Pierwszy w życiu gips…

Pewnego sierpniowego dnia Calineczka obudziła się z płaczem… Dosłownie… Narzekając, że boli ją ręka… Spojrzałam – nadgarstek spuchnięty i gorący, ale myślę sobie: przecież nigdzie się nie uderzyła, nic nie zrobiła… nie mogła go złamać… Stwierdziliśmy, że nasmarujemy maścią i poczekamy… Ból jednak nie mijał, był coraz gorszy, więc jeszcze…

Halo, czyje to dziecko?

1. Oho, myślę sobie. Patrzy, patrzy, zaraz podejdzie. Jeszcze niepewnie zerka na mnie, sprawdza, czy TO widzę. Zdezorientowanie na twarzy. Po chwili zaczyna podbiegać. „Spokojnie, da radę!” – mówię dobitnie. Mimo to nieznajoma robi TO. I kwituje z uśmiechem: „Już dobrze”. Nie, nie jest dobrze. Ja, matka stoję obok. Na…

Hulajnoga dla małego dziecka

Gdy tylko na niebo w końcu wyjrzało słońce, a na zewnątrz zrobiło się ciepło, spędzamy całe dnie na dworze. Calineczka jest bardzo aktywnym dzieckiem i nie lubi bezczynnego siedzenia w domu. Jakiś czas temu zapragnęła mieć hulajnogę. Większość z Was pomyśli pewnie – i co w tym dziwnego? Hulajnoga, jak…

Książka, która pomaga dziecku polubić siebie

Z Calineczką mamy twardy orzech do zgryzienia… Często rozmawiamy o jej inności, o chorobie, o tym dlaczego tak jest… Jednak wiadomo – to jest dziecko, więc nie zawsze wszystko zrozumie, nie wszystko do niej dotrze… Dlatego szukamy często różnych pomocy, które w jakiś łatwiejszy sposób jej wszystko przedstawią… I tak…

U doktora… Kontrola onkologiczna

Dzisiaj byłyśmy z Calineczką w szpitalu… Miała ona pół roku przerwy od wszelkich badań i właśnie dzisiaj wypadła nam kontrola onkologiczna… I to nie byle jaka kontrola, bo ta w czwartą rocznicę przeszczepu. Chcecie wiedzieć jak moja dzielna dziewczynka sobie poradziła? :)

Szwedzkie racje

Byliśmy jakiś czas temu na zakupach w pewnym sklepie, wiecie, taki szwedzki, z meblami i innymi pierdółkami. Bardzo go lubię. :) Wychodząc już po zakupach ze sklepu Calineczka zauważyła wielki kącik zabaw dla dzieci i zapragnęła się w nim zabawić zwłaszcza, że był tam ogromny basen z kulkami, który uwielbia…

Kiedy będę już duża…

„Kiedy będę już duża…” – zdanie, które często wypowiada Calineczka… Niby normalne takie… Ale sprawia ono niesamowity ból każdemu rodzicowi, którego dziecko choruje na karłowatość… Nam także. Czasem nienawidzę tego krótkiego prostego zdania z całego serca.

karłowatość

Karłowatość – wierszyk…

Niedawno napisałam wierszyk. Bajeczkę o kurczaku chorym na karłowatość. Może nie jest to jakaś sztuka wybitna, bo ja talentu wielkiego do tego nie mam, ale… Postanowiłam się nim z Wami podzielić. Wiecie dlaczego? Bo Calineczka ten wierszyk uwielbia. Pozwolił jej zrozumieć wiele rzeczy i często chce, żeby jej go czytać….

Jak przystosować mieszkanie do dziecka niskiego wzrostu.

Kiedy dowiedzieliśmy się, że Calineczka będzie osobą chorą na karłowatość, od razu w naszej głowie ułożył się plan na najbliższe lata: kupić mieszkanie i przystosować je do jej wzrostu, by choć trochę ułatwić jej codzienne życie. I nie chodzi mi tu wcale o produkowanie mebli pod wymiar, czy zmniejszanie wszystkiego…

drugie dziecko

Drugie dziecko…? Co Ty na to?

Mam przed oczami taki obrazek… Szczęśliwa rodzina, młode małżeństwo, jedno śliczne dziecko… No właśnie i tu pojawia się problem… Jak to jedno? Przecież tak nie może być. Dwójka to zdecydowane minimum… Więc kiedy drugie dziecko?