Mikołajkowe prezenty

Pisaliście w komentarzach żebym pokazała Wam co też Calineczka dostała pod choinkę. Jednak najpierw były przecież Mikołajki, a prezentów mikołajkowych z powodu braku czasu, również Wam nie pokazywałam. Dzisiaj więc będzie wpis zdjęciowy, w którym przedstawię Wam Calineczkowe prezenty mikołajkowe. :)

Najpierw jednak muszę rzec, że tym roku zarówno Mikołaj jak i Gwiazdor w Wigilię (pochodzę z Wielkopolski, więc w moim domu przychodzi Gwiazdor ;)) spisali się na medal. Calineczka dostała mnóstwo prezentów i sama nie wie czym się bawić najpierw.
Myślę, że jest to spowodowane tym, że były to tak naprawdę pierwsze święta Calineczki w domu, a nie w szpitalu, więc też każdy w jakiś sposób chciał jej wynagrodzić stracone poprzednie dwa lata. Udało się to aż za nadto. :)

Przejdźmy do rzeczy. Zdecydowany numer jeden. Prezent który tata Calineczki kupił bez wiedzy mamy, bo mama nigdy by się na to nie zgodziła. PERKUSJA.

Kiedyś na badaniu psychologicznym Calineczki pani doktor powiedziała, że Cali ma bardzo duże poczucie rytmu i niezły słuch. Tata postanowił więc iść za ciosem i rozwijać talent muzyczny córki. Mądry jest, bo w dzień jest w pracy i to mama musi słuchać bębnienia córki. :)

 

Problemem było znalezienie odpowiedniej perkusji, ponieważ baliśmy się, że nie znajdziemy takiej, przy której Calineczka ze swoim niskim wzrostem sięgałaby do bębnów. Dlatego perkusja, którą kupiliśmy nie jest może jakąś taka najwyższych lotów, super cool profesjonalna, ale w naszym przypadków na plus przemawiało niskie krzesełko, na które Calineczka sama potrafi usiąść bez niczyjej pomocy i fakt, że siedząc na krzesełku bez problemu może grać. Dlatego drodzy rodzice dzieci niskiego wzrostu, którzy mnie czytacie – jeśli kiedyś będziecie zastanawiać się nad perkusją dla Waszego maleństwa polecam właśnie tą: KLIK
Jedynym problemem są wiecznie gubiące się pałeczki. :)
Prezentem numer dwa, który robi furorę w naszym domu i Calineczka bawi się nim codziennie, mimo że Mikołajki były 3 tygodnie temu (myślę, że to wielki sukces:D), to Pies Kropek. Interaktywny piesek firmy
Play Me KLIK, który śpiewa, tańczy i mówi po polsku. Calineczka jest nim zachwycona i uwielbia tańczyć razem z nim. Dokładny opis pieska znajdziecie tutaj: KLIK.
Ja szczerze polecam tą zabawkę. Nie sądziłam, że jakakolwiek zabawka może zająć moje dziecko na tak długi czas. :)
Calineczka dostała też szmacianą lalkę, bo to dziecko ma świra na punkcie lalek różnego typu. Lalka również tańczy przy muzyce pieska Kropka:
A do tego piękne świąteczne książeczki, na których po otwarciu strony ukazywały się piękne, trójwymiarowe obrazki. Niestety Calineczka zamiast uczyć się tradycji świątecznej powyrywała obrazki. Nie wiem dlaczego – normalnych książek nie niszczy, a nawet bardzo lubi je oglądać. Może chciała mi uzmysłowić, że ona już rozumie, iż książki się czyta, więc na takie wymyślne dziecinne książki z obrazkami już nie są dla niej? :)
Oto co zostało z naszych pięknych książeczek:

A na koniec prezencik od naszej ukochanej cioci Izy. Piękna sukienka i bluzka. Calineczka pokazała się w niej w szpitalu na kontroli u ortopedy i robiła wręcz furorę. Wszyscy się oglądali za taką piękną damą w różu. :)
To by było na tyle jeśli chodzi o prezenty Mikołajkowe Calineczki. Teraz matka musi znaleźć czas na sfotografowanie tych prezentów znalezionych pod choinką. :)

25 thoughts on “Mikołajkowe prezenty”

  1. Anonimowy napisał(a):

    Dla Cali – Pięknego i Kochanego Aniołka wszystko :*

    1. adm napisał(a):

      Dziękujemy :* :)

    2. Anonimowy napisał(a):

      Ciocia bardzo kocha Cali i jej zadziorny charakterek :*

  2. m_ysz_ka napisał(a):

    Calineczka cudna :) A Myszątek też podarł kiedyś taką książeczkę, miał z tego wielką frajdę :)

  3. Magda Kus napisał(a):

    No tak to jest tata kupi mama musi słuchać :) Ale na pewno z każdym dniem muzyka będzie piękniejsza :) A może za parę lat usłyszymy o fenomenalnej perkusistce :)

  4. ineiz napisał(a):

    Moja mała ma podobnego pieska odziedziczonego po bracie, a więc trochę mniej wypasionego, ale też bardzo go lubi.

  5. Hania napisał(a):

    Perkusja genialna! :)

  6. Strzyga napisał(a):

    Fajna ta perkusja… My byśmy nie mieli gdzie wstawić, więc problem rozwiązany ;)

    1. adm napisał(a):

      U nas też powoli jest z tym problem. :D

  7. mama_pietruszki napisał(a):

    Prawdziwy potop! Ale widać że Calineczka przeszczęśliwa.

  8. nastusia81 napisał(a):

    jak nic za kilkanaście lat będziemy się bić o bilety na występ Cali – artystki:)))

    1. adm napisał(a):

      Kto wie, kto wie. :)

  9. Paulina Filiks napisał(a):

    My perkusję kupiliśmy rok temu pod choinkę! Co to była za muzyka?! Mała cieszyła się ogromnie! Nasze głowy trochę mniej, ale… warto było :)
    Pozdraiwam

    http://fiksacja.blogspot.com

    1. adm napisał(a):

      Dokładnie, warto, warto. :) A muzyka? Od czegoś trzeba zacząć. :)

  10. Ewa K napisał(a):

    Perkusja też znalazła się w naszym liście do Mikołaja. Właśnie czekamy na spóźnioną paczuszkę :)

    1. adm napisał(a):

      Więc cieszcie się spokojem póki jeszcze możecie. ;)

  11. mikimaglos napisał(a):

    Perkusja czadowa ;-))

  12. Ela Bednarek napisał(a):

    Perkusja jest mega. A Calineczka widzę, że nieźle wymiata!!! Och sądzę, że Mi chętnie by do niej dołączył :) tzn. do Calineczkowego rockowego bandu! :*

    1. adm napisał(a):

      A Mi na wokal czy gitarę, a może bas?
      Kto wie, może uzbieramy kiedyś zespół. :D

    2. Ela Bednarek napisał(a):

      No właśnie nie wiem… bo i śpiewa i na klasyku i na basie też gra :) Zobaczymy. Ale śpiewająca perkusista to byłby hicior, więc może Calineczka zajmie się wokalem a Mi gitarami? :)

    3. adm napisał(a):

      Calineczka uwielbia śpiewać! Jej ulubiony przeboj aktualnie to "Jadą, jadą misie", ale z wiekiem się ogarnie. ;)

      Btw. Znałam kiedyś zespół, który miał śpiewającego perkusistę. ;)

    4. Ela Bednarek napisał(a):

      Dla mnie śpiewający perkusista to jakiś fenomen! :) Podziwiam ich naprawdę.
      Jadą misie to przecież szlagier, trzeba go znać :)
      Miłosz też podśpiewuje ostatnio. Polecam (po angielsku co prawda) ale bardzo fajne piosenki Mother Goose Club. U nas w każdym razie są hitem od dłuższego czasu :)

    5. adm napisał(a):

      Dla mnie w ogóle perkusiści są fenomenalni, ja nie ogarniam jak można każdą nogą i ręką robić coś innego. :D

      Jeśli chodzi o piosenki po angielsku – do Calineczki one kompletnie nie przemawiają. Tak samo bajki.
      Ogląda po polski bajki i muzykę po polsku słucha również namiętnie. Tak samo po czesku (bo mieszkamy w Czechach) 0 bajki i muzyka ok.
      Jednak jak włączę jej jakikolwiek inny język oprócz tych dwóch, marudzi i każe przełączać na coś innego.
      Dziwi mnie to trochę, bo przecież ma dopiero dwa lata i niby powinno być jej bez różnicy, a jednak.. :)

  13. Anonimowy napisał(a):

    O kurde :) Słyszałem że Metallica szuka perkusisty. Szukać już chyba nie muszą :)

    Kminek

    1. adm napisał(a):

      Haha nie wiem, czy to nie za wysokie progi jak na początek. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *