Lęk przed ciemnością – jak go pokonać.

lęk przed ciemnością

Kiedyś Calineczka zasypiała w mgnieniu oka. Kładła się sama w pokoju, gasiła światło i już, po minucie spała. Chwaliłam się tym zawsze i wszystkim, cieszyłam się, że nie ma problemu z zasypianiem i przesypia całe noce… A teraz problem się pojawił. Owszem, jak już zaśnie, to śpi całą noc, ale z tym zaśnięciem jest właśnie problem. Nieraz wiele godzin leżymy razem, opowiadamy bajki, czytamy, a gdy tylko chcę wyjść z jej pokoju, słyszę płacz. Zauważyłam, że Calineczka zaczęła się czegoś obawiać, stwierdziłam, że być może to lęk przed ciemnością.

Calineczka zaczęła zasypiać przy zaświeconym w pokoju małym światełku, co trochę pomogło. Zaczęłam jednak szukać w internecie książek dla dzieci, które w jakiś sposób pomagają w zasypianiu, oraz pomogą pokonać lęk przed ciemnością. Trafiłam na kilka ciekawych pozycji, które postanowiłam zakupić i sprawdzić, czy coś zdziałają.

Na pierwszy ogień poszła książka pt. „Potrzebuję mojego potwora” Amandy Noll. Jej opis wydał mi się ciekawy:

„Ta pełna zabawnych sytuacji książka może pomoc dzieciom wkraczającym w świat wyobraźni zmienić potwora w przyjaciela. Gorąco polecam wszystkim, którzy mierzą się z nocnymi strachami.” Marta Żysko-Pałuba – psycholog dziecięcy, bajkoterapeuta.

 

Bardzo mnie ten cytat zaciekawił i postanowiłam sprawdzić, czy książka naprawdę działa, a więc, czy można

Pokonać lęk przed ciemnością?

Gdy dostałam już książkę w swoje łapki byłam zaskoczona tym, że jest bardzo pięknie wydana. Sztywna okładka, śliskie strony, duży format i przede wszystkim wspaniałe i bardzo realistyczne obrazki… No właśnie, te rysunki wydały mi się dość straszne jak dla 4latki, prawie na każdej stronie pojawiał się jakiś potwór. Czy to jeszcze bardziej jej nie wystraszy?

Zaczęłam czytać historię, która zawarta jest w książce. Opowiada ona o małym Ignasiu, który potrzebuje mieć potwora pod łóżkiem, żeby mógł zasnąć… Pewnego dnia jego potwór – Gab, postanawia wybrać się na ryby. Ignaś jest zrozpaczony i nie może w nocy spać… Dlatego odwiedzają go różne inne potwory, które chcą zastąpić mu Gaba… Żaden jednak nie jest na tyle straszny, żeby chłopiec się go bał… Każdy z tych potworów ma jakąś cechę, którą można wyśmiać, przez co potwór nie jest przerażający, a trochę śmieszny, i nie ma sensu się go bać… Czy to długi język, czy seplenienie, czy też pomalowane paznokcie…

Książka pokazuje, że tak naprawdę strach, czy lęk przed ciemnością jest tylko w naszej głowie, że zawsze możemy go wyśmiać, czy negować, i okazuje się, że tak naprawdę nie było się czego bać…

Historia bardzo spodobała się Calineczce. Czytamy ją codziennie przed snem, a potem opowiadamy o tym, czy pod łóżkiem Calineczki są potwory i czy warto się ich bać.

Po przeczytaniu książeczki zrobiłyśmy nawet małe ćwiczenie… Calineczka narysowała na kartce jak miałby wyglądać jej potwór, gdyby mieszkał pod jej łóżkiem. Dzięki temu udało się trochę zwizualizować jej strach i okazało się, że na papierze nie jest on wcale taki straszny. :)

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa CzyTam. Kosztuje 34,90zł i można kupić ją bezpośrednio na stronie wydawnictwa: KLIK

DSC_0099 DSC_0102 DSC_0105 DSC_0106 DSC_0107 DSC_0109 DSC_0110 DSC_0112 DSC_0117 DSC_0118 DSC_0119 DSC_0121 DSC_0122

13 thoughts on “Lęk przed ciemnością – jak go pokonać.”

  1. Zwykła Matka napisał(a):

    Gdzieś już widziałam tę książkę! Wygląda świetnie :) Polecam Wa grę „Potwory do szafy” :)
    PS moja córka ma 6lat a cała noc ma włączoną maleńką lampkę…
    PS 2 świetną bluzę ma Calineczka!!!

  2. Magdalena napisał(a):

    Nam ta książka nie pomogła a wręcz zadziałała odwrotnie, masakra co się zaczęło dziać po jej przeczytaniu, na szczęście Wojtek już wyrósł z potworów, ale wrazliwcom nie polecamy :)

    1. ania napisał(a):

      Jest też cykl książek „Jak pokonać:
      Smoka. Czarownicę. Wilkołaka. Ducha. Wilka itd. Moje dziecko je uwielbia, ale zauważyłam, że od kiedy je czytamy pojawiły się problemy. Myślę, że tak jak wspominał przedmówca, książki mogą wyrzadzić szkodę, zamiast oswoić strach mogą go spotengować. Już widzę, jak mój synek ucieszyłby się z opisywanej ksiazki, ale nie wiem czy powinnam ją kupowac

  3. Agata napisał(a):

    Ciekawa pozycja. Juz na jakims blogu o niej czytalam. Tylko, ze tak jak pisze wyzej Magdalena, balabym sie, ze moje dzieciaki dodatkowo sie wystrasza. Na Nika moze by az tak nie podzialala, ale Bi jest ogolnie strachliwa. ;)

    Co do tego strachu przed ciemnoscia, to on chyba przychodzi po prostu w pewnym wieku. U nas zaczelo sie jakis rok temu. Wczesniej tak samo jak u Was, kladlismy dzieci spac, przymykalismy im drzwi pokoju i po chwili spali. A od jakiegos czasu Bi zaczela plakac, ze jest ciemno i ona sie boi. Zostawiamy drzwi otwarte na osciez, zeby wpadalo im swiatlo z salonu i zazwyczaj pomaga. Ale jak zbudzi sie w nocy na siku, to tez placze, ze chce do naszego lozka, bo w jej pokoju jest ciemno. Jak wieczorem siedzimy w salonie i chce pojsc do lazienki czy sypialni, to tez blaga, zeby pojsc z nia i zapalic jej swiatlo (mimo, ze juz dawno dosiega do wlacznika). Nie wiem jak pomoc jej przelamac ten lek… :( Najgorzej, ze Nik ja obserwuje i nasladuje i teraz on tez nie pojdzie sam do ciemnego pokoju, mimo, ze jeszcze niedawno nie mial z tym problemu… :/

  4. Anna napisał(a):

    Dobrze, że go nie mam :) Pozdrawiam

  5. Kasia napisał(a):

    A ja Ci powiem, że ja przegapiłam ten moment, w kórym moja córka zaczęła się bac ciemności, bo przecież kiedy dzieci się rodzą, nie odczuwają strachu przed ciemnościa. to późniejsze dośwadczenie, obawy rodziców, hitorie i bajki sprawiadają, że w dziecku rośnie ta obawa. Człowiek zaczyna się bać tego czego nie widzi i nie umie dojrzeć.

  6. Tygrysiaki napisał(a):

    Nie mam za wiele do powiedzenia w tym temacie, bo 1) moje dzieci nie boją się ciemności 2)lęk przed ciemnością pozostał mi do dzisiaj. Taki ze mnie kozak, że gdy gaśnie światło leżę w łóżku szczelnie przykryta kołdrą – to mój sprawdzony sposób :D

  7. Monika | Kamperki napisał(a):

    ~muszę ją zobaczyć, ponieważ ostatnio każda noc to płacz i lądowanie u nas w łóżku..

  8. Kasia napisał(a):

    Na szczęście u nas potwory nie mieszkają ;) Widziałam taki patent DIY, gdzie robiło się spray na potwory – do butelki po płynie do mycia szyb wlewa się wodę i jakiś „magiczny dodatek”. Wszystko oczywście tworzymy z dzieckiem. Później psikamy wszystkie kąty, żeby zniszczyć potwory :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Super pomysł, muszę wyprobować! Dziękuję :)

  9. Kasia napisał(a):

    Na szczęście u nas potwory nie mieszkają ;) Widziałam taki patent DIY, gdzie robiło się spray na potwory – do butelki po płynie do mycia szyb wlewa się wodę i jakiś „magiczny dodatek”. Wszystko oczywście tworzymy z dzieckiem. Później psikamy wszystkie kąty, żeby zniszczyć potwory :)

  10. Fajny sposób! Chociaż z tego co pamiętam ja jakoś nie bałam się ciemności. Może dlatego, że spałam w jednym pokoju z rodzeństwem i każdy starał się być odważny ;)

  11. Monika Malinowska napisał(a):

    Bardzo fajny post ❤
    Swego czasu także bałam się ciemności i rozwiązaniem było zostawienie na noc włączonego telewizora. Jednak po pewnym czasie zmieniające światło na ekranie zaczęło mnie denerwować i go wylaczalam. I od tamtej pory mam spokój ;)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *