Kontrola ortopedyczna – dobre wieści!

We wtorek mieliśmy zaplanowaną wizytę u ortopedy. Nawet się na nią cieszyłam, bo od jakiegoś czasu wydawało mi się, że Calineczka w końcu trochę urosła i chciałam to sprawdzić… Sama w domu jej nie mierzę, nie chcę, bo potem zazwyczaj lekarz weryfikuje moje pomiary i okazuje się, że tak naprawdę Calineczka mierzy dużo mniej niż ja zmierzyłam. Wolę się więc nie rozczarowywać. :)

Tym razem jednak dobrze mi się wydawało… Przez ostatnie dwa lata Cali mierzyła cały czas 69,5 cm, a teraz po dwóch latach w końcu urosła! Gdy stoi ma 73 cm, gdy leży 75 cm. Niby to niewiele, ale jednak bardzo cieszy! Każdy dodatkowy centymetr sprawia nam ogromną radość. A 75 cm szczęścia to naprawdę dla nas dużo. ;)

Zapytałam pana doktora dlaczego Calineczkę ostatnio często bolą nogi i kolana, czasem nawet w nocy budzi się bólem. Powiedział, że może to być spowodowane właśnie tym, że dwa lata nie rosła w ogóle a teraz nagle w krótkim czasie urosła tak dużo, jak na nią oczywiście, i dlatego bolą ją kości… Oby miał rację. :)

Pozostałe wyniki są takie, że Calineczka waży 11 kg, długość jej tułowia to 40 cm, a rozpiętość rąk 68 cm – tutaj ta rozpiętość nie jest dokładnie zmierzona, ponieważ Cali nie do końca wyprostowuje ręce w łokciach i najprawdopodobniej tak będzie zawsze, ale lekarz mówi, żeby się tym nie martwić, bo to nic groźnego i w niczym nie przeszkadza.  Poza tym pan doktor zauważył trochę szpotawe kolana i skrzywiony kręgosłup – to cechy charakterystyczne przy karłowatości. Będziemy teraz obserwować, żeby te wady się nie powiększały. W dodatku stawy Calineczki są hipermobilne – to znaczy, że może sobie je wyginać w każdą stronę jak chce, ale to wiemy już od dawna. :)

 

Na koniec doktor podsumował całą wizytę pozytywnie. Mówił, że Calineczka świetnie się rozwija i jest bardzo mądrym dzieckiem. Sama zainteresowana była bardzo grzeczna i bez problemu dała się zbadać, a w dodatku rozmawiała z doktorem, po czesku. ;)

Za pół roku czeka nas kolejna kontrola połączona z usg bioder, rentgenem nóg, kręgosłupa i antropologią. Musimy obserwować jej kości, ponieważ Cali ma bardzo wysokie ryzyko skoliozy, deformacji nóg i osteoporozy – a wiadomo im wcześniej się to wykryje i zacznie działać, tym lepiej. :)

21 thoughts on “Kontrola ortopedyczna – dobre wieści!”

  1. sabina napisał(a):

    Super wiadomość, cieszę się razem z Wami!

    Mam jeszcze pytanie odnośnie języka. Napisałaś, że Calineczka odpowiedziała doktorowi po czesku. Czy mówicie do niej w dwóch językach, czy może czeski słyszy tylko w przedszkolu lub telewizji? Pytam z ciekawości, bo moja mała jeszcze dobrze nie mówi, tylko miesza dwa języki, a wszyscy wokół twierdzą, że powinna już gadać (ma niespełna trzy lata). Pozdrawiam :).

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      sabina my do Viki mówimy tyko po polsku, rzadko się zdarza, żebyśmy powiedzieli do niej coś po czesku. Cały poprzedni rok chodziła do czeskiej szkoły muzycznej (jedną godzinę w tygodniu) i tam się trochę osłuchiwała z czeskim, trochę też na placu zabaw, czy w telewizji… Było tak, że rozumiała dużo, ale nie mówiła w tym języku nic, gadała tylko po polsku… Teraz od września poszła do przedszkola czeskiego (dokładnie w wieku 3,5r.) no i zaczęła mówić sporo po czesku… Ale zauważyłam, że doskonale odróżnia języki – tzn kiedy jest wśród Czechów, czy ktoś się zapyta jej coś po czesku, to wtedy odpowiada w tym języku, a z nami, czy z babcią mówi po polsku i nie mieszka w ogóle… Jak zaczęła chodzić do przedszkola to też często przychodzi do mnie i się wypytuje o różne rzeczy, jak coś jest po czesku, jak to powiedzieć po czesku itp, itd.. :)

      1. sabina napisał(a):

        Dzięki za odpowiedź, jak widać przedszkole i przebywanie z innymi dziećmi bardzo stymuluje :).

        1. Mama Calineczki napisał(a):

          Sabina oj tak… ja od razu wiedziałam, że jak Viki pójdzie do przedszkola to w moment nauczy się czeskiego. :)

  2. Ewiczka napisał(a):

    Cudowne wieści, oby tak dalej :)

  3. Ja i moje urwisy napisał(a):

    To tak zwane bóle wzrostowe, moga być naprawdę upierdliwe, przy Niuńku to męczyliśmy przez rok, masakra. Cieszę się, że urosła i mam nadzieję, że jeszcze jej się uda zdobyć parenaście centymetrów :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Ja i moje urwisy Ja również mam taką nadzieję, wyczekuję na każdy kolejny centymetr. :)

  4. leptir napisał(a):

    oj jaka miła wiadomość, cieszę się razem z wami… a że Viki jest rezolutna dziewczynką to w dużej mierze twoja zasługa,
    ściskam was mocno :)

  5. Ewelina Musiał napisał(a):

    Super że cm przybyło :*

  6. Agnieszka napisał(a):

    Hipermobilne stawy? Pilnujcie kolan… A dokładnie ruchomości rzepek ;)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Agnieszka wiem, wiem… kolana to chyba w przyszłości będzie wielki problem.

  7. 4razy M napisał(a):

    No to super! Dużo zdrówka dla Cali. Oby tak dalej 😘 😘 😘

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      4razy M Dziękuję :*

  8. Mama po Godzinach napisał(a):

    Bardzo nas cieszy wiadomość, że Cali rośnie jak na drożdżach :)
    Szkoda tylko, że te kolanka tak ją bolą :/
    Pozdrawiamy Serdecznie

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Pati Jak na drożdżach to może nie, ale trochę rośnie. ;)

  9. Iza D napisał(a):

    Super wieści :)

  10. Marzek napisał(a):

    Mały Rycerz też ma problemy z kolanami, pewnie kojarzysz z bloga. A szpotawość kolan – tak, taka uroda Wielkich Małych ludzi. U nas na problemy z kolanami pomaga odpoczynek, nie przeciążanie nogi no i smarowanie maściami które się stosuje przy urazach stawów. Wiesz, odnośnie mierzenia dziecka mam identycznie, MR często chce się mierzyć, a ja nie mam ochoty, dokładnie jak Ty – wolę cieszyć się z każdego centymetra, ale nie stresować zbyt częstym i niedokładnym mierzeniem w domu. To jest takie niemiarodajne, zależy od centymetra, od tego jak MR ustawi nogi, jak uda mu się wyprostować nogi w kolanach itp…

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Marzek Dokładnie! Viki często chce się mierzyć, żeby sprawdzać „jaka już duża urosła”, a ja tego nie lubię, bo się wtedy zawsze rozczarowywuje, że tych centymetrów wcale nie przybyło, albo, że namierzyłam więcej niż ma w rzeczywistości. :)
      Tak samo jak wolę, gdy lekarze mierzą ją na leżąco niż na stojąco – zawsze ten centymetr, lub dwa wychodzi więcej. :)

  11. Maamaa BaalBinkaa napisał(a):

    Pamiętam jak po każdej wizycie u neurologa i osteopaty dostawałam kopniaka i energię do dalszej pracy :) To bardzo podbudowuje, że jednak dziecko się rozwija :) Teraz Filip nie potrzebuje rehabilitacji i niczym nie odbiega już od rówieśników. Dla mnie to ogromny sukces.
    Ślicznie Calineczko! Jesteś dzielną mądrą dziewczynką!

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Maamaa BaalBinkaa Cieszę się z Waszego sukcesu! :)

  12. Henia napisał(a):

    Wspaniała wiadomość , oby tak dalej <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *