Chora z tęsknoty

Ostatnio poruszyłam temat miłości.
O tak – obydwoje jesteśmy bezwarunkowo
zakochani w naszej córeczce.
Jeśli więc już mówimy o miłości opiszę
Wam moje spostrzeżenia na temat miłości Calineczki w stosunku do rodziców, a
dokładniej do taty. ;)
Niby mówi się, że małe dziecko szybko
zapomina i przyzwyczaja się do nowej sytuacji – przynajmniej tak słyszałam od
swoich babć i ludzi starszej daty. Calineczka z pewnością pamięć ma dobrą.
Podczas naszego niedawnego dwutygodniowego pobytu w Polsce pamiętała o swoim
tacie, którego z nami nie było. Ba, nawet z jej zachowania dało się wyczuć
wielką tęsknotę. Na każde puknięcie czy dzwonek do drzwi reagowała krzykiem: ”Tatuś
idzie!”, po czym biegła pod drzwi i czekała. Gdy dzwonił telefon, pytała, czy to
„mój tatuś”. Często brała telefon i udawała, że dzwoni mówiąc: „Halo tatuś,
gdzie jesteś?”. Gdy chciałam usiąść do komputera, zaraz wpychała się na moje
kolana, pokazywała ikonkę skype’a i mówiła: „Tatuś halo…”
Czy można zatem powiedzieć, że takie małe
dziecko nie tęskni? Nie wydaje mi się.
Podam Wam jeszcze jeden przykład – dla
mnie dość zabawny i poniekąd niezręczny.
Pewnego dnia spacerowałyśmy sobie po
mieście i tuż przed nami szedł sobie Pan. Zwyczajny taki. Miał czarną kurtkę i
szary kaptur na głowie – tak najczęściej mąż mój chodził zimą, bo twierdził, że
w czapach nie wygląda zbyt przystojnie. Dodam, że oczywiście ma on kurtkę
koloru czarnego… Co zrobiła Calineczka? Gdy zobaczyła ów Pana zaczęła
wrzeszczeć co sił w płucach: „Tata! Tatuś! Mama patrz tatuś! Mój tatuś!”… Pan
w końcu odwrócił się w naszą stronę, bo zdał sobie sprawę, że nikogo innego na
ulicy nie ma, więc dziecko woła do NIEGO. Okazał się on chłopakiem, dość
młodym, koło 20 lat. Żałujcie, że nie widzieliście jego spojrzenia… Aż się
zaczerwienił biedak (może ma coś na sumieniu – kto wie :D ). Calineczka widząc
jego twarz powiedziała: „Oo to nie mój tatuś” i prawie popłakała się z zawodu.
To było tak śmieszne, a zarazem smutne z powodu jej rozczarowania, że
zatrzymałam się na chwilę zastanawiając się, czy mam się roześmiać, czy wziąć
dziecko w ramiona i ją pocieszać. : )
Kończąc temat tęsknoty dziecka do ojca
powiem Wam coś jeszcze. Miałyśmy do domu wracać w niedzielę, co często
powtarzałam Calineczce, i odliczałam dni – mówiłam jej ile ich zostało do
zobaczenia się z tatusiem. W piątek rano Calineczka dostała wielkiej gorączki,
prawie 40 stopni. Bardzo się wszyscy zdenerwowaliśmy i zaniepokoiliśmy, zwłaszcza,
że nie mogę z nią iść do żadnego lekarza, tylko do naszego onkologa, bo tylko
on wie jakie leki można zapisać Calineczce, by nie było żadnych problemów w
łączeniu ich z tymi, które bierze stale. Zdenerwowana, nie wiedząc co robić
powiedziałam, że jednak wracamy do domu w sobotę, żeby w razie czego mieć
lekarza pod ręką. W piątek wieczorem Calineczki gorączka zmniejszyła się do 37
i paru kresek, a w sobotę obudziła się niczym zdrowe dziecko, z uśmiechem, prze szczęśliwa powtarzając od samego rana, że jedzie do tatusia… Jak
myślicie, czy ona wiedziała? Nie mam na myśli tego, że policzyła sobie dni, czy
rozumiała coś z mojego odliczania, bo przecież tego jeszcze nie umie. Zastanawia
mnie, czy może jej świadomość zadziałała w ten sposób, że organizm bronił się
gorączką. Czy dziecko może pochorować się z wielkiej tęsknoty za rodzicami? – Rozmyślania oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. ;)
Na temat świetnie działającej
podświadomości mojego dziecka mam już nawet kilka ciekawych teorii, na pewno
niebawem się nimi z Wami podzielę. ;)

29 thoughts on “Chora z tęsknoty”

  1. fluffycat napisał(a):

    oooo:-) ładne:-)

  2. Gorzka Czekolada napisał(a):

    dobrze ze chlopak nie szedl z dziewczyna bo byscie sie przyczynily do rozpadu zwiazku

    1. adm napisał(a):

      Też o tym myślałam. :D

  3. Kasia Szewczyk napisał(a):

    Popieram gorzką czekoladę :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :)–> http://veneaa.blogspot.com/

  4. Anna L. napisał(a):

    jak cudnie przeczytać o takiej miłości :)

  5. Rivulet napisał(a):

    Pewnie że dzieci tęsknią! A za tatą to już w ogóle :)) Moi tylko czekają na weekend, kiedy tata będzie wreszcie z nimi :)

  6. Anonimowy napisał(a):

    Piękny wpis:) Calineczkę podejrzewać mogę śmiało o wszystko, nawet o pochorowanie się z emocji ;)
    Ilcza

  7. Megi W napisał(a):

    fajna historia,chlopak musial byc w szoku:-) a tata jest wazny dla dziecka,tata to zawsze tata,ja dlugo bylam coreczka tatusia:-)

  8. Świat Sikuni napisał(a):

    Świetnie to opisałaś…dojrzałe uczucie Calineczki:)

  9. Matka Polki napisał(a):

    Bardzo kocha Calineczka tatusia :) To takie piękne, ale też niestety smutne, kiedy się nie widzą. A sytuacja z Panem zabawna :)

  10. Strzyga napisał(a):

    Tymon, gdy P. jest w pracy chodzi po domu i sam sobie tłumaczy "Nie uj sie. Tatuś po pudniu wluci. Wieciolem."

  11. friggia napisał(a):

    Coś w tym jest. My byliśmy w Polsce bez męża i mały przez te dwa tygodnie praktycznie nie jadł. Jak już udało się go nakłonić na jakiś jogurt to był sukces i wszyscy się cieszyliśmy. Wróciliśmy do domu i po godzinie pochłonął całą bułkę, podjadając drugą od taty, więc na pewno coś w tym jest

  12. Dominika Frankowska napisał(a):

    super wpis.. moje zdanie jest takie, że dzieciaczki tęsknie to fakt!:)

  13. Majerankowo.pl napisał(a):

    Cudny post. Cudny i smutny gdy się pomyśli co ma w serduszku Cali gdy nie ma w pobliżu tatusia. Pozdrawiam Was obie cieplutko! :-)

  14. Ociec napisał(a):

    Pamiętam swoje powroty po kilkudniowej, tygodniowej delegacji jak Młody miał jakiś 1,5 roku. Jak się we mnie wtulał szczęśliwy. "Tata, wjuciłeś, to jest niemoźliwe!!!". Piękne chwile :)

  15. www.meandmyspace.pl napisał(a):

    Miłość dziecka do rodzica jest piękna i szczera :) mój P biegnie do drzwi za każdym razem jak ktoś dzwoni i mówi do mnie tata tata na co ja odpowiadam że jeszcze nie tata, wielkie rozczarowanie w jego oczkach, ślicznie napisane

  16. mama_pietruszki napisał(a):

    Oczywiście że dzieci tęsknią! Moi mieli w zwyczaju dostawać 39 stopni gorączki jak wyjeżdżałam służbowo. Na jedną noc. Ale z przytupem :/.

  17. Marta W napisał(a):

    Takie dzieci jak najbardziej mogą już świadomie tęsknić. Lila po każdym weekendzie wstaje zawiedziona, że taty nie ma i chce robić "ha tata", w sumie to Ona non stop chce do Niego dzwonić :)
    Ja osobiście dostawałam gorączki z emocji-np przed wyjazdem.

  18. Blog Ojciec napisał(a):

    Wystarczy kilka dni (nawet kilka godzin czasem, jak akurat trafi się taki dzień), żeby najmłodszy syn wszędzie widział mamę, tatę lub kogoś z rodzeństwa :)

  19. Wspolczesna Mama napisał(a):

    Skad ja to znam ;) starszy K na promie kazdego mezczyzne o ciemnych wlosach bral za tate;) fakt smieszne,ale ten jego zawod,gdy to jednak nie tatus…Bez watpienia dzieci tez tesknia na swoj sposob :)

  20. Budująca Mama napisał(a):

    się wzruszyłam :) piękne takie bezwarunkowe uczycie :) i kto mi powie, że posiadanie to nie jest największa radość na świecie?

  21. Martuś Arcydziełko napisał(a):

    Mój synek ma 21 miesięcy i także obserwuję u Niego tatową tęsknotę…więc myślę że to już jest powoli ten wiek na takie uczucia w pamięci. A że dziecku potrafi przejść gorączka gdy bardzo na coś czeka to na 100%…przechodziłam z córką już nie takie czary ;-) Pozdrawiam cieplutko !

  22. Agnieszka St napisał(a):

    Dzieciaczki zdecydowanie tęsknią! A sytuacja z panem na ulicy musiała być dość zabawna z perspektywy obserwatora ;))

  23. Kaps Love napisał(a):

    Ja też jestem zdania, że nasze maluchy skoro kochają to też tęsknią. Nie wierzę w żadną krótką pamięć bo mój synek tak jak Calineczka tęskniła bardzo za tatą kiedy byliśmy na wyjeździe. Też było halo do telefonu i wyczekiwanie przy drzwiach ale na ulicach na szczęście nikogo nie zaczepiał:) Taka sytuacja, że faktycznie nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, kochany skarb:)

  24. Mikimaglos napisał(a):

    Ubawilam sie i wzruszylam jednoczesnie:-) wielkie serce ma Calineczka :-)

  25. Molka napisał(a):

    Oj tak. Dzieciaki potrafią tęsknić bardzo mocno. Przerabialiśmy to na przykładzie starszej i młodszej pociechy,

  26. AniaJ napisał(a):

    Oj chciałabym zobaczyć minę tego chłopaka!! Dzieciaki są cudowne, no ale jak ma nie tęsknić za tatusiem? :)

  27. Aneta Flow napisał(a):

    Strasznie jest za Tatusiem…

  28. nalesniki napisał(a):

    Fajny wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *