Leczenie karłowatości

Dostałam wczoraj wiadomość oraz komentarz na blogu. Z reklamą. Nie zgadniecie z jaką reklamą.
Otóż Pan reklamował chirurga leczącego… Karłowatość.
Z jedne strony mnie to rozśmieszyło, a z drugiej zdenerwowało.

Rozśmieszyło, bo…
Nie wiedziałam, że w dzisiejszych czasach chirurdzy muszą się reklamować na blogach, czy w jakikolwiek inny sposób. Myślałam, że w Polsce są takie kolejki do rożnych specjalistów, że czeka się miesiącami. A tu proszę – Pan najwyraźniej nie ma chętnych, skoro musiał się rozreklamować na moim blogu. No bo przecież nie zrobił tego z czystej chęci pomocy mnie i Calineczce, czyż nie? :)

Drugi powód, z którego chciało mi się śmiać, po przeczytaniu komentarza jest taki, że z tego co się orientuję karłowatości nie da się wyleczyć. Z tego co się domyślam Pan chirurg zajmuję się pewnie chirurgicznym i operacyjnym wydłużeniem kości. Jednak wydłużenie kończyn nie leczy nic z całej palety przypadłości osób chorych na karłowatość. Sprawia tylko, że choroba jest mniej zauważalna, ale jednak jest. Jak więc można pisać o „leczeniu karłowatości”? W dodatku pisze to osoba, która się w tym specjalizuje i która nie powinna używać takich stwierdzeń.

Wiadomość zdenerwowała mnie, bo…
Lekarz ten gra na uczuciach rodziców, którzy niekiedy podejmą się wszystkiego, żeby „leczyć” swoje dziecko. takie zagranie nie jest fair. W dodatku pisze nie prawdziwe informacje na temat tego, że karłowatość da się leczyć. Oby jak najmniej takich lekarzy.

A swoje zdanie na temat wydłużania kości i tego, czy jestem za, czy przeciw opiszę innym razem. :)

22 thoughts on “Leczenie karłowatości”

  1. Współczesna Mama napisał(a):

    Słyszałam o przypadku,kiedy dziecko zaczęło rosnąć po odstawieniu glutenu. W wielkim skrócie mały nie rósł z reakcji obronnej organizmu. Ale ile w tym prawdy…Jestem na takim etapie,że badam różne rzeczy i różne rzeczy czytam.Nie koniecznie słucham lekarzy;) Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na kilka moich pytań:)
    http://wspolczesnamama.pl/liebster-award/

  2. Cynamonowa napisał(a):

    Są choroby, których nie da się wyleczyć ale są też ludzie, którzy to wykorzystają oferując cuda, żeby tylko wyciągnąć pieniądze od zdesperowanych i nie do końca świadomych ludzi. Kurewstwo zwykłe i tyle.

  3. MyWay napisał(a):

    oj pewnie odebrałabym te nachalne propozycje tak, jak Ty. i niestety Cynamonowa ma rację.. jest mnóstwo osób, które wykorzystują niedolę innych . to przykre… najłatwiej byłoby machnąć ręką.. ale tak się nie da.

  4. Ociec napisał(a):

    Mi "Pan Chirurg" skojarzył się z metodą hodowania jamnika "pod łóżkiem" :)

  5. m_ysz_ka napisał(a):

    Udało mi się dodać komentarz :D Muszę się przyzywczaić do blogspotu.
    Lekarze powinni mieć odrobinę zawodowej etyki, ale jak widać nie wszyscy :( Przykre.

  6. Daria Krzemińska napisał(a):

    Gdy dostałabym taką ofertę współpracy , też bym była zła i chyba nawet do końca bym jej nie czytała ;/
    Co to za lekarz , chyba bez wiedzy ogólnej i całkowicie bez taktu i kultury osobistej.

    Serdecznie zapraszam do Nas na konkurs z udziałem firmy " Nie wierzę w bociana " :)
    Książkowe nagrody czekają ! :)

    http://mamalolipoli.blogspot.com/2013/11/mamalolipoli-nie-wierze-w-bociana.html

    Pozdrawiamy :)

  7. MaMa MJ napisał(a):

    Eh, wiem że to draństwo, ale tacy ludzie byli, są i będą niestety. W d**** mają uczucia innych, liczy się tylko wielka kasa i popularność za wszelką cenę. Brak słów. Nie przejmuj się kochana! :-* buziak z Majerankowa :-)

  8. friggia napisał(a):

    Znachor czy czarodziej? Masakra…

    1. adm napisał(a):

      Naciągacz :D

  9. Kminek napisał(a):

    Ale czy coś dzisiaj może jeszcze dziwić?

  10. Pati Skrok napisał(a):

    Lekarz porównywalny ze stwierdzeniem:" Niech pani daje dużo twarogu to urośnie"
    Wszystko w temacie

  11. izba27 napisał(a):

    Co za sęp z tego kolesia!

  12. anluna napisał(a):

    Najgorsze jak ktoś próbuje zarobić na krzywdzie innych…

  13. Lila napisał(a):

    dosyć, że nie zacytował jeszcze reklamy "Pij mleko będziesz wielki/wielka"

    1. adm napisał(a):

      To to nie. :D Ale kiedyś Pani na ulicy mnie zaczepiła i była wręcz zbulwersowana, że nie daję dziecku dużo twarogu i jogurtów i mam przez to małe dziecko. :)

    2. Lila napisał(a):

      Żartujesz prawda??? Ja bym się jej zapytała czego jej mama nie dawała do jedzenia, ze myśleć nie potrafi

    3. adm napisał(a):

      No prawda. Powiedziała, że jej wnuczka też była kiedyś malutka, ale dawała jej codziennie dużo nabiału, i teraz jest najwyższa w klasie. I że widać, że moje dziecko ma nieodpowiednią dietę i nie daje mu jogurtów ani twarogu.

      Na nic się zdały tłumaczenia, że Calineczka jest chora, pani ciągle twierdziła, że to wina braku jogurtów. :D

    4. Lila napisał(a):

      wkurzają mnie takie osoby, wiec nie napiszę nic więcej bo to nie miejsce ;))))
      Buziaki dziewczyny ;*

    5. adm napisał(a):

      Mnie kiedyś wkurzały, a teraz raczej śmieszą. :)
      Buziaki :*

  14. Happy Rodzice napisał(a):

    Hej. U nas na blogu nominacja dla Ciebie do Versatile Blogger Award. Bawisz się z nami?
    http://happyrodzice.blogspot.com/2013/11/versatile-blogger-award.html

  15. Atomek napisał(a):

    Świetnie, że piszesz nowe wpisy. Twój blog jest niezwykle interesujący.

  16. Tomasz Rasicki napisał(a):

    Rzeczowo tudzież przejrzyście przedstawione. Czekam na kolejne wpisy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *