Fałszywi przyjaciele…

Nie chciałam pisać o tak przykrych rzeczach. Myślałam, że jak ochłonę to mi trochę przejdzie i ta notka się tutaj nie ukaże. Jednak się tak nie stało. Nie mogę, no po prostu nie mogę milczeć.

Dziś będzie trochę o fałszywych przyjaciołach, o chorobliwej zazdrości, o dwulicowości i zawiści.
Powiedzcie mi, skąd się biorą takie uczucia? Ja tego nie rozumiem. Nie rozumiem postępowania niektórych ludzi i chyba muszę zacząć uważać na to kogo nazywa przyjacielem.

Ale do rzeczy. Miałam kiedyś przyjaciółkę – do wczoraj. Nazwijmy ją w skrócie X., żeby łatwiej byłoby mi pisać.
X. znam się od liceum, kiedyś widywałyśmy się codziennie, potem rzadziej, ale często rozmawiałyśmy.
Nagle wczoraj dowiaduję się, że X.wypisuje na mnie w internecie różne rzeczy. Niemiłe, nieprawdziwe i w ogóle NIE! Przy czym dwa dni wcześniej X. pisze mi na blogu komentarz o treści: „Kocham Was”.
Narzuca mi się na myśl pytanie – czy zawsze postępujesz tak z osobami, które kochasz? Jeśli tak to współczuję Twojej rodzinie, córce przede wszystkim. Myślę, że taka osoba nie wie co to znaczy prawdziwa miłość…

Nie rozumiem zachowania X. Dlaczego ktoś może zrobić coś takiego. Z zazdrości? Ale czego tu zazdrościć? Niepełnosprawnego dziecka? Tego, że całe życie żyjemy w niepewności ze świadomością, że w każdej chwili może nastąpić odrzut przeszczepionego szpiku i Calineczka znów wyląduje w szpitalu? A może tego, że jest karłem i będzie całe życie narażona na śmieszne docinki i wyzwiska.
Albo może zazdrość polega na tym, że mam kochającego męża, którego ja również kocham nad życie i jesteśmy po prostu szczęśliwą rodziną i nikomu nie pozwolimy tego szczęścia zburzyć. Szczęśliwa rodzina to chyba coś czego X. nigdy nie pozna.

A może to zawiść. Coś co ja rozumiem w ten sposób: Aaaa ja mam zdrową córkę, to pokażę jej jak to jest fajnie, chore dzieci nie mają czego tutaj szukać.

Nie wiem. Ale wiem jedno. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak dwulicową i fałszywą osobą. Nikt dawno mnie tak nie zranił i nie sprawił mi takiego zawodu.
I pomyśleć, że jeszcze nie dawno się widziałyśmy i wszystko było ok. Dobra mina do złej gry?

Zaczęłam się wczoraj zastanawiać też, czy może to nie są początki jakiejś choroby psychicznej. Kto normalny, kto w dodatku zna mnie osobiście, przede wszystkim ktoś kto zna Calineczkę, może pisać i mówić takie rzeczy. Jaki w tym sens? Ja tego nie rozumiem!

W dodatku nawet nie usłyszałam ‚przepraszam’, czy też jakiegokolwiek wyjaśnienia. Na początku było to wypieranie się, a następnie milczenie, które trwa do dzisiaj. Gdybym usłyszała cokolwiek, wtedy postarałabym się o wszystkim zapomnieć, ale niestety – w takim wypadku nie mogę.

Myślę, że matka, która ma piękne zdrowe dziecko, robi coś takiego innej matce, nie powinna w ogóle nazywać się matką. To osoba, która nie dorosła do macierzyństwa.

Moi drodzy. Taki apel dla Was – uważajcie kogo nazywacie przyjaciółmi. Lepiej bowiem uczyć się na cudzych błędach, a nie na swoich.
A gdybyście kiedykolwiek dostali jakąś informację na mój temat – nie wierzcie w nią ślepo tylko piszcie do mnie – ja wszystko mogę udowodnić w różnoraki sposób i pokazać jaka jest prawda.

To tyle. Aż mnie serce boli, że musiałam tu pisać takie rzeczy. Jednak gdy ktoś wchodzi buciorami w moje życie i stara się zniszczyć mur ochronny, który buduję w okół naszego małego świata – nie zawaham się przed niczym, żeby bronić jak lwica naszego rodzinnego szczęścia.

 

35 thoughts on “Fałszywi przyjaciele…”

  1. Cynamonowa napisał(a):

    Strasznie mi przykro, że spotkało Cię coś takiego. Prawda jest jednak taka, że chyba nie wiesz jeszcze do czego zdolni są chorzy psychicznie (pojebani po prostu) ludzie. Też tego nie rozumiem. Nie wiem jaki ma się cel w tym, żeby zepsuć komuś opinię, kłamać i oczerniać itp. Trzeba być po prostu pojebem.

    Co do przyjaciół – zbyt wiele razy się na ludziach zawiodłam, więc przyjaciół nie posiadam. Tzn. przyjacielem jest mój Ukochany i przyszła bratowa, bo jesteśmy bardzo blisko. Trzeba być ostrożnym z nazywaniem kogoś przyjacielem i nie wierzyć we wszystko co się słyszy/czyta. Trzymaj się :*

    1. adm napisał(a):

      Niestety… :(

  2. Martyna napisał(a):

    Wczoraj jak mi napisałaś o co chodzi to aż mnie zatkało i wstyd że ta osoba mieszka w tym samym mieście co ja….
    Ta panna jest po prostu nieszczęśliwa i psychocznie chora

    1. adm napisał(a):

      No Martyna – świat jest piękny tylko ludzie ku*wy ;)

  3. Martyna napisał(a):

    Nigdy nie lubiłam dziewczyn o imieniu Sylvia

    1. adm napisał(a):

      Lubię Twój cięty język. :D

    2. Martyna napisał(a):

      Dzięki♥

  4. znajomy leszno napisał(a):

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  5. znajomy leszno napisał(a):

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

  6. Hania napisał(a):

    Chcialabym zyc w swiecie,w ktorym wszyscy przyjaciele byliby prawdziwymi przyjaciolmi. Tez sie kiedys zawiodlam bardzo na bliskiej osobie wiec znam ten bol:( Trzymaj sie!

    1. adm napisał(a):

      Dziękuję. :*

  7. znajomy leszno napisał(a):

    Fałszywi przyjaciele…jak ja to doskonale znam z autopsji takze rozumiem doskonale twoje rozgoryczenie. Po osobie, o której mówisz kompletnie się tego nie spodziewałem…przykro mi :(

    1. adm napisał(a):

      Mi również..

  8. Mama Kubusia napisał(a):

    tacy ludzie niestety są ,byli i będą … :(

  9. Seuleriel napisał(a):

    Fałszywej przyjaźni zaznałam niestety, wiem jakie to bolesne i ile w człowieku wzbiera złości, a nawet nienawiści. Prawdziwa przyjaźń jest na wagę złota. Trzymaj się mocno i ciesz szczęściem swoim, rodzinką najukochańszą, skarbem największym! :*

    1. adm napisał(a):

      Dziś wiem, że prawdziwym przyjacielem jest tylko mój mąż. ;)

      1. Marta Aicha Amina napisał(a):

        Też tak myślałam i się rozmyśliłam
        Pozdrawiamy
        Całusy dla tuli tuli

  10. Żaneta Rakowiec napisał(a):

    Dziewczyno, wybacz wspaniałomyślnie. Dla własnego dobra. Żeby mieć spokój sumienia. Nie daj się wciągnąć w chore gierki, bo nie warto. Nie rozpamiętuj i nie płacz po tym, co niewarte funta kłaków.
    Wybacz i zapomnij, że kiedykolwiek znałaś. Takie paskudne, a przy tym gówniarskie zachowanie spotkało mnie…w ogólniaku. Bo to są wybiegi godne dorastającej, pogubionej nastolaty, a nie dojrzałej kobiety:)

    1. adm napisał(a):

      Dokładnie, zachowanie na poziomie liceum, a nie na poziomie matki i żony… Nic tylko współczuć dziecku.
      Zapomnieć mogę, ale wybaczyć nigdy.
      Pozdrawiam. :)

    2. fluffycat napisał(a):

      Mamo Calineczki – właśnie jest dokładnie na odwrót. nigdy nie zapomnisz, bo to nie od Ciebie zależne. za to możesz wybaczyć. wybaczyć nie znaczy uznać, że sprawy nie było i że między Wami jest ok. wybaczyć znaczy uznać, że człowiek zrobił błąd, wyrządził Ci krzywdę, ale Ty nie chcesz się w tym babrać. wybaczasz mu błąd, wyciągając naukę i kończąc taką znajomość. ja to tak rozumiem. i mogę Ci z własnego doświadczenia fałszywo-przyjacielskiego powiedzieć, że mi wybaczenie tej osobie bardzo dużo dało. dalej mi czasem smutno, bo wierzyłam, że to wielka prawdziwa przyjaźń, ale dzięki wybaczeniu nie grzebię się w tym bagienku, tylko z niejaką litością myślę o tamtej osobie. dzięki temu czuję się dużo zdrowsza.

      w każdym razie – życzę Ci spokoju ducha w związku z tą sprawą:*

  11. AniaJ napisał(a):

    Wiem jak to boli!! Wiem, bo sama to odczułam. Usłyszałam o sobie takie rzeczy… Do tego od obcych ludzi… Boli, ale uczy. Uczy nas to dystansu i braku zaufania. Teraz, po latach, myślę, że tak łatwiej się żyje.
    Trzymajcie się dziewczyny i nie dawaj się kochanie!!

  12. atlantyk napisał(a):

    Za każdym razem jak się na kimś zawodzisz to się czegoś uczysz wogóle to ludzie dzielą się na dwie grupy jedna grupa żyje całe życie w toksycznych przyjazniach i znajomosciach np się spotykaja klepią po ramieniu a w swoim wnętrzu cieszą się z każdego niepowodzenia swoich przyjaciół i tacy ludzie wogóle nie czują się z tym źle mają takich samych przyjaciół jakimi sami są i właśnie gdy się na kimś zawodzisz i go od siebie odcinasz to pokazujesz że jesteś wartościowy że przyjaźń dla ciebie dużo znaczy a ta druga osoba jest jak złodziej….nie można dawać się okradac uczuciowo i emocjonalnie :( no ale się to dzieje ale po każdym razie też stajemy się mądrzejsi klucz w tym by być mądrzejszym ale nie zgorzknialym

  13. Michalina G napisał(a):

    …Czasem ludzie to gnoje dbają tylko o swoje chorego dobija aby lepiej im było…
    Najlepszym przyjacielem jest twoja najbliższa rodzina i wiem to z autopsji

  14. anluna napisał(a):

    Przykre. Człowiek myśli, że jeśli zna kogoś tak długo, wie czego się może po nim spodziewać :(

  15. Elenka napisał(a):

    Przykre :( Ale niestety częste. Zbyt częste :(

  16. nastusia81 napisał(a):

    prawdziwy przyjaciel to skarb. Szkoda, że Twój skarb okazał się niczym nieznaczącym bublem;(

  17. MaMa MJ napisał(a):

    Wczoraj do prawie pierwszej w nocy przeczytałam Twój stary blog od deski do deski. Nie ukrywam, że czasem łza mi się w oku zakręciła, ale wiesz co mogę stwierdzić po tym wszystkim? Że chyba nigdy na swojej drodze nie spotkałam tak silnej kobiety jak Ty, która mimo przeciwności losu ma nadal zapał do życia. Godne podziwu, naprawdę.. Wiem, że to co się stało z Twoją przyjaciółką dało Ci po d***, ale wiem też, że poradzisz sobie z tym. Właśnie tutaj jest Twoja moc :) Pozdrawiam Cię gorąco i przesyłam buziaki dla Twojej prześlicznej Calineczki!!! :-*

    http://majerankowo.pl

  18. Anonimowy napisał(a):

    zal mi Ciebie dziewczynoooo !

    1. adm napisał(a):

      No cześć Sylwia. :)

  19. friggia napisał(a):

    Wiem dokładnie o czym piszesz, bo miałam bardzo podobną sytuację. Miała przyjaciółkę, mieszkałam z nią w Danii przez kilka lat, potem ona wróciła do Polski. Przed moim ślubem postanowiła przyjechać do mnie, urządzić mi panieński i w sumie, żeby się spotkać. Było super. W tym czasie pomieszkiwał u nas przyjaciel męża i coś między nimi zaiskrzyło. Jakiś czas później wysłała do mnie maila, zaadresowanego do niego. Były tam wypisane straszne rzeczy na mój temat. Co zrobiłam? Pewnie coś czego nie powinnam, ale zostawiła hasło do maila na moim komputerze i weszłam na jej konto. Tam przeczytałam maile, jakie między sobą wymieniają. Ich konwersacja polegała głównie na obrażaniu mnie i męża, wymyślaniu totalnych bzdur takich jak np., że prosiłam ją, żeby jak do mnie przyjedzie zabrała dużo wódki, prawda była taka, że prosiłam, żeby przywiozła mi książki, ale nie zgodziła się, więc zamówiłam je sobie z empiku, a wódkę, owszem przywiozła i wypiła, bo za kołnierz nie przelewała. Poczułam się okropnie, bo z jednej stronie słyszałam jak mnie kocha, a tu czytam o tym, że jestem "fat lazy bitch" (maile były po angielsku). Kontakt zerwałam. A co za tym idzie, wielu wspólnych znajomych odwróciło się ode mnie, bo ona była tam, ja tu, ona miała z nimi kontakt, ja nie i nie wiem co im powiedziała. Teraz po 4 latach postanowiłam jej wybaczyć (prosiła wielokrotnie) i jesteśmy znajomymi w stylu co słychać, ale niestety przyjaźni z tego nie będzie, bo jak mogę zapomnieć i zaufać?

    1. adm napisał(a):

      Przykro mi z powodu przyjaciółki. Niestety dzisiaj nikomu nie można ufać.

  20. Pati Skrok napisał(a):

    To boli niestety :(
    Nic nowego nie dodam, bo i tak to nic nie zmieni. :/
    Przykro mi

  21. Współczesna Mama napisał(a):

    Ja to nawet gdybym chciała napisac post o przyjaciółce to nie mogę. Przykro to stwierdzić,ale ja nie mam przyjaciół. Tzn miałam. Tak mi sie wtedy wydawało…Teraz są takie czasy,jeśli ktoś w cale nie jest nam przyjazny lepiej żeby nasze drogi się rozeszły. Bo to znaczy tylko tyle,że przyjaźni nigdy nie było ;) czas zrobić miejsce dla naprawdę życzliwych osób:)

  22. mama_pietruszki napisał(a):

    Przykro mi że Cię to spotkało …

  23. 4razy M napisał(a):

    Niestety o pseudo przyjaciół nie jest trudno 😢 smutne ale prawdziwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *