Grzejniki dla alergików

Kiedy dowiedzieliśmy się, że Calineczka będzie „niewielkim” człowieczkiem, od razu wiedzieliśmy, że musimy przystosować nasze mieszkanie do jej niskiego wzrostu. Chcieliśmy, żeby miała swoją własną przestrzeń, w której będzie czuła się po prostu dobrze. Zimą zabraliśmy się za remont i wiele udało nam się już dokonać. Jednak musieliśmy poczekać z czymś, co moim zdaniem szpeci nasze wnętrza – kaloryfery. Nie mogliśmy wymienić ich, gdy trwał sezon grzewczy. Dlatego teraz, gdy w końcu nadeszły ciepłe miesiące, zaczęliśmy rozglądać się za odpowiednimi grzejnikami, by dopełnić dzieła i uznać remont za zakończony.

 

O tym, że remontujemy mieszkanie pisałam Wam już we wpisie „Jak przystosować mieszkanie do dziecka niskiego wzrostu”. Mimo, że pokazałam Wam tam wiele zdjęć z naszego M., unikałam tych, na których było widać kaloryfery… Dlaczego? Moim zdaniem te stare, które mamy aktualnie, strasznie szpecą ogólny obraz… Dlatego czekałam, aż skończy się sezon grzewczy i będę mogła je wymienić na takie, jakie mi się podobają. Miałam wiele czasu, by przejrzeć ciekawe oferty. Internet jest skarbnicą wiedzy i inspiracji, ot co.

 

Jaki grzejnik wybrać?

Chciałam, by grzejniki w naszym mieszkaniu były małe, zgrabne, nie zajmowały miejsca, którego i tak ciągle mi brakuje… Chciałam też, żeby oprócz funkcjonalności wpisały się jakoś w styl naszego mieszkania. Żeby ocieplały je nie tylko poprzez swoje właściwości techniczne, ale też piękny wygląd. Myślałam, że dużo wymagam, ale przypadkowo trafiłam na blog Purmosfera, który jest prawdziwą skarbnicą ciekawych inspiracji jeśli chodzi o grzejniki. Zaczęłam przeglądać zdjęcia aranżacji mieszkań w różnych stylach i już wiedziałam, że trafiłam w miejsce specjalnie dla mnie…

 

Grzejniki dla alergików?

Calineczka ma alergię, o czym na pewno już wiecie, bo wspominałam o tym nie raz. Dzięki wyżej wymienionemu blogowi dowiedziałam się, że istnieją specjalne grzejniki dla alergików, o czym wcześniej nie miałam pojęcia. Mam tutaj na myśli uczulenie na roztocze kurzu domowego.

 

A co to właściwie są te roztocza kurzu domowego? To mikroskopijne żyjątka z grupy pajęczaków, które żywią się złuszczonym naskórkiem. Lubią temperaturę powyżej 25 stopni Celsjusza, oraz dużą wilgotność powietrza. Roztocza wywołują alergie poprzez swoje odchody, które posiadają enzymy uczulające człowieka. Główne objawy takiego uczulenia to między innymi łzawienie oczu, katar, duszności, wysypka, bóle głowy, a nawet astma.

 

Mnie osobiście widok roztoczy przyprawia o obrzydzenie. Wiem, że nie widać ich gołym okiem, ale widziałam je nie raz na zdjęciu i jak sobie wyobrażę, że mam ich mnóstwo w swoim mieszkaniu, to robi mi się autentycznie niedobrze. Dlatego chciałabym zrobić wszystko, by się ich pozbyć. Wiem, że całkowite ich zniwelowanie jest niemożliwe, ale każdy sposób, który zmniejszy ilość roztoczy w moim domu, jest warty inwestycji.

 

Najłatwiejszym sposobem pozbycia się roztoczy z naszego otoczenia jest po prostu dbanie o czystość. Czasami aż zbyt przesadne. Częste wycieranie kurzy, czy dezynfekowanie mieszkania powinno w tym pomóc.

 

My jak nikt inny coś o tym wiemy – przez pierwszy rok, albo i dłużej, po przeszczepie szpiku kostnego Calineczki, mieliśmy w domu coś takiego, co lekarze nazywali „sterylnym reżimem” – to nic innego jak kilkukrotne dezynfekowanie każdego dnia całego mieszkania. Calineczka w okresie po przeszczepie, gdy jej odporność była praktycznie zerowa, nie mogła mieć kontaktu z żadnymi bakteriami, także roztoczami… Dlatego bez przerwy chodziłam ze ścierką i myłam wszystko, na czym mógł osiadać kurz.

 

W tym okresie najbardziej irytowało mnie mycie grzejników i tych szczelin między żebrami, w których zbierało się mnóstwo kurzu, a nie było dojścia, by porządnie umyć te miejsca.

 

Dlatego, nauczona doświadczeniem, wymieniając grzejnik wybiorę ten, który jest łatwy do mycia i nie będzie miał żadnych miejsc trudno dostępnych. Najlepsze grzejniki dla alergików to takie bez osłon bocznych zbudowane z płaskich, jednolitych, stalowych płyt. Nie dość, że będą łatwe do dezynfekcji, to w dodatku ich budowa będzie utrudniała osiadanie się kurzu.

 

Grzejniki dla alergików, przykłady:

grzejniki dla alergików

Purmo Plan Hygiene (FH)

ramo-ventil-compact-m-panels-purmo-outside

Purmo Ramo Compact

ventil-hygiene-panels-purmo-outside

Purmo Ventil Hygiene

 

 

Niby teraz nie musimy już tak przesadnie dbać o czystość, jak w czasach „sterylnego reżimu”, jednak ja będę spokojniejsza wiedząc, że zrobiłam coś, by zmniejszyć ilość ohydnych roztoczy w moim domu.

 

Grzejniki dla alergików – inspiracje

Jeśli planujecie, tak jak my, wymianę grzejników w swoim domu, to polecam Wam blog Purmosfera, o którym wspomniałam Wam już wcześniej. Znajdziecie tam wiele ciekawych inspiracji i kreatywnych pomysłów, w jaki sposób zamontować grzejnik, by nie szpecił, a co więcej – był ciekawą ozdobą pomieszczenia.

kaloryfery dla alergików Faro_V-890x546 Grzejnik-płytowy_Purmo_Vertical Grzejnik-płytowy_Purmo-Plan lll parada-890x593

7 thoughts on “Grzejniki dla alergików”

  1. Anna napisał(a):

    Łądne te kaloryfery :) Ja też zawsze unikam swoich fotografowania, bo są stare i nie tak estetyczne jak te, których zdjęcia załączyłaś w tym poście. Pozdrawiam

  2. mamahania napisał(a):

    Wiesz, jako mama alergika nawet nie wiedzialam o takich kaloryferach :) Chociaz jest to wina glownie tego,ze nie mam czego remontowac wiec sie nie interesowalam. Chociaz wychodzi mi ze zdjec na to,ze tez mam takie ”przeciwalergiczne ”.

  3. Ania z Tygrysiaki.pl napisał(a):

    Mamy takie ładne, „przeciwalergiczne” grzejniki w domu. Z zewnątrz faktycznie czyści się je bardzo łatwo, ale co z kurzem, który jest wewnątrz, pod kratką zabezpieczającą zamontowaną na samej górze? Chyba jednak lepiej czyścić stare żeberka ;)

  4. Smiley Project napisał(a):

    Nie wiedziałam, że są takie cuda!

  5. AlergiczneDziecko napisał(a):

    Polecam spray na roztocza Allergoff: http://alergicznedziecko.pl/allergoff/ . Też mam alergika w domu (alergia na roztocza między innymi), testowałam ten spray i naprawdę działa. Pozdrawiam!

  6. Monika Kilijańska napisał(a):

    Oj kaloryfery często szpecą. A do tego wysuszają powietrze, ale jakoś grzać trzeba. Mi się marzą kominki, ale komu by się chciało w nich palić?

  7. Ola napisał(a):

    Nie wiedziałam że istnieją takie kaloryfery, a że są one przy tym bardzo stylowe i nie szpecą to przy następnym remoncie na pewno o takich pomyślę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *