Konkurs Mikołajkowy

Właśnie wczoraj zakończył się konkurs z okazji urodzin bloga, a ja mam już dla Was kolejną niespodziankę. Będzie to konkurs z okazji dzisiejszych Mikołajek. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :)

W konkursie do wygrania będzie wspaniały drewniany rowerek biegowy Tup Tup. Dokładnie taki jak na zdjęciu:

Rowerek na konkurs ufundowała firma Aktywny Smyk.
Aktywny Smyk to sklep internetowy, który powstał w 2009 roku. Jego domeną jest hasło „Ruch to zdrowie” dlatego w swojej ofercie posiada wszystko to, co potrzebne jest aktywnemu smykowi. Są to między innymi rowerki biegowe, hulajnogi, jeździki, rowery 12-24″, kaski, rękawiczki, ochraniacze, oraz artykuły sportowe i outdoor’owe. 
Oprócz tego warto też zajrzeć na stronę internetową www.AktywnySmyk.pl, ponieważ jest ona skarbnicą wiedzy na temat tego jak aktywnie spędzać czas z dzieckiem.  Znajdują się tu różne przydatne porady, a także blog aktywnego smyka. 
Zapraszam Was serdecznie!
A co zrobić, aby wziąć udział w konkursie?
Należy polubić stronę fundatora nagrody, oraz organizatora konkursu:
Udostępnić plakat konkursowy, który znajduje się tu:
A następnie w komentarzu na BLOGU pod tą notką rozwinąć myśl: „Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…”
przy okazji podając także imię i nazwisko z profilu facebookowego, z którego spełnione zostały warunki.
Konkurs trwa od 6 do 16 grudnia, wyniki zostaną podane 17 grudnia!
POWODZENIA i miłej zabawy! ;)

115 thoughts on “Konkurs Mikołajkowy”

  1. aguskaaa90 napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to ubieranie wspólnie choinki ;)

  2. Oktawia napisał(a):

    Moją ulubioną rodzinną tradycją świąteczną jest wieczorny długi spacer wśród śniegu, we wspaniałej atmosferze, kiedy to śnieg pod Naszymi nogami przepięknie błyszczy, kiedy na niebie pojawiają się gwiazdy, które nadają tym chwilą niesamowitych emocji! Po takim spacerze siadamy przy stole i mama przyrządza Nam gorącą czekoladę, która smakuję cudownie wśród pierniczków i przy ubranej choince :) Takie chwilę są przepiękne i nie liczy się nic jak tylko to, że ten jeden w dzień roku jesteśmy razem, obok siebie i opowiadamy sobie rodzinne historię..

    1. Oktawia napisał(a):

      polubione wszystko jako Oktawia Klaudia Bachorska :)

  3. Marta Trzeciak napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to pieczenie wspólnie pierniczków które potem zawisna na choince :-) uwielbiam tę świętą -tyle w nich magii i radości Wspólna wieczerza w rodzinnym gronie,zapach potraw i choinki i radość dzieci gdy dojrza prezenty pod choinką bezcenne:-)

  4. Anonimowy napisał(a):

    …..jest ich wiele:pieczenie pierniczków,pakowanie prezentów,dzielenie wspólnych chwil przy świątecznym stole i mogłabym wymieniać dalej ale najpiękniejszą tradycją jest wspólne i radosne spędzanie światecznego czasu:) Agnieszka W.

  5. faankaa napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…wspólne szykowanie kolacji wigilijnej. Gotowanie kapusty, kompotu, robienie makówek, a nawet obieranie ziemniaków czy smażenie ryby w tym dniu jest magiczne. Wszystko jest wyjątkowe.

  6. Monika napisał(a):

    …to coroczny wyjazd do Krakowa :-) Co roku w drugi dzień Świąt razem z moimi dziećmi, mężem i rodzicami jedziemy na wycieczkę do Krakowa gdzie spwdzamy całe popołudnie:-) Chodzimy po rynku i ogladamy wszystkie cuda jakie znajdują się sa straganach. Oczywiście nie może obejść się bez kupienia jakiś drobiazgów i olbrzymich LIZAKÓW SERC, które my dziewczyny poprostu uwielbiamy :-) Nasi chłopcy oczywiscie też nie są pokrzywdzeni bo zawsze idą na ciepłego grzańca :-) A wycieczkę kończymy Gorącą Czekoladą zawsze w tej samej kawiarni na rynku Krakowskim :-) Jest to czas spędzony tak przyjemnie że że zasługuje na miano Naszej Rodzinnej Tradycji :-)

    1. Anonimowy napisał(a):

      Zapomniałam i podaje dane z facebooka Monika Banasiak :-)

  7. Anna Konieczna napisał(a):

    …to ubieranie choinki z rana, później wspólne przygotowywanie potraw wigilijnych i wspólna wigilijna wieczerza, a następnego dnia w pierwszy dzień świąt jeżdzimy do rodzinki co bardzo lubie, bo można sie spotka i porozmawac na spokojnie a nie w biegu jak to jest w normalne zapracowane dni

  8. kasia sochacka napisał(a):

    śpiewanie wspólnie z najbliższymi kolęd przy pięknie ustrojonych stole i 12potrawach, a za razem wspólna pasterka

  9. melange napisał(a):

    tradycją świąteczną w naszym domu jest spędzanie tych świąt wspólnie i nikt się nigdy nie wyłamuje :)

  10. Anonimowy napisał(a):

    Wspólne kolędowanie. Kiedyś gdy byłam jeszcze nastolatką, nie lubiłam i nie potrafiłam docenić tej tradycji, bawiło mnie to, wydawało się śmieszne i zbyteczne. Dziś kiedy sama jestem mamą małego chłopczyka, uwielbiam ten zwyczaj! Generalnie staram się jak najbardziej rzetelnie odzwierciedlać w moim domu tradycyjne akcenty,każdy detal z należytym mu honorem, pielęgnując jak najcenniejszy skarb – chce przekazać mojemu dziecku. Tradycja jest ogromną wartością, jeśli ja jej nie przekażę mojemu dziecku, to kto to zrobi? nikt i ciągłość zostanie przerwana, tradycja zaginie, a na to mojej zgody nie daję!! Dlatego sama uczę się tradycyjnych praktyk, sięgam do literatury tematu, a przede wszystkim najchętniej czerpię ze źródła, dawnych pokoleń które żywo opowiadają, z kolorami na odciśniętych przez czas twarzach. Teraz to docenia. Ja matka.

    ikr@vp.pl

    1. Anonimowy napisał(a):

      na fb Iwona Lisia

  11. Anonimowy napisał(a):

    Eve Milenna- gdy byłam mała na gwiazdkę moja duszyczka zawsze czekała. Wspomnienia z niej mam nie byle jakie…po wieczerzy, grzecznie oglądając prezenty, zawsze siedziałam wygodnie na kanapie ukradkiem czekając i lekko udając, że niby nie wiem o co chodzi gdy mama światło zgasić kazała radowałam się cała. W net do pokoju wszyscy wchodzili i wesoło śpiewali w swych dłoniach tort dla mnie trzymali ja życzenie w net mówiłam i świeczki też gasiłam. Dziś już lat trochę mam hihi…tortu już nikt mi nie robi ale najważniejsze są wspomnienia. Sama synka mam dlatego chce aby okres dziecinstwa był wspaniały dla niego bo wiem, że szybko się dorasta. Więc tradycję wprowadziłam po wieczerzy gdy prezenty obejrzane, wszyscy siadają przy dziadziusiu który historię narodzinJezusa nam czyta. Ja pędzle i farby rodzince rozdaje a oni rysują historię usłyszaną a tuż pod nią w punktach życzenia i marzenia swe wypisują. Radości przy tym jest wiele a dzieci malują weselej gdy babcia pierniczkami częstuje cały dom się w net raduje. A gdy kartki już skończymy, każdy biegnie ze swą historyjką, wkłada dziadkowi między Pisma kartki by za rok mógł je obejrzeć i wspominać jak to było gdy się rodzinnie pięknie bawiło. Zdjecie z kartkami też robimy to obowiązkowa tradycja naszej rodziny! ! Tradycja to nie byle jaka!!! Bawi się szkrab kończąc na starszakach, rodzice się kreatywnością też nie powstydzli a gdy dzieci nasze dorosną i swoją rodzinę założą kartki z Księgi na rączki swych pociech wylożą i będą to wspomnienia naszej rodziny. Piękne nie zapomniane niczym z baśniowe krainy. Dziękuję Ewa Kowalczyk.

  12. Natalia Legieć napisał(a):

    zasiadanie do stołu, jedzenie barsczu, uszek, makowca, kuti a później słodkości z paczek, których zawsze sporo :D wtedy czuję się jak 5,10,15 itp. lat mniej :D uwielbiam te chwile :D

  13. Asia napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja rodzinna to w pasterkowa noc na puszystym bialym sniegu robić z rodzina piękne aniołki. Wtedy kazdy dorosły, zamienia sie na chwile w dziecko.
    Asia Patyk

  14. Anonimowy napisał(a):

    Nasza ulubiona świąteczna tradycja to przygotowywanie ozdób do domu, na stół i choinkę :) masa solna, kordonek, papier i odrobina wyobraźni czyni nasz dom magicznym :) dla mnie i dzieci – czyli dumnych autorów- bezcenne.
    I choć nie są to twory idealne, są prosto z serca i sercem wykonane :)
    Doris Kolińska

  15. Anonimowy napisał(a):

    a ulubiona świąteczna tradycja to dzielenie się opłatkiem. Nie wiem czemu, ale zawsze mnie to krępuje, bo w sumie nigdy nie wiem co mam życzyć najbliższym, Ale jest to taki magiczny moment, bo wszyscy jesteśmy wyluzowani, jakby oddzieleni od życia codziennego… No i po ostatnich życzeniach od bliskich spełniło się moje marzenie, mam córeczkę, która w tym roku na Wigilię będzie miała 4 miesiące… Wiedziałam, że życzenia się spełniają!!! ;) Justyna Potrykus

  16. Anonimowy napisał(a):

    Moją ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to wspólne ubieranie choinki 23 grudnia a póżniej wspólna modlitwa,dzielenie się opłatkiem składanie sobie życzeń … wspolna kolacja prezenty… Magia…
    Asia Sobczak

  17. Anonimowy napisał(a):

    zjazd całej rodziny, koniecznie,bo każdy wie że musi :D

  18. Anonimowy napisał(a):

    NASZ TRADYCJA RODZINNA TO WIGILIA NIBY BANAL ALE WIGILIA Z CAL RODZINA. ZAWSZE NIE MOZE ZABRAKNAC ANI JEDNEGO OSOBY WIEC TO NASZA TRADYCJA RODZINNA <3

  19. Dziewczynka z guzikiem napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją świąteczną, tą którą pamiętam i która uczyniła święta piękne jest tradycja stworzona przez mojego dziadka. Zawsze po kolacji wigilijnej pociągał sznureczek przywiązany do dzwonka na balkonie. Miny wszystkich dzieciaków po usłyszeniu dzwonków Mikołaja- bezcenne :)

  20. Katarzyna S. napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją, oprócz oczywiście ubierania choinki w cudne ozdoby i pierniki, które oczywiście wcześniej piekę razem z dziećmi, jest tradycja znajdowania pod talerzem wigilijnym łuski karpia, która to łuska, włożona do portfela ma przynieść dobrobyt na cały rok.I tak noszę tę łuskę w portfelu cały rok,aż do kolejnej Wigilii. Nie wyobrażam sobie świąt bez tej tradycji, chociaż może mało znacząca, ale dająca nadzieję:)

  21. Emilia Bielecka napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja swiateczna to wspolne wypatrywanie pierwszej gwiazdki na niebie i nakrywanie stolu o jedno nakrycie wiecej dla niespodziewanego goscia.

    1. Emilia Bielecka napisał(a):

      Udostepnione na FB jako Emilia Bielecka

  22. natanielkowo blog napisał(a):

    wypatrywanie pierwszej gwiazdki. Jak byłam mała to ja wychodziłam jej wypatrywać z tatą teraz robi to mój tata, mój brat, mąż i synek :) idą jej szukać, a ja w tym czasie z siostrą i mamą uwijamy się, żeby wszystkie prezenty znalazły się na czas pod choinkę od "pierwszej gwiazdki". Mam duży sentyment do tej naszej rodzinnej tradycji, bo do tej pory pamięta jak w podskokach i z radością wpadałam do domu krzyczą, że znaleźliśmy z tatą pierwszą gwiazdkę, a później ten zachwyt w oczach gdy znajdowało się prezenty pod choinką :)

  23. Anonimowy napisał(a):

    Moje ulubiona rodzinna tradycja to spotykanie się całą rodziną przy Wigilijnym stole! kiedy z synkiem i mężem wyjechaliśmy za granice i np jak w te Święta nie możemy jechać do rodziny w Polsce jest mi okropnie smutno i zaczęłam doceniać jeszcze bardziej każe nasze spotkanie całą rodzina przy Świątecznym stole.nie pragne prezent LECZ WSPÓLNIE SPĘDZONYCH ŚWIĄT gdzie jesteśmy wszyscy razem….. Paulina Belczyńska

  24. Małgosia Wala napisał(a):

    Mega najwspanialsze jest wspólne ubieranie choinki<3 lampki sie plączą:) bańki rozbijają A radochy przy tym najwięcej :) Małgosia Gosia

  25. Katarzyna K napisał(a):

    "Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…'' wyczekiwanie na pierwszą gwiazdkę, która zabłyśnie na niebie. Cała rodzina, zwłaszcza dzieciaczki siadają przy oknie i wypatrują tej jedynej pięknej gwiazdy betlejemskiej prowadzącej do Dzieciątka Jezus…To piękna i wzruszająca do łez chwila, na którą wyczekujemy z utęsknieniem cały rok…już nie mogę się jej doczekać:)
    Katarzyna Kijek

  26. Donata Andrzejewska napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to zdecydowanie pasterka. Nie wyobrażam sobie świąt bez pasterki, na którą w miarę możliwości idziemy całą rodziną witać małego Jezusa i jednoczyć się i otwierać się na innych. Święta z natury rzeczy są radosne i w moim domu też właśnie takie są. Chociaż są zabarwione pewną nutą smutku, bo mamy w pamięci brak jednej z osób – moja mama zmarła jak miałam 5 lat. Przy takich okazjach siłą rzeczy myśli biegną do tej osoby, dlatego też pasterka czyli ta uroczysta msza łączy nas z moją mamą ♥ Donata Andrzejewska

  27. agf napisał(a):

    U nas w domku tradycji bożonarodzeniowych jest wiele – od wieczornego wybierania choinki, wspólnego jej ubierania, poprzez pieczenie pierniczków do dekorowania okien witrażykami, kotarami z
    lampek i jemiołą. Wigilii co prawda u nas w domu jeszcze nigdy nie było, zawsze jeździmy do rodziców, więc akurat aspekt kulinarny póki co naszą rodzinę omija. Jednak jest też takie zajęcie, które
    wykonuję przed świętami, a którego efekt stal się jakby punktem rozpoznawczym w rodzinie i wśród bliskich znajomych. I to stało się też swego rodzaju tradycją, mam nadzieję, że i przez mojego małego synka wkrótce kontynuowaną Chodzi o… własnoręczne pakowanie prezentów. I nie mówię tu o wrzuceniu podarunków do toreb. O nie!
    Zabieramy się za to już kilkanaście dni przed, bo to naprawdę dużo pracy!
    Co roku wymyślamy inne opakowanie, które często same w sobie są dekoracją świąteczną. Wykorzystujemy do tego różne papiery, folie, wstążki, kawałki materiałów, kolorowe tekturki, metalowe druciki, kawałki brzozy, suszone owoce, jemiołę czy inne równi przydatne materiały:) Zawsze wszyscy są nimi zachwyceni, a każdy drobiazg tak z sercem zapakowany od razu zyskuje na wartości! Teraz nawet już mój synek jest moim dzielnym pomocnikiem- rozwija wstążeczki, przykleja taśmy, pomaga w wiązaniu sznureczków :)

    na FB Aleksandra Filipowska

  28. Dorota Penszor napisał(a):

    "Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to ubieranie choinki i wspólne robienie ozdób świątecznych"
    na FB Dorota Penszor

  29. Anonimowy napisał(a):

    Czym są Święta w codziennym zabieganiu? Czy polegają na sutym stołu zastawianiu, mnóstwa prezentów kupowaniu? Każdy biega od sklepu do sklepu, byle dużo, byle tanio. Posprzątać wypada wszystko dokładnie, a nóż widelec ktoś z rodziny na Święta wpadnie, choinkę ubrać bo tak wypada, stół nakryć świątecznie i niech rodzina siada. Tylko gdzie w tym wszystkim są Narodziny Pana, dziecięcia małego,który świat ma zbawiać.Dziecię to w ubogim żłóbku narodzone, biedne, głodne -bo nie nakarmione? W mojej rodzinie taką tradycję mamy, że na Pasterce o północy nowo-narodzonego Pana witać się wybieramy. Potem zziębnięci, głodni do domu wracamy i dopiero świętować zaczynamy. Wioletta Wakuła

  30. marta zytka napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to wspólne robienie kartek świątecznych! Wiem, że da się dziś kupić prawie wszystko, lecz uważam, że czas i serce włożone w podarunek są bezcenne, a DIY kartki są w stanie bez trudu wykosić sklepową konkurencję:) Do akcji wkracza blok rysunkowy, klej, nożyczki, z komody wyciagam zapomniane guziki i stare czasopisma (o tak!), a mój przedszkolak przynosi nożyczki ozdobne, które „robią takie śmieszne wzorki, jak krokodyl, mamo”;) Najpierw czas na profesjonalną obróbkę – przy pomocy domowej, ledwo dychającej już drukarki drukuję wcześniej wymyslone życzenia (zawsze wymyślamy swoje rymowanki dla każdego) i główny napis oraz przycinam „śmiesznymi” nożyczkami brzegi kartki. Potem oddaję głos synkowi i szalejemy! Wszystko w granicach normy, lecz ma być „po naszemu”, nie musi być idealnie równo, może być widać czasem zacieki kleju i tym podobne:) Guziki przyklejone na kartce są bombkami, prostokąty starych czasopism i fragmenty opakowań (zawsze sobie zostatwiam te po perfumach, bo mają super papier) – tworzą choinkę, a cyrkonie służące do ozdabiania paznokci – udają śnieg.
    Jest wesoło, jest kreatywnie, spędzamy wspólnie czas i mamy wieeeeelką satysfakcję z naszych kartek:)
    W linku poniżej są nasze tegoroczne kartki. W 2014 postanowiliśmy dodać w kartkach samochodzik pokolorowany ręcznie przez synka – dziadkowie powinni się ucieszyć:)
    Link do albumu:
    http://tufotki.pl/Ljybf

    Marta Zytka
    zytkamarta@gmail.com
    Na FB jestem jako Marta Zet
    Link do udostępnienia:
    https://www.facebook.com/marta.zytka.5/posts/1559979160887004

  31. Anonimowy napisał(a):

    "Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…zapach pomarańczy w połączeniu z esencją z kokosa i wanilii oraz wspaniałe prze smaczne potrawy na stole wigilijnym , Nie będe koloryzować i wymyślać , powiem krótko uwielbiam odzwierciedlać w święta dzieciństwo z domu rodzinnego "
    Szczęsny Sylwia , Ruda Śląska , Śląsk

  32. Justyna Ostapiuk napisał(a):

    Moja rodzinna tradycja to, gdy kolacja wigilijna juz minie wszyscy patrzymy w okno oczekujac pierwszej gwiazdki gdy się już pojawi nagle prezentów pod choinką przybywa i jak co roku o tej samej porze po kolacji wypatrując gwiazdkę stało się to naszą tradycją gdy my w oknie siedzimy nagle prezentów moc pod choinka się pojawia, i najlepszy to moment gdy je wszystkie otwieramy i razem i zachwycamy, we trójkę czas spędzamy i nawet gdy nas mało i tak się magicznie

    Justyna Ostapiuk https://www.facebook.com/justynaost

  33. Sylwia Jędrusiak napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja to śpiewanie kolęd przy stole z rodzina a w nocy pasterka z wszystkimi członkami rodziny :-)
    Warunki spełnione na FB jako Olisika Lala
    Obserwuje jako Sylwia Jędrusiak

  34. Elżbieta Dzidowska napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to gdy cała Rodzina siada do pieknego stołu gdzie zawsze jest miejsce dla osoby która by przyszła głodna ….wokół biegajace dzieci koło choinki z prezentami wygladajac na pierwsza gwiazde …i oczywiscie ogladanie kevina to tradycja nasza rodzina od wielu lat mimo ze zna sie to sie oglada tyle razy …..i w ten piekny dzien zawsze jest usmiech na twarzy wspominanie pieknego roku jaki przemija już to jest taki czas gdy wszysty wiemy ze mamy siebie i jesteśmy razem mimo odległosci kazdy stara sie pojawic ……CZAS ŚWIAT JEST CUDOWNY …..
    Elzbieta Dzidowska https://www.facebook.com/

  35. Żaneta B. napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to wspólne spędzanie czasu przy przygotowaniach, do tego pięknego dnia. Zaczynamy już od pieczenia pierniczków, dzięki którym w domu unosi sie cudowny piernikowy zapach. Następnie dekorowanie mieszkania, porządki. Nie omija nas także rodzinny seans, dzięki któremu poznajemy zwyczaje świąteczne Mikiego i Kaczora Donalda oraz innych ulubionych bajkowych bohaterów.
    Ubieramy wspólnie choinkę, która wypełnia swoim blaskiem nie tylko nasz domek, ale i serduszka, które radują się i wyczekują Wigilijnej kolacji i oczywiście prezentów.
    Święta same w sobie są piękną tradycją. Bez nich byłoby smutno, nie byłoby na co czekać cały rok. Są miłym przerywnikiem w całej tej bieganinie. Dają wytchnienie i pokazują jak ważna jest nasza rodzina.

  36. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Fajna nagroda :)

  37. Iwona ALL napisał(a):

    Moja ulubiona świateczna tradycja to zdecydowanie ubieranie choinki.
    Nie jestem jedyną osobą która cieszy spędzenie "chwili" z najbliższymi przy ubieraniu choinki…
    Będąc dzieckiem choinke ubierałam z młodszymi siostrami pod okiem mamy i taty.
    Z niecierplowpścia czekałam już od początku grudnia aż mama przyniescie ze strychu bomkbki i zakurzona choinke a robiła to zawsze dzień przed Wigilia choć drzewko ubieraliśmy zawsze w Wigilie rano a rodzice w tym czasie krzątali się po kuchni przgotowujac kolacje i doglądając nasze dzieło :)
    Nawlekanie cukierkow na drucik, sprawdzanie i rozplatywanie lampek, szukanie łańcuchów a potem ubieranie swiatecznego drzewka…
    To taki MAGICZNY MOMENT w tym zagonionym swiecie. Czlowiek przez chwile jest z rodzina, spedza z Nia czas, cieszy sie, Wszyscy sa dla siebie mili i zyczliwi -to cala MAGIA SWIAT

    Teraz sama mam coreczke , chcialabym jej wpoic ta piekna Bozonarodzeniowa tradycje jaka jest UBRANA CHOINKA . W tym roku Amelka po raz pierwszy ubierze wraz z mama i tatą choinke. Nasz Aniolek ma 19,5 miesiąca i specjalnie dla Niej kupilismy w tym roku nowa choinke, nowe bombki i inne ozdoby. A po co?Wlasnie dlatego by zapamietala że w domu w świeta JEST choinka i zeby w przyszlym roku sama pamietala o tym ze trzeba ja ubrac :)
    Wiele osob mi mowilo PO CO CI CHODZINKA W TYM ROKU? PRZY MALYM DZIECKU?
    Jak to po co?
    Choinka to dla mnie jedna z wazniejszym oznak świat, gdyby jej zabraklo w moim domu – moje dziecko nie poczulo by tego magicznego czasu a pragne by choc przez chwile mogla cieszyc sie świetami :)
    W ubieglym roku Amelka miala zaledwie 8msc , choinke ubieralam z mezem poznym wieczorem gdy malutka spala ale gdy rano sie obudzila i zobaczyla migoczace gwiazdki i wielkie zywe drzewko to nie mogla oderwac od niego oczu…
    Iwona IGO

  38. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona świateczna tradycja to ubieranie choinki ze swoja rodzina,zasiadanie w gronie rodzinnym do wigilijnej kolacji,koledowanie
    https://www.facebook.com/milena.boron

  39. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to.. wspólne robienie bombek, a później wspólne rodzinne ubieranie choinki, mega zabawa mega śmiech i co najważniejsze telewizor wyłączony a kolęda gra.
    https://www.facebook.com/profile.php?id=100000816648247

  40. Agnieszka B napisał(a):

    ZAPOMNIAŁAM DODAĆ DANYCH Z FB WIĘC PISZĘ PONOWNIE :)
    AGNIESZKA BERDYS

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to powrót do domu, do rodziców , do mojego dzieciństwa. Mieszkam od domu rodzinnego prawie 300km. Mam dwójkę dzieci 3 i 4 lata i coraz rzadziej jeździmy z mężem i dziećmi do rodziców, bo coraz mniej na to czasu i coraz więcej chorób związanych z przedszkolem. Ale nie wyobrażam sobie Świąt bez mojej rodziny – rodziców, siostry , cioteczek, wujaszków i w ogóle wszystkich :)dla mnie jest to właśnie najpiękniejsza tradycja i najważniejsza, że Święta spędzamy z całą rodziną , a kocham ich wszystkich nad życie i wiecie co ??? Nie mają sensu spory, kłótnie czy niedopowiedzenia cieszmy się, że mamy z kim spędzić ŚWIĘTA :) co tam, że trzeba spędzić w kuchni 48h bez przerwy, ale czy nie jest warto ?:)

  41. Agata B. napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to łamanie się opłatkiem wspólna modlitwa oraz śpiewanie kolęd po wieczerzy.

    pozdrawiam Agata – mama Donka.
    na fb Agata Banaszak

  42. Anonimowy napisał(a):

    …czekanie na swoją kolej przed ubikacją po "wspaniałych" pierożkach z kapustą teściowej. Uczucie po wyjściu z wiejskiego wychodka- bezcenne!!!

    https://www.facebook.com/wujek.kola

    Mikołaj.S Pozdrawiam

  43. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…pieczenie i zdobienie piernikow które to doceniłam dopiero gdy moja córeczka zaczela sie tym interesowac…wspolne pieczenie i zdobienie pierniczków stwarza niezapomniana magie świateczna<3 Ani Oliwka

  44. monikasz napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją swiąteczną jest zdobienie pierników z moja córeczką Natalką oraz ubieranie choinki

  45. Anonimowy napisał(a):

    Moją ulubioną rodzinną tradycją świąteczną jest czytanie przed kolacją wigilijną fragmentu o narodzeniu Pana Jezusa z Pisma Świętego później dzielenie się opłatkiem a o 12 wspólne wyjście na Pasterkę Anitka Guza-Bielarz

  46. skarabeusz napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to wspólne kolędowanie, ubieranie choinki i strojenie mieszkania świątecznymi ozdobami, to wspólne rozgrywki w grach planszowych i wspólne zabawy na śniegu – obowiązkowe jest lepienie bałwana. Rodzinne Święta Bożego Narodzenia, to najpiękniejszy czas w roku, to najpiękniejsze chwile :)

  47. skarabeusz napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to wspólne kolędowanie, ubieranie choinki i strojenie mieszkania świątecznymi ozdobami, to wspólne rozgrywki w grach planszowych i wspólne zabawy na śniegu – obowiązkowe jest lepienie bałwana. Rodzinne Święta Bożego Narodzenia, to najpiękniejszy czas w roku, to najpiękniejsze chwile :) Wpis dokonany z profilu FB Katarzyna Szulc ;)

  48. Ula Gadowska napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to Wigilia, kiedy to spotykamy się wszyscy przy suto zastawionym stole, dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy… Zbiera się nas ponad 20 osób. Wszystkie ciocie, wujkowie, kuzynki i kuzyni i pomału również ich dzieci. Nie wyobrażamy sobie świąt bez takiego spotkania. Następnie wszyscy idziemy na pasterkę by po niej powrócić jeszcze na gorącą herbatkę i wędzone mięsiwa :) Jest zawsze dużo rodzinnych historii i śmiechu! To bardzo scala rodzinę i wiem, że choćbyśmy się rozjechali po całym świecie zawsze będzie TEN dzień gdy spotkamy się wszyscy razem :D

  49. Anonimowy napisał(a):

    Do mojej ulubionej świątecznej tradycji przygotowujemy się przez kilka dni. Dzieciaki robią piękną szopkę z figurkami Świętej Rodziny, ze zwierzętami, siankiem i świecącą gwiazdą, która umieszczona na dachu szopki świeci dzięki żarówce i bateryjce. Oprócz tego przygotowywana jest duża, obracająca się, kolorowa i świecąca gwiazda. W pierwszy i drugi dzień świąt dzieci wyruszają z takim "ekwipunkiem" i śpiewając kolędy życzą wszystkim wesołych świąt i szczęśliwego nadchodzącego roku. W zamian otrzymują cukierki, a nieraz jakieś drobne pieniążki.

    Więc ja również życzę wszystkim:

    Na szczęście, na zdrowie na to Boże Narodzenie
    Coby Wam się darzyło, mnożyło każde stworzenie
    Coby Wam się darzyły kury czubate, gęsi siodłate
    Abyście mieli tyle wołków, ile w dachu kołków
    Tyle cieliczek, ile w lesie jedliczek
    Tyle owieczek ile mak ma ziarenek
    Tyle krów, ile sąsiad ma plew :)

    Joanna Smolik

  50. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to dzielenie sie opłatkiem i składanie sobie cieplych życzeń, wspolnie spedzany czas i kolędowanie jest dla mnie bardzo wazne wspolny czas z rodziną.
    Na fb Agata Grabarek

  51. asior0911 napisał(a):

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to wspólne pieczenie pierniczków,ubieranie choinki powiązane ze śpiewaniem kolęd no i oczywiście wypatrywanie pojawienia się pierwszej gwiazdki oraz dzielenie się opłatkiem. Na fb Asia Kowalska.

  52. kokosanka napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to … pieczenie pierniczków. Uwielbiam ten zapach:) Zaczynam już w listopadzie. Piekę dla całej rodziny, tej bliższej i tej dalszej, przyjaciół oraz tych, którym w danym roku mam za co dziękować. W ostatnim roku moje pierniczki otrzymali m. in pracownicy szpitala, w którym przebywał synek, oraz położna, która pomogła mu przyjść na świat:) Uwielbiam piec pierniczki, lukrować je i ofiarowywać innym. Wtedy wiem, że naprawdę są święta:) Co roku dokupuję nowe puszki i co roku piekę więcej. To już produkcja taśmowa. Ale nigdy na sprzedaż. Tylko za dziękuję:) W tym roku piecze ze mną mój prawie roczny synek. Wykrawa po swojemu, ale jednak;) Mam nadzieję, że to już będzie nasza wspólna tradycja:)
    Na FB jako Anna Jędrych

  53. Malinowa Chatka napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna i jak widzę nie tylko moja, to wspólne ubieranie choinki, radość na twarzach dzieci wyjmujących każdą ozdóbkę, lekki przestrach w moich oczach, czy czasem nie zbiją moich ulubionych bombek. Nutka adrenaliny, czy aby światełka na pewno działają, a na sam koniec taniec radości wokół drzewka, wspólne śpiewanie i podziwianie naszej choinki.
    Lubię na FB jako Barbara W.

  54. Kamila Bucka napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to oczywiście ubieranie choinki :) robimy to od lat w Wigilię rano. w tym roku będziemy mieli małą choineczkę postawioną na szafce ze względu na 2 letniego perszinga ale też ubierzemy ją razem :)
    Warunki zostały spełnione z konta fb Kamila Bucka
    https://www.facebook.com/kamila.bucka

  55. Wioleta g-a napisał(a):

    Moja ulubiona świąteczna tradycja to przygotowywanie i zasiadanie do kolacji wigilijnej. My niestety mamy tylko taka możliwość kilka razy do roku, aby wspólnie zjeść posiłek, może dlatego jest to dla mnie tak ważne. Choinki to ja szczerze nienawidzę ubierać :p nie wiem czemu tak jest, ale tak jest i tyle ;)

    1. Wioleta g-a napisał(a):

      Udostępniłam na FB jako Viola MamaOskarka G-a :)

  56. Anonimowy napisał(a):

    Moją ulubioną rodzinna tradycją jest pasterka.. To wyjątkowa msza i nie wyobrażam sobie Świąt bez pasterki.. mozna wtedy naprawde poczuc prawdziwa magie Świąt. Jest dopelnieniem wszystkiego innego, calej otoczki Świat.. Przewaznie idziemy na nia pieszo i juz sama godzina nadaje wyjatkowego charakteru. Wspolne koledowanie o 12 w nocy w kosciele wypelnionym po brzegi to zdecydowanie moja ulubiona tradycja. Nie moge sie doczekac kiedy bede mogla zabrac na nia moją córke. Na fb: Dominika Miśtal

  57. Anonimowy napisał(a):

    Ulubioną tradycją związaną ze świętami jest pieczenie pierników. Trwa to nawet 3 dni :-) Jednego dnia robimy ciasto, drugiego pieczmy pierniczki a dopiero trzeciego dnia zdobimy, a potem kilkanaście dni zjadamy :-) Zrobienie tego w jeden dzień jest niemożliwe :-) Dzieciaczki są jeszcze za małe :-)

    Anna Drożek

  58. MyMia napisał(a):

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  59. MyMia napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja jest ubieranie choinki to bardzo szczególny moment dla nas wszystkich z jednego względu …
    przeprowadzając się do Szkocji wiele wiele lat temu poprosiliśmy rodzinę i znajomych aby zamiast jakiś tam upominków na pożegnanie, podarowali nam po jednej bombce ..a ze był to styczeń wiec u wszystkich jeszcze stały choinki … i tak tez się stało. Każdy z nich dal nam bombkę z przyklejona karteczka z imieniem…
    Każdego roku kiedy nadchodzi czas ubierania choinki wiemy ze będzie to czas bardzo emocjonalny, bardzo wzruszający, smutek i łzy przeplatają się ze szczęściem i radością. Wielu z tych od których dostaliśmy bombki już nie ma, odeszli … wracają wspomnienia, wracaja stare wydawałoby sie zapomniane historie … które w tym momencie staja sie żywe … opowiadamy wtedy dzieciom nasze dziecięce wspomnienia bożonarodzeniowe … zawsze tego dnia mam wrażenie ze czas się zatrzymuje, ze właśnie w tym momencie jesteśmy z nasza rodzina, naszymi bliskimi w Polsce … i mimo ze wielu z nich już nie ma na tym świecie …to dla nas tego dnia i przez cały okres świąteczny są z nami, spędzają święta przy naszym stole i dzielą się z nami opłatkiem ….

    FB – Gosia Krawczyk

  60. Agata Tkocz napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna z czasów dzieciństwa to moment, kiedy rodzice kazali nam z siostrą szukać pierwszej gwiazdki, a potem nagle, cudownie pod choinką znajdowały się prezenty i to czekanie na kolację wigilijną i oburzenie, że przecież już pierwsza gwiazdka, a my jeszcze nie jemy. Tata zawsze mówił, że ta pierwsza gwiazdka to satelita, a nie gwiazdka i mamy dalej szukać :) a my chciałyśmy jak najszybciej otworzyć prezenty.

    konto FB – Agata Tkocz

  61. Anonimowy napisał(a):

    :)

  62. Agnieszka Niewiara napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją wigilijną jest wspominanie po wieczerzy członków rodziny, których już nie wśród nas. Została ona zapoczątkowana pięć lat temu, kiedy zmarł mój ukochany tata. Dwa lata temu zmarła teściowa, miesiąc temu zmarła babcia…Goście wigilijni opowiadają radosne, zaskakujące, zabawne historie związane ze zmarłymi, To bardzo smutna, ale zarazem radosna tradycja, która jest hołdem dla tych osób, które już odeszły. Na zawsze pozostaną one w naszych wspomnieniach, opowieściach, sercach…
    konto fb Agnieszka Niewiara

  63. Agnieszka Mach napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją wigilijną jest ubieranie choinki bo właśnie w wigilię rano mąż ubiera ją z synem Piotrem( w tym roku dołączy do nich 9 miesięczny Karol- "pomoc" hmmmm…, może nie koniecznie ale weźmie udział). Na mnie spadnie założenie lampek:) Ja w tym czasie stoję przy garach i przygotowuję kolację, sprzątam i mam kontrole nad choinką:) Uwielbiam te emocje związane z oczekiwaniem na zmrok, wtedy łamiemy się opłatkiem, składamy sobie życzenia i mówimy jak bardzo się kochamy:) Potem jest kolacja i setki pytań z ust mojego syna – Kiedy skończymy jeść? Czy będziemy jeść dokładkę? Mamo już nie jestem głodny… No bo po kolacji jest sprint pod choinkę :D hahahaha…Zaczyna się nerwowe szukanie prezentów, który jest czyj:) Jak już szał z prezentami minie to zbieramy się i jedziemy w odwiedziny do babci, gdzie znowu jest szał jedzenia( bo moja mama robi pyszności) no i znowu prezenty:D Piotrek- mój syn znowu sika ze szczęścia, a my z niego:D To są moje, od nikogo nie od małpowane tradycje, takie nasze własne, może dziwne dla kogoś ale nasze. W tym roku ulegną małej modyfikacji bo dołączył nowy członek rodziny Karolek – coś czuję,że będzie wesoło… Ehhh… już się nie mogę doczekać tej radości dzieci, ich zachwytu, podniecenia, lekkiego podenerwowania, pisków, uśmiechniętych pyszczków jak nurkują pod choinką naszą i babci… Nas wtedy przepełnia radość,spełnienie, duma, wszystko :) Agnieszka Mach

  64. Paulina Rogoż napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to ubieranie choinki w poranek wigilijny. Najpierw tato zakłada tzw. szpic i lampki, a nastepnie my z rodzeństwem zawieszamy bombki i inne ozdoby- oczywiście muszą też pojawić się pierniczki i cukierki, których każdego dnia jakoś ubywa :). Na koniec przychodzi mama i zawsze coś tam poprawi :) A wieczorem pod naszym drzewkiem pojawiają się dla nas wszystkich prezenty…. :)
    konto na fb Paulina Rogoż

  65. Sylwia Wnuk napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest to że zawsze od rana razem z mamą przygotowujemy wspaniałe dania, które na Wigilijnej wieczerzy z całą rodziną zajadamy, a potem śpiewamy wspólnie kolędy. Jest to czas który spędzamy wszyscy razem- tego brakuje mi najbardziej na co dzień. Niestety mieszkając z dala od domu rodzinnego docenia się każdą chwilę spędzaną w takim cudownym rodzinnym gronie. Czasem żałuję że Boże Narodzenie jest tylko raz w roku…

  66. Anna Dranikowska napisał(a):

    Odkąd pamiętam zawsze jesteśmy wszyscy razem na Wigilii, nawet kiedy moi bracia założyli swoje rodziny to przyjeżdżali do nas i razem spędzaliśmy wieczór przy stole, potem kolędy, prezenty i duuużo mandarynek:) Teraz i ja mam już swoją rodzinę i dalej spotykamy się w naszym rodzinnym domu wszyscy razem, tylko Mikołaj prawdziwy jeszcze nas odwiedza co by moje szkraby miały radochę. Następnie ustalamy jeden dzień Świąteczny kiedy znów razem spotykamy się przy kawie u rodziców. Myślę,że to najpiękniejsza tradycja – rodzinne Święta Bożego Narodzenia.
    Fb Anna Dranikowska

  67. Patrycja Pokidańska napisał(a):

    Moją ulubioną tradycja jest czas spedzony z rodzina w tym roku doszedł do niej nowy członek mój synuś więc to tym bardziej beda wspaniałe swieta:)

    fb Patrycja Pokidańska

  68. Magdalena S napisał(a):

    Gdy wszyscy razem do stołu siadamy
    I dzieląc się opłatkiem życzenia sobie składamy
    W ten czas magiczny, w ten czas radosny
    Nikt już nawet nie tęskni do wiosny
    A gdy Mikołaj do drzwi zapuka
    Pojawia się uśmiech na buzi każdego malucha
    Nic nie jest ważniejsze, nic nie ma znaczenia
    Gdy jesteśmy razem w Dzień Bożego Narodzenia :)

    https://www.facebook.com/magdalena.sitek.351

  69. Anonimowy napisał(a):

    Moją ulubioną tradycją świąteczną jest ubieranie choinki przy tym jest mnóstwo zabawy, kolacja wigilijna, śpiewanie kolęd i spędzony czas z rodziną :)

    1. Anonimowy napisał(a):

      Moją ulubioną tradycją świąteczną jest ubieranie choinki przy tym jest mnóstwo zabawy, kolacja wigilijna, śpiewanie kolęd i spędzony czas z rodziną, prezenty pod choinką, tydzień przed mój rodzinny dom zmienia się w świąteczną wioskę a wszystko to za sprawą dekoracji bąbek, światełek i kolorowych łańcuchów, święty Mikołaj wspinający się na linie, aniołki i renifery :)

      FB Angelika Mikitiuk

  70. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja rodzinna to Całe Piękne Rodzinne Święta , i całe przygotowani i celebracja i otoczka wspaniała .
    Na początek przygotowania Puszczam oczko –
    Mama zawsze generalne sprzątanie robiła- pranie ,… okna , zapach czystości i mrozu Puszczam oczko my pomagaliśmy i zawsze coś się znalazło – odnalazło i radość była że zguba się właśnie mnie przytrafiła . ( zaczerpnęłam to do domku swego ).
    Między czasie odwiedzanie Członków Rodziny , których nie ma tu , między nami , tylko w sercach mamy i wspominamy ( nie tylko w Święta ) , lecz zawsze i wszędzie bo wiele pamiątek jest i będzie i często opowiadamy i się zawsze przy tym uśmiechamy bo dalej Kochamy .
    Przystrajanie – dekoracje – często sami je robiliśmy , bo wiadomo za moich lat młodzieńczych ( 4 na początku teraz) to za wiele tego nie było , i choineczka – ubieranie i zawsze wtedy się zaczynało kolędy podśpiewywać i sąsiadów fałszowaniem dobijać Puszczam oczko.
    Potem wielkie przygotowania posiłków Puszczam oczko mniam – oczywiście garnęliśmy się z bratem do tego bo zawsze coś się skubnęło dobrego Puszczam oczko
    Sałatki , uszka , ciasta , pierniczki , … ( 12 )i te zapaszki i aromaty – ooo mniam Puszczam oczko ślinkę już mam Puszczam oczko na te przysmaki .
    Oczywiście prezenty międzyczasie ,się gdzieś nabywało , robiło potajemnie i chowało tak aby nie trafiało w niepowołane ręce wcześniej ;0 .
    Nakrywanie do stołu Puszczam oczko – biały obrus świeży i wyprasowany , odświętne całe nakrycie ( na wyjątkowe takie jak ta okazje ) , pod obrusem oczywiście sianko – przywiezione z rodzinnych stron Tatki mojego ( Wieś – tak zwana ) i dodatkowe nakrycie ( powiem że nieraz było jak znalazł Puszczam oczko ) i na honorowym miejscu Opłatki i tradycyjnie dzielenie się nimi i wiadomo życzenia przy tym się składa i nieraz łezka się kręci i skapnie , człowiek się rozczula i przytula i same życzliwości i wszyscy są przyjaźni i mili , i było by pięknie i superowo gdyby tak zawsze było – człowiek człowiekiem dla drugiego , nie tylko bliskiego .
    Prezenty pod choinką , po kolei dzieciaki , czytają co dla kogo i podają , i śmiechu jest mac i radość się niesie gromkim echem , są wszyscy i jest tłoczno i tak ma być – uwielbiam to .
    Kiedyś cała rodzinka zbierała się u Babci , teraz to przypada na Moją Mamcię i Tatka , zbiera się u Nich niezła gromadka ( zaglądamy oczywiście i do rodziców męża – tam podobnie ) .
    Potem wszyscy na Pasterkę , całą rodzinką ( i nikt nie grymasi , wszystko pasi ) , wszyscy się cieszą , jest pięknie – idziemy pieszo i mamy zimne ognie , jest pięknie i bajkowo .
    Kocham wszystkie Święta , wszystkie uroczystości , zawsze jest wtedy dużo gości , zbiera się cała rodzinka , czas wtedy się nie liczy , jest magicznie , pięknie , niech tak zawsze będzie , to zaszczepiam w Dzieciaczkach moich Wspaniałych aby o Bliskich zawsze pamiętały , by rosły na Dobrych ,Życzliwych , Współczujących, Doceniających Ludzi <3 Puszczam oczko . Moje przesłanie do wszystkich – róbmy wszystko tak ,jak sami byśmy chcieli by było – nie rób drugiemu co tobie nie miłe – kochaj aby być kochanym – dobro powraca – nie tylko na święta bądźmy ludźmi . Wesołych Magicznych Świąt życzę wszystkim Puszczam oczko <3 .
    Beti z całą Szczęśliwą Rodzinką <3 . Beata Tarchuł

  71. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja rodzinna to wieszanie słodyczy na choince, przy czym zawsze wisi ich mniej niż było na początku :) Potem razem z rodziną potajemnie wyjadamy z choinki cukierki i inne słodkości, zostawiając tylko puste papierki….. he he he ile w tym jest uśmiechu kiedy ktoś trafia już na pusty papierek :)
    Marcin Gosia Biskupscy

  72. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja to ubieranie choinki! I dekorowanie domu na ten szczególny czas. Włączam wtedy radio ze świątecznymi piosenkami i daję się ponieść świątecznej atmosferze. Kiedy byłam mała choinkę zawsze ubierałam z mamą w Wigilię lub kilka dni przed. Z uśmiechem na twarzy wspominam te chwile i chciałabym, żeby moja córeczka też miała fajne wspomnienia z przedświątecznego okresu. Jestem przekonana, że tak będzie :)
    Od trzech lat, czyli od kiedy jesteśmy na swoim, przykładam szczególną wagę do świątecznej atmosfery w domu. Piekę pierniczki, zmieniam wystrój i dekoruję świąteczne drzewko.
    Tak naprawdę cały ten przedświąteczny rozgardiasz lubię znacznie bardziej niż święta, bo one zwyczajnie za szybko mijają! Wszędzie trzeba się spieszyć, zamiast w spokoju usiąść i cieszyć się tym wyjątkowym czasem ;) Mam nadzieję, że te święta będą inne – spokojne, pełne radości, ale i zadumy.
    Natalia Mikołajczyk

  73. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja to przystrajanie choinki. Całą rodzinką do tego się zabieramy. Mąż rozwiesza lampki na choince. Ja z córeczką zawieszamy bombki, dekoracje własnoręcznie zrobione, łańcuszki, cukierki i kokardki. To jest magiczny i niepowtarzalny czas. Razem świetnie się przy tym bawimy. Gdy choinka jest już ubrana, wiemy że właśnie rozpoczęły się święta w naszym domu.
    Konto na FC z którego zostały spełnione warunki to Iwona Fijałkowska

    Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę <3

  74. Paulina Malarz napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to…? Już rozwijam tę myśl ;)
    Jest jeden, jedyny taki wieczór w całym roku. Wtedy świat okrywa biały puch, rzeki zamieniają się w lód, błyszczący w blasku księżyca, a mróz maluje na szybach przeróżne wzory kwiatowe. W domach i także poza nimi rozbłysną miliony różnokolorowych światełek. Wszędzie będą obecne świąteczne dekoracje, które swym pięknem cieszą oczy ludzkie.
    W ten wieczór wszyscy ludzie, czy to starsi, czy młodzi, czy dzieci, zasiadają do uroczystej kolacji w gronie rodzinnym. Ich serca przepełnia radość i szczęście, a wszelkie urazy czy złości w stosunku do innych, chowają głęboko na dnie, jakby ich wcale nie było. Szczęśliwi Ci, którzy mają z kim zasiadać do stołu i wspólnie jeść tradycyjne dania, dzieląc się rozmową, śmiechem i żartami.
    I u mnie w domu zasiadamy co roku do kolacji, zwanej Wigilią. Jest ona moją ulubioną tradycją świąteczną. Uwielbiam tę radosną atmosferę, która otacza mnie i moich najbliższych ze wszystkich stron. I w tym roku spędzę ten cudowny wieczór w gronie najbliższych mi osób. Rozmowy, żarty i wesołe śmiechy wypełnią nasz dom. Będą one przeplatane mniejszymi i większymi gestami okazywania sobie czułości i miłości, a my nigdzie nie będziemy się śpieszyć i oddawać urokom cudownych, ciepłych chwil. Szczęście osiągnie najwyższy szczyt, wypełniając nasze serca po brzegi. Wszelkie trudności, troski i sprawy dnia codziennego osiągną jakby mniejsze rozmiary, a nawet odejdą w głęboki cień. W tle będzie słychać kolędy, śpiewane głosem tak ciepłym i przyjemnym, iż będę miała wrażenie, jakby dotykały każdej cząstki mego serca. Wigilia niesie dla nas pokój w sercach ;)
    Ten wyjątkowy, jedyny taki w roku wigilijny wieczór poprzedza cichą, świętą noc, w której przychodzi na świat Boży Syn i puka do serca każdego człowieka… ;)

    Spełniłam warunki na facebooku jako Paulina Drzewiecka ;)

  75. AniBarPioMar napisał(a):

    warunki spełnione jako Ania Korzeniecka-Klisz
    anibarpiomar@wp.pl

    Mamy jedną taką rodzinną taką naszą własną tradycje którą bardzo lubimy i którą mam nadzieje moi synowie wcielą w życie w swoich rodzinach kiedy je założą :) a mianowicie – po pysznej i sytej wigilii wychodzimy na spacer, na podwórko ubrać choinkę przed domem i śpiewamy przy niej kolędy i się bawimy jeśli jest śnieg to lepiemy bałwana czy lepimy śnieżki jeśli nie ma śniegu robimy inne zwariowane rzeczy jak np bawimy się w berka :) wracamy do domu i tam jak zwykle przegapiony moment bo prezenty są już pod choinką zdarza się że i Mikołaj czeka na nas siedząć na fotelu :)

  76. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to …. zapach mandarynek unoszący się po całym domu. Bez niego święta są niezastąpione. Właśnie z zapachem mandarynek kojarzą, mi się Święta Bożego Narodzenia, wtedy to mandarynki smakują najlepiej, w rodzinnym gronie i przy choince <3 <3 <3

    Zasady konkursu zostały spełnione z konta fb Aneta Paulina Różańska

    WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

    :)

  77. małgorzata stryjecka napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja to śpiewanie kolęd po wigilii , nie wlancza się telewizora tylko śpiewa rozmawia az do Pasterki wtedy wszyscy idziemy nawet dzieci jeśli nie zasnęły ! Jest to wyjątkowy czas kilku godzinny tylko naszych rodzinnych ,wspominany zmarłych,czasy dzieciństwa i młodości :)

  78. Agnieszka Kempna napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to. strojenie choinki w Dniu Wigilia i kolacja Wigilijna wspólna całej rodzinki.dzielenie się opłatkiem to czas wzruszeń …. w tym roku pierwsze Święta naszej Hani :) starsza siostra szczęśliwa nie może sie ich doczekać

  79. Marta Bogusławska napisał(a):

    "Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to ubieranie chionki 10 grudnia…swieta tak szybko mijają, że chcemy sobie wydłużyć ten cudowny czas

    https://www.facebook.com/marta.harabin

  80. Mirka C napisał(a):

    Jak to bywa w czas świąteczny w wielu domach, rodzinnych tradycji i u nas liczba mnoga. I choinka, i opłatek śnieżnobiały, kolędy i nawet świąteczne zabawy. A ja w ten czas śliczny lubię wspólnego szukania, w kapuście z pestką śliwki. Ten komu śliwka na talerzu gości, będzie w przyszłym roku skakał wciąż z radości. Bardzo tą inną tradycje lubimy bo mamy okazję cieszyć się z innymi. Nie ma chyba w życiu niczego lepszygo niż cieszyć się z rodziną ze szczęścia czyjegoś.
    Tego i Wam życzę w te najbliższe święty, byście w gronie rodzinnym o zwykłej radości mogli pamiętać.
    Na fb Miejsce Czubak

    1. Mirka C napisał(a):

      Nie ma to jak inteligentny smartfon zmieniający imię na miejsce. Miało być Mirka Czubak

  81. Wiola Skawińska napisał(a):

    Mója ulubiona tradycja świąteczna to…oj jest ich wiele, odkąd pojawila się corka, chcę coraz mocniej i rodzinnej atmosferze he przezywac. Poczuc, ze to czas rodziny, nie same prezenty, ale ta magia bycia razem. Dzielenia się oplatkiem, wspólnego spiewania czy opowieści wigilijnych. Lubie tez kiedy tata suszy dla wszystkich luski karpia do portfela i ten czas wybierania tej najwspanialszej tej mojej, co będzie ze mna przez cały rok. Lubie ogladac zlobki bożonarodzeniowe kiedy wciąż jesteśmy razem. Lubię zapach świąt choinki, potraw one nigdy nie pachną tak wyjatkowo na fb Wioleta Skawińska

  82. Justyna Komada napisał(a):

    Uwielbia swiąteczny czas za wszystko.. Zdecydowanie zbyt mało takiej magii w naszym życiu… A moja ukochana tradycja świąteczna.. Do dziś choć cała nasza 3 (brat, siostra i ja) mamy juz swoje dzieci i pare wiosen na karku ;) aby otrzymać prezenty w wigilijny wieczór będąc u naszych rodziców musimy wyjsć z dużego pokoju iść do małego i głośno sie modlić żeby Dzieciątko usłyszało ;). Ubóstwiam ten moment, któż nie lubi poczuć sie znów dzieckiem nawet jeśli to tylko krótka chwila ;)

  83. Moją ulubioną tradycją rodzinną jest strojenie choinki wraz z rodzeństwem śpiewanie kolęd przy wigilijnym stole oraz dzielenie się opłatkiem

    jeżdzik akurat by sie przydał dla chrześnicy na roczek *_*

  84. Martyna Romanowska napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to ubieranie choinki wraz z rodziną i wyglądanie pierwszej gwiazdki na niebie. Jest dużo śmiechu przy tym jak i zabawy. Tę tradycję wyniosłam ze swojego rodzinnego domu, od mamy a mama od swojej mamy i tak dalej. Zawsze tak było i tak zostało. Ta tradycja nie została złamana nigdy. Na początek idą lampki, które świetnie się mienią kiedy światło zgaśnie, później łańcuchy, bąbki a na koniec u mnie w domu jest Aniołek a u rodziców gwiazda betlejemska. Po podzieleniu się opłatkiem, składaniu wzajemnie życzeń i zjedzeniu wspólnej kolacji dzieci wyglądały pierwszej gwiazdki na niebie dopiero jak ją wyjżały to przychodził Mikołaj i kładł prezenty pod choinkę kiedy dzieci były na podwórku.

  85. Barbi Tryb napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna świąteczna tradycja to naturalnie kolacja wigilijna, do której zasiadamy wspólnie całą naszą wielopokoleniową rodziną.. Przygotowania do tej kolacji to najwspanialsze,niezapomniane,prze szczęśliwe razem spędzone chwile,jest w nich coś nieziemskiego i niesamowitego,wspólne, radosne ubieranie choinki, przygotowywanie 12 pysznych wigilijnych-postnych potraw, śpiewanie kolęd, tradycją jest,że tata i dziadziu zagrywają pięknie na skrzypcach a pozostali śpiewają kolędy,ale to tak, że aż robią się ciarki na plecach i ze wzruszenia pojawiają się łzy w oczach,jest wtedy między nami taka magia wokoło, ogromna radość,poczucie bliskości, aż w końcu pasterka o północy, na którą wybieramy się zawsze całą rodziną, łącznie z najmłodszymi jej członkami czyli 3 letnią Julią i prawie rocznym Kamilkiem , uwielbiam , kiedy spadnie śnieg na Wigilię -bo wtedy mój tata z dziadkiem zaprzęgają konie do sań i na pasterkę jedziemy saniami, które ciągną nasze konie, to jest najbardziej magiczne uczucie,kiedy przejeżdża się saniami przez las , drzewa pokryte są skrzącym się śniegiem w świetle pochodni,które trzymamy w rękach,a w oddali słychać donośnym głosem kolędujących górali,a echo niesie po całej wiosce nasz śmiech ,śpiew kolęd i stukot końskich kopyt.. To nasza magiczna rodzinna tradycja, tradycja która mimo tego że czasy się zmieniają, nie zanikła kultywowali ją nasi pradziadkowie,dziadkowie,rodzice i teraz kolej na nas, aby zakorzenić ją w naszych dzieciaczkach, które mamy taką głęboką nadzieję,że znów przekażą ją dalej-swoim dzieciom i dzięki temu nasza tradycja nie zaginie nigdy… <3
    https://www.facebook.com/barbara.trybus.7
    Barbara Trybus- dzieci Julia 3 lata i Kamil prawie rok …

  86. Justyna Tomaszewska napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to spotkanie się z bliskimi. Te Święta Bożego Narodzenia będą szczególne, ponieważ od maja jestem szczęśliwą mamusią małego Wojtusia. Jak co roku usiądziemy z mężem do kolacji wigilijnej, gdzie pewnie nasz maluszek będzie już czekał w swoim krzesełku na swoje jedzonko, Po wspaniałej kolacji ubierzemy się i wybierzemy się do dziadków. Tam jak co roku zjeżdża się cała rodzina. Wujkowie, ciocie, kuzynki i kuzynowie wszyscy jadą w to jedno miejsce do babci Irenki i dziadka Tadzia. Na miejscu już z daleka czuć wypieki babci co sprawia, że jest tam rodzinna atmosfera wszyscy razem wspominamy stare dobre czasy, dzielimy się opłatkiem i śpiewamy kolędy. Dzieci jak zwykle rozpakowują swoje prezenty, a my? My pijemy kawkę i herbatkę jedząc pyszne ciasto, które upiekła nasza babcia.

    https://www.facebook.com/profile.php?id=100004579513596
    Justyna Tomaszewska

  87. cherry1977 napisał(a):

    Cherry Kowalska
    Moja ulubiona tradycja rodzinna jest taka, że zawsze podczas Świąt Bożego Narodzenia poza prezentami wręczamy sobie świerkowe gałązki. Otrzymuje je każdy z domowników i goście, których odwiedzamy bądź którzy nas odwiedzają. Mają one symbolizować, przynosić pomyślność na cały następny rok. Im więcej igiełek na gałązce, tym lepiej. A wiadomo, że na każdej świerkowej gałązce jest dużo igiełek, więc każdemu dopisuje wtedy dobry humor i wiara, że nadchodzący rok będzie udany.

  88. Marta Dąbrowska napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to… Karp, który przygotowuje tylko i wyłącznie mój dziadek. Siadamy wszyscy przy stole i zajadamy sie rybką, pyszną i wyjątkową, a gdy Święta mijają, czekamy następny rok, by znów spróbować tego rybnego smakołyku :)

    Marta Dąbrowska

  89. Ewa Kędra napisał(a):

    Moja ulubiona świąteczna tradycja rodzinna to bycie razem. Święta są dla nas bardzo ważne i jest to okazja aby też czas spędzić wspólnie. Jest to czas dla nas! Święta bez rodziny tracą coś ze swojej magii. W zeszłym roku nie mogliśmy razem spędzać świąt, gdyż miałam termin porodu na święta i nie mogłam pojechać. Ale za to w tym roku wszystko nadrobimy, a poza tym będzie bardziej wyjątkowo gdyż będzie z nami już Filipek, który 26 grudnia skończy roczek :)

  90. MoOonika K napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to kolędowanie, a raczej śpiewanie kolęd po to by 'wykupić' swój prezent spod choinki hihi :) Zaczęło się to kilka lat temu, kiedy wujek Franek po kolacji wigilijnej miał rozdawać prezenty znajdujące się pod pięknym święcącym drzewkiem. Wyciągając pierwszy z nich (oczywiście dla mnie) oznajmił, że muszę sobie na niego zasłużyć. Miałam zaśpiewać zwrotkę ulubionej kolędy, a później mieli do mnie dołączyć pozostali członkowie rodziny. I tak z każdym prezentem. Mieliśmy naprawdę wiele śmiechu, no i każdy z nas najadł się nieco wstydu. Od tamtej pory stało się to naszą wspólną, rodzinną tradycją, która wnosi do naszego życia mnóstwo radości i jeszcze bardziej nas ze sobą łączy ;))

    moniaaa777@gmail.com
    Na Facebooku lubię jako: Monika K-a

  91. Moja ulubiona rodzinnaa tradycja to wspolnie spedzony czas… zylismy do tej pory "na walizkach"… u tesciaw, rodzicow a maz non stop w delegacjach…ik bywaly swieta ktore spedzalismy osobno… dlatego nie mielismy okazji jakos swiatecznej atmosfery wskrzesic…(tak jest i na te swieta bo maluch bedzie mial operacje wiec nawet o choince nie myslimy, zzreszta nawet jej nie mamy)… po prostu najwspanialsza tradycja jest to ze w ten jeden dzien rodzina moze byc razem…

    Ania Czapka-Moraniec
    Dzieci: Krzys 5 i Krystianek 1.5

  92. Anonimowy napisał(a):

    Zawsze mi się podobało to, że każdy zajmuje się czymś innym, po to, by na końcu wszyscy usiedli razem przy stole. Ja zakładam lampki na choinkę i pakuję prezenty, dzieciaki wieszają bombki i cukierki, teść sprawia rybę, teściowa ją smaży, żona ozdabia ciasta i robi sałatki… Jest wielkie zamieszanie, dużo gwaru, czasami trochę zniecierpliwionego krzyku (chyba się inaczej nie da). A wreszcie nadchodzi ten moment, żeby przełamać się opłatkiem, iść powiedzieć "Wesołych świąt!" psu i kotom, wrócić do stołu… Magia. Nigdy z tego nie wyrosnę, choć już stary ze mnie chłop ;)

    Na fb Grzesiek Grotkiewicz

  93. karolina wozniak napisał(a):

    Kiedy wigilijne dania zniknął juz ze stołu ,życzenia już złożone ,kolędy odśpiewane a do pasterki jeszcze dużo czasu dostało wtedy myślimy o tym najmniejszych naszych przyjaciołach. Ubieramy się cieplutko ,zabieramy ze sobą różowy opłatek i wychodzimy na dwór. Dzielimy się z naszymi domowymi zwierzetami,a mamy ich trochę. Najpierw piesek,kotek ,potem świnka i krówka, i każd e z osobna dostaje swoje wyjątkowe życzenia i kawałek opłatka.A potem siedzimy i czekamy czy któreś ze zwierząt zechce przemówić ludzkim głosem,i ciekawe co by nam opowiedziało. W tym roku moja prawie trzylatka mówi już całkiem nieźle,ciekawe o czym poplotkuje z nasza Mućką. Pozdrawiam Karolina Woźniak

  94. Katarzyna Bartoszek napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…No właśnie- co? Rok temu nie spędziłam świąt z mamą i rodzeństwem, nie spędziłam ich w swoim miećcie, nie spędziłam ich nawet w Polsce. Nie słyszałam kolęd, nie jadłam tłustego karpia ani postnego barszczu, nie łamałam się opłatkiem i nie wycierałam okradkiem łez przy życzeniach, udając oczywiście twardą i/lub znudzoną. Rok temu zrobiłam własną kapustę kiszoną a z niej kapustę z przywiezionymi przez chłopaka od mojej mamy grzybami, a później wsiadłam ze spakowaną torbą do auta.ROk temu pierwszej własnej roboty kapusty z grzybami nie było dane mi spróbować-zepsuła sie po kilku dniach stania niewłożoną do lodówki. W ubiegłym roku nie słyszałam "wesołych świątˇ" ani śpiewów kolęd, nie było kolędników, ani dzielenia się opłatkiem- nawet gdyby było może nawet nie zwróciłabym na to uwagi, słyszałam za to "god jul" i bicie serca, były wspaniałe położne i dzielenie się spokojem. Po raz pierwszy w życiu naprawdę wypatrywałam gwiazdy, pojawiła się 26go grudnia, na imię ma Emilia, teraz ona tworzy tradycję, więc w te święta i każde inne chcę odwiedzić z nią szpital i wspaniałych ludzi, którzy pomogli mojej gwieździe zabłysnąć :)

    na fejsbukach jestem Katarzyna Bartoszek

  95. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to puste miejsce przy wigilijnym stole. Nam już się nigdy nie uda zasiąść przy stole z najbardziej ukochaną Nam osobą . Nasi najbliżsi odchodzą, rodzą się kolejni członkowie rodziny a po Naszych zmarłych zostaje puste miejsce przy wigilijnym stole.Puste miejsce przy stole to dla nas symbol jedności z tymi, którzy nie mogą z nami być, otwarcia domu dla tych którzy są samotni.
    Dla Nas to już dziesiąta wigilia, którą spędzamy bez ukochanej mamy.Puste miejsce jest dla Nasz szczególnie ważne. Mimo wszystko to czas radości i miłości.Rodzina to więź bliskich sobie ludzi, którzy kochają się bez
    względu na wszystko wokół.
    ,,A nadzieja znów wstąpi w nas,
    Nieobecnych pojawią się cienie.
    Uwierzymy kolejny raz,
    W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
    I choć przygasł Świąteczny gwar,
    Bo zabrakło znów czyjegoś głosu.
    Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
    Wbrew tak zwanej ironi losu".
    Życzę Wszystkim pięknych Świąt Bożego Narodzenia i miłości, która zawsze zwycięża.

    Rowerek biegowy bardzo by się spodobał Mojemu synkowi Stasiowi <3

    Na fb jestem jako Joanna Skierka link do fb https://www.facebook.com/joanna.skierka.7

  96. Beata Jak-lew napisał(a):

    Jak myślę o tradycji świątecznej mam na myśli spotkania rodzinne i Mikołaja,który odwiedza nasz domek. Nie dla siebie, bo Święta dla mnie straciły swój blask, przez śmierć mego taty 18 lat temu, ale od 5 lat, gdy na świecie pojawił się mój chrześniak Mikołajek, co utwierdziło się jeszcze mocniej w momencie, kiedy zostałam mamą odzyskały one swoje piękno!, bo gdy widzi się świecące oczka mojej Tosi i Mikołajka, gdy dostaje prezent to chce się żyć :) Wiem,że mój tata by sobie tego życzył.
    Uwielbiam dawać prezenty, nawet gdy sama nic nie dostaję od darowanej osoby, dobro do nas wraca z podwójną siłą i to widać.. bo po tylu cierpień mam swojego Skarba w ramionach i dla niech chce żyć <3
    Tak Mikołaj dla mnie jest ulubioną tradycją, nie chodzi tu o egoistyczne myślenie o prezencie dla mnie,ale o tym, że cały rok przygotowuję się do tego by moim bliscy- bo na to zasługują dostali coś cennego, a moja córeczka i chrześniak to są najważniejsze osoby "nagrodzone" :)
    Chciałabym ten śliczny rowerek biegowy właśnie podarować Mikołajkowi, dzięki któremu zostałam obudzona z letargu cierpienia i odzyskałam wiarę w Święta :) A za kilka latek jak moja Tosia dorośnie pewnie go dostanie od Niego.

    Na facebooku lubię : Beata Anna Lewandowska
    link do udostępnienia: https://www.facebook.com/beata.jakubowska.81/posts/850395805024878?pnref=story

    Pozdrawiam życząc wszystkim Zdrowych , pogodnych Świąt spędzonych w gronie najbliższych osób.
    Beata Anna Lewandowska

  97. Marta Sworowska napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to Jedzenie NA SUFICIE..i to dosłownie.
    W sumie nie mam pojęcia skąd ta tradycja się wywodzi w mojej rodzinie,może dlatego że składa się z wielu rolników.
    Najstarszy z domowników nakłada na łyżkę makiełek i ciska nimi w sufit-im więcej pozostanie na suficie tym więcej szczęścia i plonów będzie w nadchodzącym roku. Pamiętam jak zawsze marzyłam aby być "tą najstarszą" . Dziś w moim rodzinnym domu tradycja nadal obowiązuje, jednak w moim domu będę musiała poszukać jakiegoś rozwiązania aby po nowym roku nie malować na nowo pokoju ;)

    Pozdrawiam Marta Sworowska

  98. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to oczywiście ubieranie choinki z całą rodziną…a co za tym idzie rozplątywanie światełek,które zawsze mimo,że są pięknie zwinięte do pudełeczka jakimś cudem się poplączą całe :D ubieranie choinki z dziećmi to naprawdę świetna zabawa! Uwielbiamy oczywiście piec oraz lukrować pierniczki…wtedy,każdy nawet babcia staje się na chwilkę dzieckiem i może puścić wodzę fantazji!Podczas podjadania pierników i oblizywania łyżeczek od słodkich lukrów powstają prawdziwe dzieła sztuki :) Ale ważne jest dla mnie również to,że możemy być razem….w świąteczny czas nikt się nigdzie nie śpieszy,każdy cieszy się sobą nawzajem!Bardzo cieszę się,gdy widzę,że mój syn uczy się tradycji świątecznych i że mogę przygotować da niego jego ulubiona potrawę…bo choć jest to "tylko" barszcz z uszkami,jednak serce sie raduje jak widzę z jakim apetytem zajada! No i oczywiście pasterka…i upragnione kolędy,na które czekamy cały rok! A ponieważ na wiosnę zaczynamy z młodszym synem etap nauki jazdy na rowerku,to taki właśnie rowerek biegowy to dla nas marzenie!
    Pozdrawiam!
    Lidia Drewa…. z Przyjaźni…nazwa miejscowości równie piękna jak nadchodzące święta! :D https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1482581235317094&set=a.1379262672315618.1073741826.100006956947826&type=1
    Pozdrawiam!

  99. 56manka napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to… domowych ozdób wykonywanie,
    z papieru, z poprutych ubrań , suszonych kwiatków itp, po co w sklepie kupowanie?
    Na czym to polega ? Zawsze w okresie przedświątecznym zasiadamy w gronie rodziny,
    wyciągamy materiały omawiamy pomysły, i wykonujemy ozdoby przez długie godziny!
    Ja , piątka moich dzieci, mąż i kochana babcia od kilku lat dom dekorujemy ,
    ozdobami które sami sobie wykonami, które sami wymyślimy a sami pokolorujemy !

    Na domowej choince oprócz lampek nie ma więcej żadnej kupionej w sklepie ozdoby,
    każdy nowy element, każda nowa bombka , ozdoba to wytwór nasz, rodzinny, domowy !
    I zawsze choinka jest wyjątkowa, sprawia że każde święta stają się naprawdę magiczne,
    a zaoszczędzone pieniądze , zainwestowane w prezenty – to rozwiązania strategiczne !

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to… tworzenie "cudeniek" naprawdę z niczego ,
    radosne rozmowy, śmiechy, pomaganie, wzajemne dokuczanie – w tworzeniu to nic złego !
    Uwielbiam takie spędzanie przedświątecznego czasu ponieważ zbliża to naszą rodzinę do siebie,
    idąc po przekąskę, picie , patrząc na radosną i wesołą rodzinę czuję się jak w niebie !

    Następnie zakładanie na choinkę ozdób w taki sposób, że np wykonane przeze mnie, zakłada osoba obok . Po co ? By było zabawniej ! A najmłodsze dziecko, które niedawno postawiło swoje pierwsze kroki, również nam pomaga . Jak ? Otóż nasze święta, nie mogą się obyć, bez magicznego amuletu, który w naszej rodzinie jest od wielu pokoleń i jak głosi tradycja , ma chronić naszą rodzinę od kłótni i od złego ! Najmłodszy brzdąc, na rękach taty, zakłada magiczny amulet na czubek choinki !

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to… kreatywne zabawy w tworzenie niebanalnych ozdób, które naprawdę umilają życie . Niejedni mogą stwierdzić, że to tandeta … dla mnie , to coś wyjątkowego . Każdy z nas tworzy tak jak potrafi ! Patrząc na choinkę widzę w niej miłość, każda osoba tworzona jest z pasją i precyzją . Kocham ten stan, gdy razem zasypiamy przy wspólnie udekorowanej choince , wyczekując na Mikołaja ! Pozdrawiam, Maria K .

  100. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna to….. czas, gdy po pasterce cala rodzina idziemy do parku i wszyscy robia aniołki na śniegu. Jest to dla mnie wyjątkowy czas, wtedy kazdy dorosły odkrywa w sobie na nowo dziecko, wszyscy sie śmieją i żartują co na co dzień nie jest częstym widokiem. Kazdy przemawia ludzkim glosem i to jest cudowne. Niestety moja ulubiona tradycja ma swoje ograniczenia w postaci sniegu. Nie zawsze on jest. Jednak to również jest bardzo magiczne, gdy wyczekujemy na niego i czekamy aż zacznie padać. Ta tradycja jest wyczekiwana i nie pojawia sie u nas co rok. Dlatego jest wyjątkowa.
    warunki spełnione jako: Asia Patyk

  101. Edyta Chmura napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja świąteczna, to…liczenie święcących się w oknach choinek ;)
    Święta to czas wybitnie rodzinny. Kiedy byłam dzieckiem nigdy nie siedzieliśmy w domu, tylko jechaliśmy do ciotki lub wujka. Dorośli rozmawiali przy suto zastawionym stole, a dzieciaki ganiały po całym domu do późnych godzin. W drodze powrotnej ogarniała nas senność po tylu wrażeniach, więc Mama kazała nam liczyć choinki, które pięknie świeciły się w oknach. Siostra z jednej strony, brat z drugiej, a ja byłam środkowym koordynatorem ;) Oczywiście między rodzeństwem nie mogło zabraknąć małej rywalizacji, więc osoba, po stronie której znalazło się więcej choinek, ogłaszana była zwycięzcą ;)
    Do teraz jadąc w okresie świątecznym do rodziny nie mogę się pohamować w zwyczaju liczenia choinek :) Powstała mała tradycja :)

    Na fb jako: Edyta Chmura
    Pozdrawiam!

  102. Anonimowy napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to spotkanie w domku u babci na wsi. Jest to jedyny dzień w roku gdzie każdy przybywa właśnie w to miejsce. Babcia pięcioro jej dzieci w raz z rodzinami, wnukami i prawnukami, łącznie 42 osoby. Ciasny pokój, stół zrobiony w półkole, żywa choinka w rogu, w tle śpiew kolęd. Unoszący się zapach sianka, i nie kończące się rozmowy. Jest to czas na który czekam z utęsknieniem, nie ważne że przede mną setki kilometrów. Zobaczyć łzy wzruszenia u najbliższych, poczuć magię świąt bezcenne.
    Zostało 8 długich dni a moja ulubiona tradycja ubierze się w rzeczywistość.

    na fb jako : Anita Sulima

    pozdrawiam

  103. Anita Kal napisał(a):

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  104. Anita Kal napisał(a):

    Moja ulubiona rodzinna tradycja świąteczna to…pamiętam gdy byłam małą dziewczynką jechaliśmy z rodzicami do babci na Boże Narodzenie .,Dzieliło nas setki kilometrów,ale do dziś na samo wspomnienie łezka zakręci się w oku .Babcia mieszkała na wsi. Do babci przyjeżdżało równięż wujostwo z dziećmi.Pamiętam ,że zawsze była pełna "chata" ludzi. Dziadek już z rana wspólnie z wujkami jechali do lasu końmi po choinkę.Dzieci w międzyczasie szalały na sankach ,albo lepiły na podwórku bałwany. Zziębnięte ale wesołe wpadaliśmy do domu ,aby się ogrzać ,żeby móc pozniej ubierać choinkę.Zawsze gdy dziadzio wracał z lasu z okrzykiem wołał naszą gromadkę do siebie….do dziś mam ten obraz w oczach i czuję zapach zrzucanej z sań choinki. Rytuałem od dawna było wspólne z nim ubieranie choinki. .Oprócz bombek,wieszaliśmy pieczone przez babcię pierniczki,jabłka,pomarańcze i cukierki czekoladowe.To były czasy ,kiedy nic nie można było kupić w sklepach.Dlatego prezenty robiliśmy sami z tego co upolowaliśmy w sklepach.Były skromne ,ale do dziś je wspominamy.Mama ,wraz z babcią i ciociami pichciły dania wigilijne i bożnonarodzeniowe .Kiedy wszystko było gotowe wspólnie zasiadaliśmy do wigilijnego stołu ,składaliśmy sobie życzenia,łamaliśmy się opłatkiem ,dziadzio grał kolędy na skrzypcach,po czym biesiadowaliśmy do pasterki.Pamiętam ,że mimo iż nie było nic w sklepach ,stół zawsze był suto zastawiony było dużo śmiechu i radości.Około północy starsi szli na pasterkę ,a my dzieci ogrzewaliśmy się oglądając TV przy starym kaflowym piecu .To były czasy kiedy zimy były bardzo mrozne i było dużo śniegu.Nie było w pobliżu kościołów ,dlatego dzieci zostawały w domu ,bo rodzice szli na piechotę do kościoła.Na samo wspomnienie tamtych świąt ,zawsze przy wigilijnym stole uronię sobie łezkę.Wiele już osób nie ma pośród nas i mimo,że zachowałam tradycje rodzinne to one wyglądają inaczej .Są podobne,ale nie ma kto już zagrać kolęd na skrzypcach,nie ma śniegu,nikt nie jedzie do lasu po choinkę .Mogłabym wymieniać i wymieniać .Nie ma moich dziadków i nie mam już rodziców. Dlatego są inne .Ale tradycje jakie zostały mi przekazane do dziś kultywuje w swoim rodzinnym domu. Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim wesołych świąt i miłych chwil przy świątecznym stole.
    FB- Anita Kal

  105. Monika Kędzia napisał(a):

    Moja ulubiona tradycja rodzinna to…Od kiedy pamiętam czyli miałam może kilka lat w Święta wszyscy ubieraliśmy się oczywiście w eleganckie stroje,ale zawsze byłam zachwycona jak wygląda mój tata.tylko wtedy zakładał garnitur,krawat i pantofle.Gdy przychodził Wigilijny wieczór zasiadaliśmy wszyscy do stołu, a po kolacji mój tata wyciągał harmonijkę i grał kolędy a my wpatrywałyśmy się w niego jak w obrazem i słuchałyśmy.Póżniej śpiewaliśmy razem piękne kolędy.To były magiczne chwile,które zapamiętam na zawsze bo wtedy naprawdę byliśmy razem i czuć było wielką miłość.Byłam szczęśliwa.Wiem,że te chwilę nigdy już nie wrócą,bo mojego taty już nie ma , ale zawsze będę miała je w sercu i wspominała z uśmiechem na twarzy i ze łzami w oczach.
    Monika Kędzia

  106. Żaneta Rakowiec napisał(a):

    Kiedy na ulicach miast, wystawach sklepowych i przydomowych ogródkach rozbłyskują kolorowe lampki, z ludźmi dzieją się niesamowite rzeczy. Zupełnie tak, jakby światełka oświetlały nie tylko twarze, ale również serca. Banki żywności, fundacje,apele o pomoc-to wszystko staje się bardziej zauważalne. Ludzie są skorzy do pomocy a także zwyczajnej życzliwości. Wiem, że to wszystko powinno być "na co dzień", ale…nie jest. Mogłabym rzecz jasna narzekać na ten odświętny altruizm, ale wolę go docenić. To, że w szaleńczym tempie życia ludzie zwalniają choć na kilka chwil, pochylają się nad drugim człowiekiem i podają mu rękę, to, że nie tylko stawiają przy stole puste nakrycie, ale są naprawdę gotowi przyjąć strudzonego wędrowca -oto najpiękniejsze świąteczne tradycje.
    Ps. No i jeszcze maminy makowiec;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *