkę czytelników, którzy z czasem stają się przyjaciółmi, niż stado ludzi, których tak naprawdę nic nie obchodzisz.

  5. Katarzyna Mirek napisał(a):

    skąd ja to znam… Kiedy zaczyna się czuć iż blog to obowiązek kończy się radocha i najlepsze teksty pisane od serca

  6. Leptir napisał(a):

    masz rację, nic nie musisz…. pisz z potrzeby serca….
    ja kiedys teżz więcej pisałam, ale życie spowolniło więc i moje pisanie również
    buziaki

  7. Marta Goebel napisał(a):

    Dokladnie tak: nic nie musimy. Irytuje mnie bardzo kiedy nagle fajnie zapowiadajace sie blogi zmieniaja styl i staja sie np. wylacznie reklamami produktow. Staja sie masowa papka, ktora nie przechodzi przez gardlo. A tymczasem nie ma jak pisanie od serca- jak umial tak umial- jest najcenniejsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *