Im więcej tym mniej

W sierpniu byłyśmy na cudownym urlopie. podczas którego mocno naładowałyśmy akumulatorki. Chciałam Wam go opisać, ale wiadomo jak u mnie z systematycznością i natchnieniem – zwłaszcza ostatnio… Tak długo się do tego zbierałam, że… Mamy już koniec września. No cóż. Nie wrzucę Wam tu opisu urlopu i wydarzeń jak z…

Każdy dzień jest cudem.

Kiedyś zdarzały mi się takie dni, że dużo rozmyślałam… O życiu, o Calineczce, o jej chorobie… Zastanawiam się dlaczego akurat ona? Dlaczego nas to wszystko spotkało? Dlaczego moje dziecko nie jest zdrowe? Nie może robić tego, co inne dzieciaki w jej wieku? Myślałam jakie to wszystko beznadziejne i niesprawiedliwe. Bałam się…

karzeł

Karzeł w naszym mieście.

Niedawno uczestniczyłam w strasznie frustrującej sytuacji. Po raz kolejny było to zdarzenie związane z chorobą Calineczki. Ostatnio mamy ich coraz więcej. Po części jest to związane z bezmyślnością ludzi i tym, że najpierw mówią, potem myślą… Z drugiej strony chyba Calineczka coraz bardziej rzuca się w oczy, coraz częściej ludzie…

Powracający sen

Często nawiedza mnie sen… Powracający sen… Jest przerażający… Obrazy w mojej głowie pojawiają się i nie chcą zniknąć.. To jakby sen na jawie, bo wydarzenia, sytuacje w tym śnie są realne, wydarzyły się naprawdę… To jakby przeżywanie jakiejś dziwnej retrospekcji…

Czy można chcieć wózek inwalidzki? – boss level

Jakiś czas temu. Piątek. „Uwaga” w stacji TVN, reportaż o dzielnej Oli na wózku inwalidzkim. Oglądam z zainteresowaniem i kątem oka obserwuję Cali, która patrzy jak zahipnotyzowana. A potem… potem nastąpiła jazda bez trzymanki, bez uprzedzenia, tak zaskakująca, że do tej pory nie mogę przestać o tym myśleć…

Wpis urodzinowy

Dokładnie 5 lat temu, 21 grudnia 2011 roku na świat przyszło moje największe szczęście – Calineczka. Pamiętam wszystko, jakby się wydarzyło niedawno… A tyle czasu już minęło. To niewiarygodne jak on nam ucieka między palcami i czasem nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. W natłoku codziennych spraw nie zauważamy…

Mierzyć wysoko, by mieć z czego spadać!

W czasach dzieciństwa mojej mamy dziwolągiem w klasie byli rudy piegus i okularnica. Czyżby nie było wtedy niepełnosprawności? Inności spowodowanej chorobą? Owszem, że były. Samotne, pochowane w domach. Przyczyny wstydu i obiekty niezrozumienia.

Wizyta u okulisty

Niedawno byłam z Calineczką na kontroli u okulisty. Pamiętacie pewnie, że chodzimy na takie wizyty raz do roku, ponieważ po przeszczepie szpiku kostnego i dawce chemii, którą Cali kiedyś dostała, jest bardzo istotne, żeby kontrolować jak funkcjonuje jej organizm i czy wszystko jest w porządku. Z oczami zawsze wszystko było…

dmuchany zamek może być niebezpieczny

Dmuchany Zamek może być niebezpieczny

W miniony weekend przeżyliśmy chwile grozy. Dosłownie. A wszystko za sprawą „dmuchańcy” – bardzo popularnych i lubianych wśród dzieci… Chociaż może raczej powinnam napisać, że to przez mało profesjonalną obsługę… Ale przejdźmy do sedna, czyli wpis o tym, że dmuchany zamek może być niebezpieczny…

Halo, czyje to dziecko?

1. Oho, myślę sobie. Patrzy, patrzy, zaraz podejdzie. Jeszcze niepewnie zerka na mnie, sprawdza, czy TO widzę. Zdezorientowanie na twarzy. Po chwili zaczyna podbiegać. „Spokojnie, da radę!” – mówię dobitnie. Mimo to nieznajoma robi TO. I kwituje z uśmiechem: „Już dobrze”. Nie, nie jest dobrze. Ja, matka stoję obok. Na…