My.

Kawiarnia. Za chwilę będziemy mieć na stole nasze zamówienie. Karmelowe latte z puszystą czapeczką z pianki. Posypane pachnącą wanilią i cynamonem. Gorąca czekolada z owocami przykryta warstwą bitej śmietany, w którą wbity jest wafelek w kształcie niedźwiadka… A do tego czekoladowy tort z grubą warstwą orzeszków zalanych karmelem.
Kelnerka właśnie rozkłada te pyszności przede mną, a ja już sięgam do torebki po telefon i myślę jak ten tort okręcić i gdzie przesunąć kawę, żeby to na zdjęciu wyglądało jeszcze bardziej pysznie i zachęcająco. A co z tą serwetką? Zostawić? Wyrzucić? Inaczej poskładać?

Calineczka między moimi przemyśleniami już sięgnęła łyżeczką do swojej bitej śmietany i szybko wsadziła ją do buźki. Trochę bitej śmietany zostało jej na nosie. Zaczynam się śmiać, a ona nie rozumiejąc mojego rozbawienia upija łyczek swojej gorącej czekolady. Mówię jej, że ma brudny nosek, kiedy sięga rączką po wafelek w kształcie niedźwiadka. W tym czasie kiedy wyciera sobie serwetką twarz, ja spuszczam rękę z telefonem do torebki i pozwalam mu spaść głęboko między chusteczki higieniczne, a kukurydziane chrupki. Nie – postanowiłam, tę chwilę będę smakować tylko ja. I ona. My…

Może by się ten tort podobał moim obserwatorom. A może nie? Czy ten deser by mi mniej smakował, gdyby fotka dostała mniej lajkow? W ostatnim czasie, gdy spędzam czas z Calineczką, telefon odkładam coraz częściej na bok. A ja, człowiek, który ostatnio dużo udostępnia na instagramie, pokazuję coraz mniej chwil związanych z Calineczką… Takich naszych wspólnych, w których uczestniczę tylko ja, i Ona… Zostawiam sobie nasze wspólne momenty tylko sama dla siebie. Cieszę się nimi i jestem szczęśliwa. Jeden szczery dziecięcy uśmiech jest lepszy niż milion lajków. :)

3 thoughts on “My.”

  1. Holly napisał(a):

    Taki przyjaciel nigdy nie zawiedzie😊

  2. Agnieszka napisał(a):

    Fajnie :-) ja tez staram sie zostawiać telefon gdzies z boku gdy jestem z moim krasnalem! To są najpiękniejsze momenty w zyciu i nie koniecznie na instagram :-)

  3. Adriana napisał(a):

    Niestety, czasami trzeba wybierać: żyjemy i czujemy czy kreujemy i pokazujemy innym:) Trzeba pewnej dojrzałości, żeby być blogerką;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *