Bezpiecznie nad wodą

Wbrew pozorom, toniesz w ciszy, bez desperackich krzyków, spazmatycznego machania rękoma i nogami. Nikt nie widzi, że toniesz. Nawet ci, którzy stoją o kilka kroków od ciebie mogą nie zauważyć, że potrzebujesz pomocy.

 

Śmierć przez utonięcie – druga przyczyna wypadków śmiertelnych wśród dzieci, które toną nie dalej niż 20 metrów od nieświadomych dziejącej się tragedii rodziców.

Wielkim krokami zbliża się lato. Czas wypoczynku nad wodą. Nieważne, nad morzem, jeziorem czy rzeką. Media prowadzą kampanie społeczne, zapobiegające nieprzemyślanym skokom do wody, które mogą skończyć się śmiercią lub kalectwem, na skutek złamanego kręgosłupa. To są, owszem częste przypadki, jednak, to śmierć przez utonięcie jest na drugim miejscu przyczyn wypadków śmiertelnych wśród dzieci. Tonącego, na pierwszy rzut oka, nie zauważy nikt, kto nie odbył profesjonalnego szkolenia, lub chociaż nie posiada elementarnej wiedzy, o tym jak wygląda człowiek, który się topi. Bo bynajmniej nie krzyczy i nie rzuca się w konwulsjach w wodzie. On skupia się na walce o oddech i utrzymanie się na powierzchni wody na tyle długo, by nabrać oddechu.

 

Ci co krzyczą…

Ci co krzyczą, też potrzebują pomocy. Ale oni jeszcze się nie topią. Oni są właśnie w panice, rozpaczy wodnej. Woda ich otacza, wlewa się się do nosa i ust, zatyka dech, zabiera, ale oni jeszcze stawiają opór i przewaga żywiołu nad życiem nie jest jeszcze taka oczywista. Taka ofiara wody pomoże ratownikowi, jest widoczna, czepia się życia, którym jest lina lub koło ratunkowe rzucona przez ratownika, jeszcze ma siłę, by tego koła czy liny ratunku się chwycić i utrzymać.

Ludzi, nie tylko rodziców, opiekunów dzieci, ale wszystkich, trzeba wyczulać na przesłanki, sugerujące, że obok nich właśnie dochodzi do tragedii.

Jeśli kąpiący się obok ciebie człowiek ma głowę w wodzie, a usta na poziomie lustra wody, nieobecny wzrok, głowę odchyloną do tyłu i otwarte usta, to najprawdopodobniej osoba ta ma poważny problem, a ty masz kilka sekund na reakcję. Oczy osoby tonącej w milczeniu są zamknięte, włosy opadają na czoło i oczy. Ręce próbują płynąc, ale nogi nie współpracują, osoba tonąca stoi w pionowej pozycji w miejscu, mimo że czyni próby, aby płynąć w określonym kierunku. Inną oznaką, po której można poznać, że dany człowiek się topi, to gwałtowne próby zaczerpnięcia oddechu, próby przewrócenia się na plecy i płynięcia na nich.

 

Dla tonącego najważniejsza staje się walka o haust powietrza, a nie o krzyk

Krzyk dla tonącego to kwestia drugorzędna, najważniejszy jest oddech, który daje życie. Sparaliżowany strachem i niemocą człowiek nie potrafi machać rękoma o pomoc, bo jego ręce próbują utrzymać ciało na wodzie. Jest to zachowanie instynktowne, więc człowiek, który tonie nie potrafi przejąc kontroli nad swoimi rękoma, nie złapie liny, koła ratunkowego. Tak samo dzieje się, jeśli chodzi o krzyk. Najważniejszy jest oddech, a dopiero jeśli będzie oddech, to ofiara wyda z siebie krzyk pomocy. Tonący najczęściej ma usta pod poziomem wody, zanim więc zrobi regularny wydech, wdech i krzyknie po pomoc.

 

Jak sprawdzić, że ktoś się topi?

W wodzie nie ma czasu na wstyd. Obserwowanie, czy wszystko jest w porządku, zwłaszcza, że może wyglądać na zupełnie w porządku. Niestety, jeśli jakaś sytuacja wyda ci się podejrzana, po prostu podpłyń, podejdź i zapytaj, czy wszystko w porządku. Człowiek, który topi się w ciszy, na pewno nie udzieli informacji, z tego względu, że po prostu nie jest w stanie odpowiedzieć, ani twierdząco, ani przecząco. Może spojrzy na ciebie pustym, nieobecnym wzrokiem. Nie możesz się wahać. Być może masz zaledwie 30 sekund, aby uratować czyjeś życie. Wbrew pozorom, to równocześnie dużo i mało.

 

Zwracaj uwagę na dzieci… nie tylko swoje.

Dzieci nad wodą czynią mnóstwo hałasu. Krzyczą, śmieją się, kłócą. Nieważne, czy dziecko bawi się samo, czy z grupką rówieśników. Kiedy głosy dzieci cichną, sprawdź, co się stało. Podpłyń, podejdź. Internet i gazety pełne są informacji o tym, że małe dziecko utopiło się, będąc o metr od opiekuna, który nie zauważył, że maluch ma problemy.

 

 

 

_________________

Artykuł przygotował Lazurowy Brzeg z Mielenka koło Mielna – ośrodek wypoczynkowy z domkami drewnianymi nad morzem.

9 thoughts on “Bezpiecznie nad wodą”

  1. 4 razy "M" napisał(a):

    Świetny artykuł!!! Aż dreszcze mnie przeszły. Oby takich wypadków było jak najmniej.

  2. Ilona napisał(a):

    Nigdy dość, żeby o tym mówić. Za każdym razem, jak słyszę na plaży nawoływanie dzieci przez megafony, widzę oczyma wyobraźni topielców. W morzu można dość daleko odejść od plaży a nadal jest płytko. Jesteś sam, nikt cię nie widzi. Toniesz niezauważony. Trzeba mieć oczy naokoło głowy…

  3. trzeba o tym mówić! trzeba ludzi uświadamiać… dla mnie przerażająca jest myśl, że mogłabym tego nie zauwazyć.

  4. Henia napisał(a):

    bardzo ważny post, każdy powinien go przeczytać…

  5. mamahania napisał(a):

    Bardzo dobry artykul! Nie wszyscy sobie zdaja sprawe z takich zagrozen.
    Mam nadzieje,ze czujesz juz sie lepiej.
    Pozdrawiam! :)

  6. Marysia napisał(a):

    Idą wakacje temat sie pojawia – przykry i smutny – jednak nie rozumiem czemu ciągle trzeba do niego wracac – czy dla ludzi miesiace zimowe wystarczaja by zapomniec o trosce o własne bezpieczeństwo? Nie zrozum mnei źle – ze przypominasz to ok, ale nie rozumiem postępowania np panów którzy po browarku czy innym alkoholu wchdza do wody – a jeszcze bardziej nie potrafie zrozumiec dlaczego rodzina czy koledzy im na to pozwala…

  7. Mom on top napisał(a):

    Ważny tekst!
    To przeważnie jest jedna chwila, a woda bywa bardzo niebezpieczna. Nam zdarzyło się kiedyś, że syn się przewrócił w takim małym dziecięcym baseniku, wpadł głową pod wodę i zachłysnął się. Przez chwilę nie mógł oddychać, na szczęście mocne uderzenia w plecki pozwoliły mu odkrztusić wodę. A kto by się spodziewał, że nawet w basenie, gdzie wody jest po kolana można utonąć?!

  8. Natalia napisał(a):

    Wpis mrożący krew w żyłach! Ale dobrze, że poruszyłaś ten temat. Im więcej rodziców to przeczyta, tym będzie bezpieczniej

  9. Zwykła Matka napisał(a):

    Zawsze przerażała mnie i przeraża mnie wielka woda, podziwiam tych, którzy zapuszczają się głeboko :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *