Druga ręka.

Lubicie chodzić po lumpeksach i kupować rzeczy z tzw. drugiej ręki?

Ja bym lubiła, zwłaszcza tych, które mają w swej ofercie tylko ubranka dziecięce. Mogłabym tam cały dzień przeglądać i oglądać. Tylko jest jedno ale – z Calineczką to zazwyczaj nie możliwe. Mała jest, więc wejdzie wszędzie, chowa się po regałami, wieszakami, między szafkami – a potem biedna matka biega po sklepie i szuka.
Dlatego po lumpeksach rzadko chodzę, i żałuję, bo nie raz cudeńka można tam natrafić.
Ostatnio jednak moja mama natrafiła na coś pięknego i kupiła wnusi. Chciałabym się Wam tym pochwalić, a przy okazji dodać pierwsze zdjęcie na tego bloga. Tak na dobry początek.
A ubrankiem pochwalę się, bo jak dla mnie to coś pięknego. W dodatku w moim ulubionym kolorze. Żałuję tylko, że nie potrafię zrobić zdjęcia, które oddawałoby choć w połowie to, jak piękna jest ta rzecz.
Zobaczcie sami jaka spódniczka:

 

I Calineczka również, choć ni cholery nie chciała zapozować. :)

 

25 thoughts on “Druga ręka.”

  1. friggia napisał(a):

    Super! Ja po lumpeksach już tak często nie chodzę, bo nie ma kiedy, ale za to allegro… :D

  2. MaMa MJ napisał(a):

    Spódniczka bardzo ładna, a mała modelka bez względu na pozę – UROCZA!
    Ja również bardzo bym lubiła szperać, ale niestety cierpię na chroniczny brak czasu. Z dzieciakami sklepowanie to tylko w ostateczności, a sama, hmm, tylko kiedy? Rano do pracy, po pracy do domu, w domu, cóż w domu dwie szalejące istotki które wytchnienia nie dają, a wieczorem jak idą spać to albo padam, albo mam miliony spraw do zrobienia.
    Ale mam obrotną teściową, która wyręcza mnie w poszukiwaniach :))

    http://majerankowo.pl

  3. Anonimowy napisał(a):

    JA UWIELBIAM LUMPEKSY I W ZASADZIE TYLKO W NICH SIE UBIERAM….CALINECZKA ŚLICZNIE POZUJE, SPÓDNICZKA ŁADNA…
    FAJNIE JEST MIEĆ TAKA BABCIĘ :)

    SERDECZNOŚCI

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/

  4. poetka112 napisał(a):

    współczuje córeczce, ja też jestem niepełnosprawna

    1. adm napisał(a):

      Nie ma jej czego współczuć. Współczucie to najgorsza rzecz – ona potrzebuje tylko akceptacji. :)

  5. Pati Skrok napisał(a):

    JA tak jak poprzedniczka cierpię na chroniczny brak czasu. Koleżanka ma lumpka i tam wejdę chociażby na kawę, ale przeglądać to już nie lubię. Ale bardzo lubię jak mi mama coś z lumpka przyniesie, to wówczas owszem biorę :)

  6. Współczesna Mama napisał(a):

    U nas w szwecji mamy taką miejscowość Ronneby. Ja i moja teściowa latem śmiejemy się,że mamy ''chorobę wściekłych krów'' ;D Zawsze jeździmy na Ronneby na ryneczek i kupujemy mnóstwo ciuchów z drugiej reki w idealnym stanie.Dzieci tak szybko wyrastają,że czasami aż szkoda kupować nowe. P.S. Śliczna spódniczka:)

    1. adm napisał(a):

      Moja córa szybko z rzeczy nie wyrasta, a ja ciągle jak znajdę coś fajnego to nie potrafię się powstrzymać i kupuję… Już się w szafie nie mieści. :D

  7. nastusia81 napisał(a):

    a jakoś nie umiem się odnaleźć w lumpeksach;/ ale nie ma się co dziwić, bo i w zwykłych sklepach nie potrafię wyszukać 'perełek". Chodzę godzinami i nic, a moja siostra wejdzie do sklepu i wychodzi z 5 torbami!

    1. adm napisał(a):

      U mnie to zależy od dnia. :D

    2. znajomy leszno napisał(a):

      Ten komentarz został usunięty przez autora.

  8. MyWay napisał(a):

    cudownista:) i Malutka wygląda w niej jak KSiężniczka- a co:)

  9. Paulina Janicka napisał(a):

    Polecam też komisy! Znjadziemy tam mnóstwo rzeczy, a przecież wiadomo, że takie małe szkraby nie niszczą tak ciuchów jak dorośli ;) Ja kupiłam mojemu małemu firmowe adidaski gdy jeszcze nie potrafił chodzić, więc po co wydawać więcej na nowe, skoro i tak za chwile z nich wyrośnie?
    Pozdrawiam! :)
    wojtomania.blogspot.com

    1. adm napisał(a):

      W komisach ostatnio wystawialiśmy nasze zabawki, na które Calineczka już jest "za duża". ;)

  10. znajomy leszno napisał(a):

    Nie chciała pozować bo pewnie się wstydzi :P a sukienka hmm ależ z niej teraz damesa :)

    1. adm napisał(a):

      Ona i wstydzi? :D Niee – po prostu nie chciała pozować za frajer. Za czekoladkę to pewnie by się uśmiechała. ;)

  11. Seuleriel napisał(a):

    Mnie po 5 minutach w lmpx bolą ręce. ;D już nie mówiąc o ty, ile czasu tam trzeba spędzić, żeby coś znaleźć, przynajmniej w moim przypadku… Dla dzieci jeśli coś szczególnego wpadnie mi w oko kupuję, ale to bardzo wyjątkowego, bo dostajemy ubranka, i nie mam potrzeby żeby cokolwiek kupić poza bucikami i bielizną. ;) Jest tego minus, pozbawia mnie przyjemności kupowania. ;))

    p.s Wysłałam Ci zaproszenie do dalszego czytania mojego zastrzeżonego już bloga. Pozdrawiam. :)

    1. adm napisał(a):

      Dziękuję za zaproszenie.

  12. anluna napisał(a):

    Ja też często zaglądam do lumpeksów. Nie raz kupuję prawie nowe ubranka, nie raz wychodzę z niczym, ale ogólnie warto.
    Spódniczka śliczna :)

  13. Słodkie Potwory napisał(a):

    Uwielbiam, ale nigdy z dzieciakami. Zostawiam z mamą, tzn. babcią a sama buszuję. Dawno nie byłam, właśnie mam zamiar zrobić wypad :)
    Spódniczka super i Calineczka też śliczna

    1. adm napisał(a):

      Ja niestety nie bardzo mam komu zostawić dziecię me, by w spokoju pobuszować po sklepach. :)

  14. Żaneta Rakowiec napisał(a):

    Ja też jestem starą lumpeksiarą! Ale ostatnio na emeryturze. Czasu brak.

  15. m_ysz_ka napisał(a):

    Boska spódniczka :)

  16. fluffycat napisał(a):

    ślicznie wygląda:-)

  17. atlantyk napisał(a):

    Lumpeksy są najlepsze to klasa i styl :) calineczka pięknie zapozowala :) w stylu relaks pod grusza :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *