Jak to wtedy było?

W naszej rodzinie od zawsze uwielbialiśmy gry planszowe, czy różne inne gry zespołowe, w które można grać wspólnie, śmiejąc się przy tym, a przy okazji ucząc. To wspaniała zabawa dla wszystkich. Dlatego cieszę się jak dziecko, zawsze wtedy, kiedy uda mi się znaleźć jakąś kolejną ciekawą grę, w którą możemy grać wszyscy, bez wyjątku…

 

Pamiętam jak kilka lat temu moja młodsza siostra miała napisać wypracowanie do szkoły pt. „Jaka jest nasza rodzinna tradycja bożonarodzeniowa?” Siostra, wtedy chyba 8/9letnia napisała, że naszą rodzinną świąteczną tradycją jest to, że po Wigilii siadamy wszyscy razem przy stole i… gramy w „państwa i miasta”! Wszyscy w szkole się wtedy dziwili, skąd taka tradycja… Ale tak właśnie jest u nas w domu! Uwielbiamy te nasze wspólne gry. Dzieci się uczą, dorośli śmieją ze swojej wiedzy… Bądź też niewiedzy. I tak mija wieczór… Zdarzało się, że graliśmy i do samego rana… Aż brakło liter w alfabecie. Wtedy w ruch szły inne gry…

 

I tak w tym roku znaleźliśmy nasz nowy rodzinny hit! Gra, która nazywa się „Jak to wtedy było?”. Jest to gra, w którą możemy grać wszyscy, bez względu na wiek… Wiecie, prababcie, babcie, dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki… Głównym celem gry jest to, żeby wspominać… jak to wtedy było. :)

Gra składa się z kart, na których są różne fotografie… Fotografie przynoszące wiele wspomnień! A naszym zadaniem jest to, żeby patrząc na zdjęcie opowiedzieć jakąś historię, powiedzieć, co nam się z nim kojarzy, jakie mamy związane z tym wspomnienie… Nawet nie macie pojęcia ile zabawnych historii i opowieści może się nagle przypomnieć, kiedy zerkamy na taką retro-fotografię… Ba! Dla nas, czy dla dzieciaków, może to być stare retro-zdjęcie, ale dla naszych rodziców, czy dziadków już niekoniecznie… Czasem opowiadali z takim przejęciem, jakby wydarzenia miały miejsce niedawno, choćby wczoraj. I to było piękne!

 

No ale oczywiście jest to gra… A w grze jednym z głównych celów jest przecież rywalizacja… Więc żeby było ciekawiej w „Jak to wtedy było?” mamy też rywalizację… Kiedy jedna osoba opowiada swoje wspomnienia, reszta musi uważnie słuchać, a później… Odpowiadać na pytania. Za poprawną odpowiedź przesuwamy się na planszy do przodu… Czyli wygrywa ta osoba, która zapamiętała najwięcej szczegółów z opowieści i pierwsza dotarła do mety…

 

„Jak to wtedy było?” to wyjątkowa gra, która łączy pokolenia… Która pozwala wspominać stare czasy,  a także lepiej poznać okres, w którym żyli nasi dziadkowie, czy rodzice… To doskonała gra na spędzenie w rodzinnym gronie wielu miłych i zabawnych wieczorów… A także… To świetny pomysł na prezent z okazji zbliżającego się Dnia Babci i Dziadka! Jeśli nie macie jeszcze pomysłu, to polecam gorąco!

Możecie ją kupić tutaj: Moi dziadkowie:)

One thought on “Jak to wtedy było?”

  1. Akacja napisał(a):

    Gdzies już widziałam reklamę tej gry. Wygląda zachęcająco. My też uwielbiamy planszówki u nas po wigilii były scrabble albo eurobisness. wcześniej grywaliśmy w karty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *