Centrum Babylon

Zainteresowało Was to libereckie miasto w mieście, czyli Centrum Babylon, dlatego co nieco o tym napiszę.
Ja byłam pierwszy raz w Babylonie gdy miałam lat około 12-13 i wtedy byłam nim zachwycona, drugi raz byłam, gdy miałam lat 20 i Calineczki nie było jeszcze na świecie – również się zachwycałam. Teraz byłam trzeci raz i zachwycałam się kolejny raz, tym razem wspólnie z Calineczką. ;)

Centrum Babylon to niesamowite, dużo zadaszone centrum gdzie znajdziemy aquapark, lunapark, labirynt luster, kino, jaskinię solną, IQpark, spa, hotel i masę innych atrakcji – a to wszystko pod jednym dachem.
Dla zainteresowanych podaję adres strony tego centrum. Jest nawet w polskiej wersji językowej.
http://www.centrumbabylon.cz/witamy-w-centrum-babylon.html
Blisko granicy, więc każdy tam polski zna. ;)

Nie będę opisywać każdej z atrakcji po kolei – każdy kto jest ciekawy może poczytać na stronie i obejrzeć sobie zdjęcia.

Chciałam natomiast poruszyć temat Lunaparku.
Lunapark jak każdy wie jest miejscem zabaw dla dzieci. Poszliśmy więc tam, by Calineczka się pobawiła i wyszalała. Zapłaciliśmy za bilet całodniowy po 16 zł za osobę (w przeliczeniu), w tym za Calineczkę również. Poszliśmy szczęśliwi do ów wesołego miasteczka. Cali widząc ogromną ilość karuzeli wszelakich – które wprost uwielbia była zachwycona i chciała każdą po kolei wypróbować.
Zaczynamy od karuzeli-koników, kręcących się w kółko. Co się okazuje? Karuzela od 80 cm wzrostu. Pani zapytana o to, czy mogę dać na karuzelę 2,5 letnie dziecko, chore na karłowatość, które nie ma jeszcze 80cm i pewnie przez kilka lat nie będzie miało, odpowiada, że nie, bo karuzela jest od 80 cm wzrostu. Tłumaczę jej jeszcze raz, że moje dziecko ma 2,5 roku tylko jest chore, gdyby była zdrowa miałaby już więcej niż 80 i że chyba ma prawo jeździć na karuzeli i że może mogłabym ewentualnie z nią usiąść na tej karuzeli… Dowiaduję się, że nie, bo wtedy wszystkie matki niemowlaków będą chciały jeździć z nimi na karuzeli, jak zobaczą, że i my jeździmy. Brak komentarza. Żeby się nie denerwować i nie psuć sobie znakomitych humorów idziemy na karuzelę-pociąg. I co? Sytuacja identyczna – od 80cm. Po wytłumaczeniu, że Calineczka chora, słyszę podobną odpowiedź jak wcześniej. Idziemy dalej karuzela-kręcące się huśtawki – sytuacja się powtarza. Karuzela-samochodziki – to samo. Nie rozumiem tylko dlaczego skasowali za Calineczkę bilet, skoro wszystkie karuzele były dla niej niedostępne. Trzeba było zrobić wstęp od 80cm, to nie tracilibyśmy przynajmniej pieniędzy.

Byłam tak strasznie zła i poirytowana, że prawie poryczałam się na środku tego lunaparku. No łzy w oczach miałam już wielkie. Zaczęłam myśleć o tym, że moje dziecko nigdy nie będzie mogło korzystać z uroków karuzeli – może to głupie, ale ja od dziecka byłam w nich zakochana i nie wyobrażam sobie bez nich dzieciństwa, a tu nagle okazuje się, że Cali nie może przejechać się na zwykłych głupich konikach. To jest straszne – czasem gdy uświadamiam sobie jakieś głupie i bardzo błahe problemy wynikające z niskiego wzrostu Calineczki potrafię w moment się rozryczeć i myśleć jakie to wszystko jest niesprawiedliwe. Mimo, że karuzele są akurat rzeczą bez której tak naprawdę można się obejść, akurat w tamtym momencie uświadomienie sobie jaka to dyskryminacja dla Calineczki – załamałam się.

Gdy tak łapałam coraz większego doła, Calineczka zauważyłam w oddali dmuchany wielki zamek, na którego widok się ucieszyła i z miejsca do niego pobiegła. Skakała na nim jak szalona – 3 bite godziny bez przerwy, a ściągnąć i tak się jej nie dało, by iść na obiad. Pomyślałam, że Calineczka przynajmniej się dobrze bawi, więc bilety nie poszły na marne. I tylko raz jakaś pewna Pani matka podeszła do nas i powiedziała, że skaczący zamek nie jest miejscem zabaw miminka (po czesku dzidziusia), więc lepiej, żebym zabrała swoje dziecko w inne miejsce nim stanie mu się krzywda, bo jej dzieci podczas zabawy, nie będą zwracały uwagi na miminko. Postanowiłam ignorować, udawać, że nie rozumiem i Calineczka bawiła się dalej….

Mimo tych niemiłych sytuacji z lunaparkiem, mam nadzieję, że nie zniechęciłam Was do odwiedzin Babylonu – naprawdę warto. ;)

37 thoughts on “Centrum Babylon”

  1. Szkoda że obsługa tak ślepo i bezmyślnie trzymała się przepisów. Zachowanie matki na dmuchanym zamku lepiej pozostawić bez komentarza.
    Najważniejsze, że Calineczka dobrze się bawiła.

  2. Ja i moje urwisy napisał(a):

    Ja bym chyba poszła i walczyła o zwrot kasy, to że jest malutka nie znaczy, że wszystkiego jej będą odmawiać, wątpię żeby na wstępie napisali dzieci do 80 cm nie mogą korzystać z przyjemności lunaparku. Tutaj chyba porostu zabrakło ludzkiej rzyczliwosci…

  3. Dorota W napisał(a):

    Przykro się czyta, o takich sytuacjach. Najważniejsze, że Calineczce się ten zamek podobał i mogła się wyhasać do woli:)

  4. Seuleriel napisał(a):

    Jeśli chodzi o ten zamek, to kilka razy mieliśmy przyjemność sie na nim bawić, i zwykle stała osoba, która pilnowała i dobierała dzieciaki wiekiem/wzrostem, dla bezpieczeństwa. Na tych karuzelach też pewnie o względy bezpieczeństwa chodziło, ale wydaje mi się, że powinni pozwolić Wam usiąść razem. Nie pojmuję takiego braku zrozumienia, czy jak to inaczej nazwać? Ściskam Was mocno.

  5. iza napisał(a):

    Przykro się czyta,

  6. Sabina T-P napisał(a):

    Nieładnie, powinni się wstydzić! Czytam to i głupio mi za tych ludzi, a już szczególnie za mamusię, która zwróciła Ci uwagę. Niech ona zabierze swe dzieciaki, a nie poucza innych. We Włoszech, gdzie mieszkam, ostatnio było głośno o pewnej dziewczynie, którą ochroniarz nie wpuścił do dyskoteki, bo była za gruba i psuła im wizerunek. Kurcze, ludzie czasem są naprawdę ograniczeni. Tyle się mówi o tolerancji, ale niestety, w większości to puste słowa. Musimy się jeszcze dużo nauczyć. Sciskam Was!

  7. Anonimowy napisał(a):

    Mamo Calineczki, szkoda że te "pepiki" nie okazały więcej empatii…
    Jak czytam o takich rzeczach za naszą południową granicą, to nasuwa mi się tylko jedno: Czesi nie lubią Polaków! Nie wierzyłam, dopóki nie przekonałam się o tym na własnej skórze… a i moja przyjaciółka, zagorzała czechofilka, która jeździ do Czech często i swobodnie porozumiewa się po czesku, ostatnio kilka razy poczuła tę niechęć… i trochę jej "czechofilizm" przeszedł ;)
    Mam nadzieję, że może kiedyś w PL lepiej traficie, a tymczasem dobrze, że Cali wyszalała się chociaż na dmuchańcu!
    Pozdrawia mama bliźniaczek :)

    1. adm napisał(a):

      Witaj mamo bliźniaczek. ;)
      Ja mieszkam w Czechach na stałe, ale w innym rejonie niż Liberec. Zgadzam się – często można się spotkać z niechęcią Czechów wobec Polaków, ale często też zdarza się, że Polacy sami są sobie winni. Ogólnie – temat rzeka. ;)

      Pozdrawiam serdecznie.

  8. www.meandmyspace.pl napisał(a):

    W Libercu byłam dwa razy ale o Babylon nie słyszałam :( zawsze zaopatrujemy się w czeskie piwo i najadamy smażonym serem, przy następnej wyprawie w góry na pewno się tak wybierzemy

  9. Mariola Majka napisał(a):

    Płaczę razem z Tobą!
    Ale tez się uśmiecham z okazji tego zamku!

  10. Przewijka napisał(a):

    najważniejsze, że Calineczka się świetnie bawiła na dmuchanym zamku! :)

  11. Współczesna Mama napisał(a):

    Oj jak ja chciałabym tam zabrać chłopców. Nic tak nie poprawia humoru mamie jak jej roześmiane dziecko.I nic tak nie wpienia matki jak dyskryminowanie jej dziecka.

  12. Strzyga napisał(a):

    Dobrze, że znalazła sobie jakieś miejsce gdzie mogła się bawić i bawiła się dobrze. :)

  13. Matka Kubiczkowa napisał(a):

    Wkurzona jestem! A może kierownik mógłby coś pomóc w tej sytuacji?
    W ogóle jestem w bojowym nastawieniu ostatnio! Wszyscy ostatnio pozamieniali się na rozumy tylko nie wiem z czym/kim? Radzą, wiedzą lepiej, piszą, mówią rzeczy, zwracają uwagę, podają niby fakty, sprawdzenia naukowe bez jakiejkolwiek jednej poprawnej przesłanki, które tylko z ich subiektywnego zaściankowego ego są rozumne. Mówię stop! ściskam Calinkę i wiem, że chociaż będzie zawsze borykała się ze swoją fizycznością to duszę będzie miała piękną i wrażliwą i nie będzie popełniać takich bezmózgich rzeczy, a najlepsze co ją spotkało to mama, taka jak TY!!!

    1. adm napisał(a):

      Dziękuję Ci za tyle miłych słów. Za każdym razem mnie zawstydzasz. Bo ja wcale taka idealna nie jestem.
      Buziaki dla Was Kubiczkowo. :*

    2. Matka Kubiczkowa napisał(a):

      Żadna z nas nie jest idealna, ale moc masz Kochana! Całusy dla Calineczki, bo jest szczęściarą :D Ja w to wierzę nie mówię tylko sobie od tak. Maluczcy osiągają szczyty! Nie płacz, bo szkoda łez na podłość :*

  14. ale LARMO napisał(a):

    przeczytałam i powiem Ci, że podziwiam Wasz stoicki spokój. Myślę, że ja nie potrafiłabym z takim spokojem przyjąć rażącej dyskryminacji. Imponuje mi cudowna postawa Calineczki, która w całym chaosie absurdów znalazła swoje miejsce i swoją radość. Przykre, że nawet tam dosięgnęła Was bezmyślność. Fantastycznie, że prowadzisz tego bloga i uświadamiasz innym, jak potrafi wyglądać rzeczywistość. pozdrawiam i ściskam:):)

    1. adm napisał(a):

      Takie jest jedno z moich głównych założeń na tym blogu. Cieszę się, że w jakimś stopniu mi się to udaje.
      Również pozdrawiam i ściskam. ;)

  15. Gorzka Czekolada napisał(a):

    z jednej strony to co was spotkalo w lunaparku jest przykre ale z drugiej potrafie zrozumiec tych pracownikow
    o prace dzis trudno a nie sadze by ich szefostwo bylo takie wyrozumiale

  16. Majerankowo.pl napisał(a):

    Ehh, podziwiam za stoicki spokój. Ja jestem zbyt narwana i nie wiem jakby zareagowała :-/ O tym Babylonie nie słyszałam, ale u mnie to bliżej dużo do Ostrawy, niż w tamte rejony. Może kiedyś… a wiesz, marzy mi się taki wyjazd gdzieś na dłużej, gdzieś indziej niż tylko dom nasz albo babci pod Cz-wą :-/ Buziole! :-*

    1. adm napisał(a):

      To zapraszam do Czech. ;)

    2. Majerankowo.pl napisał(a):

      Słuchaj kochana, niewykluczone, że kiedyś Ci napiszę żebyś się szykowała na wypad na kawę ;-)

    3. adm napisał(a):

      Nie ma sprawy. Mogę nawet i za przewodniczkę robić. :D

  17. Marta W napisał(a):

    Wiesz, nie wiem nawet co napisać… Dopiero dzięki takim tekstom uświadamiam sobie, ile trudności spotyka Was na co dzień. Wiem, że Polak mądry po szkodzie, ale może faktycznie warto byłoby poprosić o rozmowę z kierownikiem, chociażby po to, żeby zasugerować, że informacja od jakiego wzrostu dzieci mogą korzystać z atrakcji, byłoby bardzo pomocne. Raz, że człowiek nie narażałby się na koszta, a dwa- co by było, gdyby Cali nie zauważyła tego zamku? Jak wytłumaczyć 2,5latce, że nie może iść na żadną karuzelę?
    Tradycyjnie dużo siły Wam życzę w tym nieludzkim świecie.

    1. Marta W napisał(a):

      Zapomniałam dodać, że doskonale rozumiem emocje jakie Ci towarzyszą w takich chwilach. Oczywiście, pracownicy mają pewnie obowiązek przestrzegania regulaminu, dla nich, to tylko dziecko, które nie spełnia wymogów, że tak powiem. Dla Ciebie- to Twoje dziecko, Twój skarb. I podwójnie czujesz tą niesprawiedliwość- za Nią i za siebie.

    2. adm napisał(a):

      Niestety chyba czeka nas wiele sytuacji, w których będziemy musieli jej wytłumaczyć, że czegoś nie może zrobić tak jak inni, ze względu na swój wzrost. Bardzo się boję takich sytuacji. I nie wyobrażam sobie jak to przeżyję.

    3. Marta W napisał(a):

      Wiesz, to absolutnie nie jest z mojej strony jakieś moralizatorstwo, ale to, jak Cali będzie w przyszłości odbierała swoje ograniczenia, w dużej mierze zależy pewnie od Was. Kurczę, nie wiem, jak to napisać, żeby oddać to, co myślę. Po prostu spoczywa na Was olbrzymia odpowiedzialność za to, żeby przekazać Jej tą rzeczywistość w taki sposób, żeby nie miała poczucia straty, żalu… Teraz jest pewnie trudniej, bo Cali jest malutka i jeśli czegoś chce, to ciężko racjonalnie wytłumaczyć Jej, że nie może i dlaczego. Później będzie łatwiej. Może jakieś hobby, które będzie w zasięgu Jej i Waszych możliwości, by się tu sprawdziło? Musisz być silna dla Niej- Ona tego potrzebuje. I jesteś- wiem to. Ściskam Was mocno.

  18. Ela Bednarek napisał(a):

    Mogę sobie tylko wyobrazić jak byłaś zła z tej bezsilności. Bardzo mi przykro, że ludziom tak ciężko jest pewne rzeczy wytłumaczyć… :(

  19. Kaps Love napisał(a):

    Ojj ta niemoc w niektórych sytuacjach tak boli każdą matkę. Życzę Ci siły bo na pewno spotkasz na swej drodze wiele takich osób ale mam nadzieję, że więcej będzie tych ciepłych, miłych i wyrozumiałych. Ściskam mocno zwłaszcza Twoją kruszynę najważniejsze, że ona miała radochę z całego wypadu:)

  20. mikimaglos napisał(a):

    A moze by napisać list do szefostwa tego lunaparku albo do jakiejś czeskiej gazety. Niech się ludziom w końcu otworzą oczy!
    Dobrze, że Calineczka ma miłe wspomnienia z wycieczki :-)

  21. Anna Laurman napisał(a):

    Z jednej strony, to niesprawiedliwe bardzo. Powinno dać się zrobić wyjątek. Tylko, ze ta decyzja powinna być odgórna. Rozumiem też pracowników, bo bali się pewnie o swoje posady. To ich obowiązek przestrzegać przepisów i to oni ponieśliby odpowiedzialność w razie wypadku. A nie było tam jakiegoś menadżera?

  22. Agnieszka M napisał(a):

    Mi się przykro zrobiło jak to czytałam, a jak ty musiałaś się czuć to aż niewyobrażalne.

  23. Aneta Flow napisał(a):

    Kawał drogi od nas… pewnie się nie wybierzemy :/. Najważniejsze, że Cali była zadowolona. Pewnie nie są przygotowani na to, co rzadko się zdarza i lecą według schematu. Swoją drogą "miminko" – strasznie ładne słowo :)

  24. friggia napisał(a):

    Coś co jest tak normalne i przystępne dla jednych, nie jest dla innych i pewnie dlatego nawet nie zastanawiają się ile przyjemności mogli by sprawić wpuszczając was na karuzelę. Bez sensu :/

  25. Anonimowy napisał(a):

    Czy nikt nie zastanowil sie nad tym ze przepisy bezpieczenstwa sa
    uchwalane przez osoby ktore na tym sie znaja.Skoro granica jezt 80 cm to tak ma byc.A co by bylo jakby Calineczce sie cos stalo? Wielki jazgot i zwalanie winy na wszystkich.

    1. adm napisał(a):

      A czy ja gdzieś napisałam, że puściłabym Calineczkę samą na karuzelę? Nie! Chciałam wejść z nią, gdyż atrakcje były dostosowane do jej wieku, a nie wzrostu. W ramach wyjątku chyba powinno być to dozwolone dla dziecka niepełnosprawnego, lub też powinna być informacja odnośnie wzrostu przy kasie.
      Pozdrawiam. ;)

  26. rxijevjzjqc napisał(a):

    zzLkOd ccseabtehvkg, [url=http://qtlthmxcgovz.com/]qtlthmxcgovz[/url], [link=http://eprdxdfnbwsr.com/]eprdxdfnbwsr[/link], http://dcdiuftkdieu.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *