Każdy dzień jest cudem.

Kiedyś zdarzały mi się takie dni, że dużo rozmyślałam… O życiu, o Calineczce, o jej chorobie… Zastanawiam się dlaczego akurat ona? Dlaczego nas to wszystko spotkało? Dlaczego moje dziecko nie jest zdrowe? Nie może robić tego, co inne dzieciaki w jej wieku? Myślałam jakie to wszystko beznadziejne i niesprawiedliwe. Bałam się tego, że nie podołam, że mnie to wszystko przerośnie i nie dam sobie rady z opieką nad nią… Z tym, żeby walczyć z chorobą, żeby jej wszystko tłumaczyć. Bałam się, że nie zniosę widoku tego jak jej ciężko i nie chciałam patrzeć jak Cali walczy z przeciwnościami losu, jak cierpi i jak jej ciężko…

Często zdarzało mi się być przez to sfrustrowaną i obrażoną na cały świat, choć nikomu nie zdradzałam prawdziwego powodu swojego niezadowolenia. W mojej głowie przewijało się milion myśli, z którymi nie umiałam sobie poradzić. Nie umiałam ich w żaden sposób logicznie ułożyć… A potem odbijało się to chyba w jakimś stopniu na innych.

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że to strasznie błędne myślenie, które tak naprawdę do niczego nie prowadzi… W niczym nie pomaga, a tylko pogarsza sytuację.

Zastanowiłam się i pomyślałam: Hej! Przecież masz wspaniałe dziecko, najwspanialsze na świecie! To wielkie szczęście, że akurat Ty jesteś jej mamą i że akurat Ty możesz się nią opiekować. Powinnaś się cieszyć każdym dniem spędzonym z Nią, zamiast użalać się nad tym czego nie masz.

Są dwie dro­gi, aby przeżyć życie. Jed­na to żyć tak, jak­by nic nie było cu­dem. Dru­ga to żyć tak, jak­by cu­dem było wszys­tko.

Zaczęłam myśleć inaczej. Chyba potrzebowałam do tego dojrzeć. Może przyczyniła się do tego zmiana otoczenia, zmiana pracy, całkowita zmiana mojego dotychczasowego życia… W każdym razie moje podejście do choroby Calineczki uległo całkowitemu przekształceniu.

Nigdy w życiu nie żałowałam, że jestem Jej mamą. Nigdy nie miałam myśli, że lepiej byłoby mi bez Niej, czy chciałabym, żeby Jej nie było,.. Ale często dołowałam się jej chorobą i tym, że nie dam sobie rady. Teraz wiem jakie to ogromne szczęście, że mogę się nią opiekować. I każdego dnia dziękuję za to, że ją mam. Nie zamieniłabym jej na żadne inne, zdrowe, dziecko. Bo Calineczka właśnie taka jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. I kocham ją najbardziej na świecie. I każdego dnia będę się starać, żeby jej choroba jak najmniej dawała się jej we znaki i żeby była po prostu szczęśliwym dzieckiem, a potem szczęśliwym dorosłym. Nie chciałabym, żeby diagnoza, którą ma przesłoniła całe jej życie.

 

Patrzę na Calineczkę i widzę w niej małą siebie… I to nie tylko moje geny się do tego przyczyniły, ale głównie to, że jesteśmy razem prawie cały czas i uczy się ode mnie pewnych zachowań, czy podejścia do życia. Dlatego wierzę, że jeśli ja w pełni zaakceptuję jej chorobę, to ona również kiedyś to zrobi. Będzie jej łatwiej dojrzeć do tego. Łatwiej będzie jej zrozumieć. Nie chciałabym, żeby była wiecznie niezadowoloną z życia dorosłą, która obwinia wszystkich o to, co ją spotkało.

Ona zmieniła mnie i moje podejście do całego życia i otaczającego mnie świata, teraz ja będę dla niej wsparciem i podporą… Po prostu jesteśmy dla siebie stworzone. I to cud, że mamy siebie.

 

16 thoughts on “Każdy dzień jest cudem.”

  1. Rivulet napisał(a):

    Bo to prawda, że dzieci są zawsze najwspanialszym darem, nie ważne czy są chore czy zdrowe. Masz przepiękną królewnę w domu :) Dobrych wakacji dla Was!
    w w qdqw – a to już twórczość Sary… :)

  2. ula mamonik.pl napisał(a):

    Brawo za tak dojrzałą postawę :) Masz rację – każda przysłowiowa szklanka może być do połowy pełna lub pusta. Fajnie że chcesz ja widzieć pełną – i tego samego uczysz córkę :)

  3. Ja jakoś nigdy nie mogę tego zrozumieć, dlaczego choroba spada akurat na dzieci. Dlaczego muszą tyle dźwigać na swoich malutkich barkach. Na pewno i Tobie, jak piszesz, trudno było przez to wszystko przebrnąć, aby cieszyć się życiem jak każdy. Mimo wszystko zawsze się znajdą powody do radości i życze Wam, aby było ich jak najwięcej.

  4. ania napisał(a):

    Masz racje we wszystkim nasze dzieci mają charakter są silne silniejsze od nas i możemy się dużo nauczyć amelka ma problemy z nadwagą tez nieraz ktoś powie grubasie a ona odpowie ja amelka nie gruba, miłych wakacji pozdrawiamy calineczke

  5. Kasia napisał(a):

    Znakomicie się rozumiem, ponieważ sama mam chorą córeczkę. Dziś jest już dużo łatwiej, ale akceptacja przyszła bardzo powoli. Na początku była złość, niedowierzanie, mnóstwo pytań, pretensji do świata.
    Dziś jest już dobrze. Nauczyliśmy się razem funkcjonować, rozmawiać, bawić się.
    Trzymam za Was mocno kciuki i życzę dobrej nocy :D

  6. czarymarty napisał(a):

    zgadzam się z Tobą z kązdym napisanym słowem !

  7. Agnieszka napisał(a):

    Czasami wydaje i się, że dzieci mają więcej siły by walczyć z chorobą niż dorośli :-/

  8. Dominika napisał(a):

    Jesteście wspaniałe! Bez wątpienia Twoja Córeczka da sobie radę przy takiej Mamie! Jestem ciekawa jak doszło do Twojej przemiany o której piszesz, jak tego dokonałaś? Jakie konkretne kroki poczyniłaś? Możesz być z siebie dumna :) a przy okazji pomożesz pokonać frustracje innym mamom… Serdeczności!

  9. 4 razy M napisał(a):

    Jak tylko poznałam Wiki wiedziałam że jest cudownym dzieckiem. Pomimo maleńkiego wzrostu jest taka silna i zwinna. Niejedno dziecko może jej tego zazdrościć. Mocno Was ściskam

  10. Monika napisał(a):

    Kochana, z pewnością będziecie szczęśliwi, o ile już nie jesteście! Życzę Wam dużo wytrwałości, pogody ducha i wiary w siebie! Rozumiem Twoją sytuację, mam niepełnosprawnego brata i też różnie bywało z naszą rodziną, też zadawałam sobie pytania, dlaczego to własnie wydarzyło się w naszej rodzinie, ale wszyscy zrozumieliśmy tę sytuację, zrozumieliśmy, że tak po prostu musiało być i mimo czasami trudnych chwil jesteśmy szczęśliwi!:)

    Pozdrawiam Was serdecznie!

  11. Ewa napisał(a):

    Bardzo mocny i ważny tekst :) Jestem pewna że podejście do życia może je zmienić

  12. Marta K napisał(a):

    Z całego serca gratuluje odwagi do podzielenia się swoimi przemyśleniami i stawieniu czoła przeciwnościom. To prawda, że dzieci są cudem nieważne, czy chore czy zdrowe, ważne ze nasze.

  13. Wenus z Marsa napisał(a):

    cudowne dziewczyny :) dla mamy dziecko zawsze jest cudem. POdziwiam rodziców, którzy każdego dnia walczą o dobro i normalne życie swojego chorego dziecka. Dużo zdrówka i samych cudowności dla Ciebie i małej :)

  14. Carolin - MultiLady napisał(a):

    Angi, widzę, że ostatnio mamy podobne przemyślenia.
    Czasami musi sponiewierać człowiekiem, by przejrzał na oczy.
    Jak myślisz, czy jest jakaś szansa, byśmy się kiedyś spotkały?

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Nie wiem, ale bardzo bym chciała!! :)

  15. Katarzyna Mirek napisał(a):

    Masz rację, to od nas zależy czy widzimy od połowy pustą szklankę czy do połowy pełną. Choć pozytywne podejście do sprawy nie zawsze jest dla nas łatwe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *