Gdy choroba daje o sobie znać…

Nie wiem, czy kojarzycie jak występowaliśmy pod koniec czerwca w telewizji podczas koncertu… Calineczka dostała wtedy na scenie voucher na wycieczkę zagraniczną dla całej rodziny. Sama wybrała miejsce, bardzo się cieszyła.

Mieliśmy lecieć do Grecji na początku października. No właśnie – mieliśmy. Calineczka dzień przed odlotem dostała wysokiej gorączki, wymiotowała, miała biegunkę. Nie chciała nic jeść, ani pić. Pojechaliśmy do doktora – rotawirusy. Znowu. Pięć dni ją trzymało, była bardzo biedna, ciągle płakała, że boli ją brzuch, nie spała w nocy. Wycieczkę do Grecji musieliśmy odwołać.

 

Żal mi bardzo Calineczki. Nie mogła się doczekać tego wyjazdu. Od miesiąca nie mówiła o niczym innym. Najbardziej cieszyła się na swój pierwszy lot samolotem. Jednak choroba niestety pokrzyżowała plany. Cóż, najwyraźniej tak musiało być.

 

W biurze podróży, które podarowało nam wycieczkę powiedzieli, że niestety najprawdopodobniej wyjazd przepadnie. Gdybym dała znać trzy dni prędzej może dałoby radę ją przełożyć… Tylko skąd wiedzieć wcześniej, że dziecko zachoruje? Jak dla mnie – skoro dane biuro podróży decyduje się podarować wczasy dziecku z niską odpornością po przebytej chorobie onkologicznej powinno liczyć się też z tym, że to dziecko może nagle zachorować. Jednak rozumiem – reklama w telewizji ładnie wyglądała, potem można o wszystkim zapomnieć. :)

 

Najważniejsze, że Calineczka już jest zdrowa. Dzisiaj poszła do przedszkola z uśmiechem i niebolącym brzuszkiem.

IMG_3679

12 thoughts on “Gdy choroba daje o sobie znać…”

  1. czar-życia napisał(a):

    Jaka szkoda, faktycznie najbardziej żal Calineczki, ale dziwie się że to biuro podróży tak postąpiło, co innego jeśli byłby to zwykły wyjazd, ale to był prezent od nich, więc mogli coś wymyślić, żeby jednak coś dziecku podarować, ehh…wszystko tylko pod reklamę…

  2. Mama na wyspie napisał(a):

    Oj przykro tak bidulka czekała na ten wyjazd, powinni to jej jakoś zrekompensować ale cóż niestety dla nich to dodatkowe koszty. Jeszcze na pewno się uda i Calineczka poleci samolotem na wymarzone wczasy ☺

  3. mamahania napisał(a):

    Szkoda wycieczki ale jednak zdrowie najwazniejsze. Wyobraz sobie,ze rozchorowalaby sie podczas wyjazdu,lepiej,ze mimo wszystko stalo sie to przed… A swiat poczeka-nie ten wyjazd to inny,jeszcze zdazycie razem zobaczyc kawalek swiata ;) Cali slicznie wyglada w tej sukience z Minionkiem,uroczo! :)

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Dlatego nie polecieliśmy… Niby niektórzy mówili, że grypa żołądkowa trwa tylko 3 dni i jakoś przeżyjemy, ale nie wyobrażam sobie rzygania w samolocie, czy wakacji, w których Calineczka się męczy zaraz bawi. Zdrowie najważniejsze. ;)

  4. 4razy M napisał(a):

    A może jeszcze okaże się że jednak termin wycieczki można przesunąć. Zadzwonią nagle i o tym Was poinformują 😃 dobrze że przeszło i Calineczka jest pełna sił. Oby w listopadzie się dzielnie trzymała bo ja już spotkania z Wami nie mogę się doczekać 😊

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      W listopadzie musi się udać! Odliczam dni :*

  5. megi napisał(a):

    A to pech!! Szkoda… czasem tak jest niestety…

  6. Ewiczka napisał(a):

    Ojej szkoda, biedula. Rzeczywiśćie dziwnie z tym biurem podróży – jeśli dają coś gratis to powinni się zachować z godnością, zwłaszcza w obliczu choroby dziecka.

    My w grudniu mielismy mieliśmy podobną sytuację – musielismy odwołac lot powrotny do domu, bo syn złapał rotawirusa. Podróż odwłołalimmy 7 godzin przed odlotem. Lot był w taryfie bezwrotnej (bez możliwości zmiany daty). Napisaliśmy list do przewoźnika, załączając dokument od lekarza o chorobie dziecka i zwróócili cała kasę.

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Super, że Wam się tak udało :)

  7. AK napisał(a):

    Nie sądzisz, że trochę nie fair oceniasz biuro podróży? Dostaliście wycieczkę za darmo, nie wykorzystaliście jej wcześniej- mówi się trudno. Równie dobrze to biuro mogłoby powiedzieć o Tobie: wiedzą, że mają chorą córkę to mogli jechać wcześniej, wiadomo, że wrzesień, październik to miesiące gdzie najwięcej się choruje..Ale ktoś widocznie chce coraz więcej i więcej..

    1. Mama Calineczki napisał(a):

      Droga Agnieszko! Bardzo mnie cieszy, że nadal tu zaglądasz, to znaczy, że jeszcze Ci się nie znudziło. :)

      Skąd wiesz jakie terminy wycieczek miałam do wyboru? Pracujesz w tym biurze? Wybrałam termin, który najbardziej mi odpowiada, z tego co mi się wydaje, nie miałam nigdzie umowy, że nie może to być październik. :)

      P.S. Nigdy nikt Cię nie nauczył, że na końcu zdania stawia się trzykropek, a nie dwu? ;)

      Pozdrowionka! ;*

  8. Magdalena napisał(a):

    Ja cię ale pech, a biuro podróży jest nie fair, całe szczęście tylko w tym że cali już zdrowa :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *