Nasz sposób na splątane włosy…

Calineczka ma bardzo cienkie, suche włosy… Takie jakby niemowlęce. Całe życie będzie takie miała. To kolejny „prezent”, który otrzymała od swojej choroby. W końcu dysplazja przynasadowa McKusica potocznie zwana jest hipoplazją chrząstek i włosów… Z tego powodu mamy ciągły problem z ich rozczesywaniem, bo plątają się niemiłosiernie. Przedstawię Wam nasz sposób na splątane włosy.

 

Na włosach Calineczki bardzo często robią się kołtuny, zwane przez nią samą „fajnymi dreadami”. Najgorzej jest po jeździe samochodem. Nawet gdy będzie miała idealnie rozczesane włosy, wystarczy półgodzinna podróż i okręcanie głowy w foteliku – już wtedy pojawia się kilka kołtunów, które bardzo trudno rozczesać.

Dodam, że Cali ma bardzo krótkie włosy, bo dłuższe nie chcą jej urosnąć i chyba nigdy nie urosną… I to przy takich krótkich włoskach męczymy się czasem godzinę albo i dłużej, żeby je rozczesać… Co by było przy długich?

Codziennie rano jest wielki problem, czasem krzyk, bo Cali wiedząc co ją czeka, po prostu boi się zasiąść do czesania… Jednak przez tych kilka lat  już opracowałyśmy swoją metodę, która póki co jest jak najbardziej bezproblemowa… I która sprawia, że codzienne czesanie jest choć trochę przyjemniejsze.

 

Nasz sposób na splątane włosy

Ktoś mógłby pomyśleć: wystarczy przecież odżywka ułatwiająca rozczesywanie włosów i po problemie… Być może wystarczy, ale przy calineczkowym atopowym zapaleniu skóry nie jest to takie proste. Próbowałyśmy już miliony odżywek dostępnych na rynku i po wszystkich pojawiają się swędzące krostki, więc tego rodzaju wspomagaczy unikamy. Chyba, że ktoś z Was zna jakąś dobrą hipoalergiczną odżywkę – proszę o namiary. :)

 

Gdy włosy Calineczki są naprawdę bardzo splątane używam na początek oleju słonecznikowego, który kupuję w aptece za kilka złotych. Najpierw delikatnie wcieram go w suche włosy Calineczki i próbuję je rozczesać. Gdy się udało – hura! To znaczy, że nie było aż tak źle. Jednak, gdy włosów nie da się do końca rozczesać idziemy je umyć. I tutaj znowu problem – jaki szampon hipoalergiczny jest najlepszy, żeby dodatkowo nie pogarszał sytuacji? Sprawdzaliśmy ich naprawdę ogromną ilość i aktualnie numerem jeden jest dla nas szampon marki allerco.

img_0396 img_0398

Jest to szampon do codziennej pielęgnacji skóry suchej, wrażliwej, atopowej. Ma dodatkowe działanie nawilżające, co dla nas jest plusem. Wzmacnia on także strukturę włosów, przez co są one bardziej wygładzone – przy Calineczki delikatnych włoskach jest to naprawdę coś, do czego przywiązujemy ogromną wagę. Cali twierdzi także, że szampon nie szczypie w oczy, więc bardzo jej się podoba. Nie ma on żadnego zapachu, i jest przezroczysty, pieni się bardzo delikatnie. Co najważniejsze – nie uczula.

Po umyciu włosków szamponem, kiedy nie są jeszcze do końca rozczesane, wmasowuje w nie trochę olejku arganowego, ale nie za dużo i rozczesuję dalej… Długo, ale powoli aż do skutku. Czasem trwa to naprawdę sporą ilość czasu, ale staram się by było jak najbardziej bezboleśnie. Najczęściej się udaje. :)

 

Do czesania używamy szczotki tangle teezer – kiedyś myślałam, że to ściema – szczotka jak szczotka, w czym niby może pomóc? Ależ to był błąd. Kiedyś z ciekawości po nią sięgnęłam i byłam w szoku o ile łatwiej rozczesuje się nią włosy Calineczki. Teraz nie zamieniłabym jej na żadną inną.

 

Pokazałam Wam nasz sposób na splątane włosy. Nie jest może łatwo, ale jakość trzeba sobie radzić… Zobaczcie efekty:

sposób na splątane włosy jak rozczesać włosy

img_0020 img_0023 img_0025 img_0027

 

 

 

 

 

 

13 thoughts on “Nasz sposób na splątane włosy…”

  1. Ola napisał(a):

    Polecam szczotkę z naturalnego włosia. Elektryzuje włosy(ale można ją popsikać jakąś odżywką np.) i jest dla mnie 100 razy lepsza niż tangle teezer. Wszystkie dziewczynki z rodziny już ją używają:D Dodatkowo spray pomagający rozczesać włosy z avonu jest całkiem niezły :)

  2. ja i moje urwisy napisał(a):

    Może wypróbuj innych olejków, trochę powinny ułaskawić te włoski, mi mama zawsze robiła maseczkę z jajka i piwa, bo miałam jeszcze gorsze kołtuny niż Calinka, może to choć trochę ułatwi wam codzienną czynność.

  3. e napisał(a):

    Może nie w takiej skali ale z moja córka bylo podobnie. Kiedys po chorobie gdzie prze 3-4 dni nie miała mytych włosów miała straszny koltun który rozczesywaliśmy kilka dni codziennie po trochu przy pomocy olejów i jedwabiu w plynie. Wszyscy mówili obciąć a ja smarowalam i rozczesywałam palcami i sie udalo.
    W niekoltunieniu pomagają warkoczyki, ale nie wiem czy Cali ma na tyle długie wioski żeby cos upleść.a szczzotka TT jest ekstra. Jak zniknie w czeluściach mieszkania jest rozpacz😉

  4. e napisał(a):

    Żółtko tez polecam z dobrym olejem.

  5. Kakaludek.com napisał(a):

    Ja z moimi włosami muszę postępować bardzo podobnie. Odżywka do spłukiwania. Potem masa olejku do włosów (aktualnie akurat z L’oreal – mega się sprawdza). I wyłącznie tangle teezer – nie umiem wyobrazić sobie życia bez niego. Mam suche włosy, które mój Kakaludek nieustannie plącze. Dlatego ciągle zaplatam włosy w warkocz lub warkocze i to bardzo pomaga

  6. AnkaJ napisał(a):

    W Biedronce można dostać taką maleńką buteleczkę z olejkiem do włosów Biosilk. Stosuje się ją na umyte już włosy i nie wciera w skórę. Genialnie nawilża, może to choć trochę pomogłoby małej. Z Agnieszką też miałam problem, jednak ona na szczęście nie jest uczulona i wybawieniem okazały się szampony i odżywki dla dorosłych, albo zwykłe odżywki w sprayu.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  7. Bożena napisał(a):

    Moje dziewczyny mają bardzo grube włosy, zresztą widziałaś. Rozczesywanie ich to masakra. jedyne, co daje radę maska na włosy elseve w ampułkach-fioletowa (zbiorcze opakowanie wychodzi taniej, ale nie działa)+ duża, drewniana szczotka z drogerii natura z mieszanym włosiem: naturalne + plastikowe. To szczotka do włosów „doczepianych, u nas sprawdza się idealnie.

  8. Ewelina napisał(a):

    moja Karinka ma długie włoski – które się kręcą – od kąd odkkryłyśmy TT to nie ma problemu :)

  9. krystyna polek napisał(a):

    Biedna Calineczka gdzie ona tak kołtuni te włoski? :) Dobrze, że mama ma wypróbowane sposoby to obywa się bez płaczu :)

  10. Mama-na-obcasach napisał(a):

    O proszę nie znałam tego szamponu, mam córcie więc może się przydać :) pozdrawiam

  11. Weronika Śmiecińska napisał(a):

    Ciekawy wpis. Ja też czasami mam problem z poplątanymi włosami niestety.

  12. charmante napisał(a):

    Nie zazdroszczę wam tego codziennego poranka. Ale w końcu po czasie dochodzi się do perfekcji ;)
    U mnie to wygląda tak, że im krótsze włosy, tym gorzej się kołtunią. Może z jej długimi włosami nie byłoby tak źle? ;)

  13. Zwykła Matka napisał(a):

    Czesanie mojej córki to również udręka….może spróbuję zatem tego co polecasz :) Bo już nie mam siły….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *