„Weźmy z Niego przykład…”

Przeczytałam dzisiaj wywiad z moim znajomym z rodzinnego miasta. Artykuł bardzo mnie poruszył i dał mi do myślenia.


Chciałam się z Wami podzielić wybranymi fragmentami:

„24-letni Krystian cierpi na nieuleczalną, szybko postępującą chorobę. Świadomy zbliżającej się śmierci wytrwale dąży do celu, jaki sobie założył. Podczas gdy sam potrzebuje środków na kosztowną rehabilitację aktywnie włącza się w pomoc innym. I zapewnia, że nie poprzestanie dopóki starczy mu sił.

Jego historia urzeka. Jego słowa wzruszają. Jego świadomość przeraża. Jego choroba… zabija.

***

Krystian Dulski z Leszna ma 24 lata. Od dziecka choruje na dystrofię mięśniową Duchenne`a – rzadką, nieuleczalną chorobę genetyczną powodującą postępujący zanik mięśni. Porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Przechodzi kosztowną rehabilitację.

Leszczynian jest w pełni świadomy postępującej choroby i swojej sytuacji. Wie, że nigdy nie będzie w pełni zdrowy. Mimo to walczy jak tylko może – wytrwale i zawzięcie. Dzień po dniu stawia czoła chorobie. Jego ogromny trud i determinację doceniają nie tylko rodzina i przyjaciele, ale także lekarze i rehabilitanci. Wszyscy, bez wyjątków, są pełni podziwu dla jego postawy. On sam zaznacza, że nie ma wyboru:  Nie pozostało mi nic innego, jak tylko walczyć. W przypadku tej choroby jeśli się poddasz – już przegrałeś.

***

Jest wzorem, z którego powinniśmy brać przykład.

***

W 2011 roku organizatorzy akcji Szlachetna Paczka poznali historię Krystiana oraz jego potrzeby. 24-latek zbierał wówczas środki na niezbędny aktywny wózek inwalidzki. Wolontariusze wsparli go organizacją koncertu charytatywnego.

I przy okazji wkręcili mnie w cały projekt – mówi Krystian. – Zawrócili mi tym wszystkim w głowie. Z czasem wziąłem udział w pierwszym szkoleniu, miałem styczność z akcją na żywo, rozpocząłem współpracę z Radiem Eska z panią Joanną Haliasz na czele, pojawiłem się w telewizji… propagowałem Szlachetną Paczkę oraz potwierdzałem jej skuteczność. To wyjątkowa inicjatywa, która naprawdę pomaga potrzebującym.

Tym sposobem Krystian od przeszło dwóch lat udziela się jako wolontariusz. Wspiera innych, choć sam bardzo potrzebuje pomocy.

Inni mogą na mnie liczyć. Nie przestanę pomagać.

***

Bezwzględnie zasługuje na szacunek.

***

Obecnie Krystian współpracuje z leszczyńskim oddziałem Polskiego Czerwonego Krzyża. Jest Społecznym Instruktorem Młodzieżowym w grupie prasowej. W ramach współpracy z PCK wziął udział m.in. w kweście na rzecz organizacji obozu dla niepełnosprawnych dzieci.

Oprócz tego planuje aktywnie włączyć się w działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ma wiele pomysłów i chęci do działania. Chce dołączyć do sztabu WOŚP-u.

Jednak projektem, któremu poświęca się najbardziej, od początku przygody z wolontariatem pozostaje Szlachetna Paczka.

To wspaniała inicjatywa. Pomagamy konkretnemu człowiekowi odpowiadając na jego konkretne potrzeby. To tak zwana „mądra pomoc” – dajemy impuls do zmiany, a nie przyzwyczajamy do pomocy. Nie wspieramy rodzin roszczeniowych, które żyją w przekonaniu, że im się należy, bo są biedne – wyjaśnia Krystian. – Naprawdę warto przyłączyć się do tej akcji. Razem możemy wiele _ potrzebujący czekają.

W dniach 6-8 grudnia (od piątku do niedzieli) odbywa się w Lesznie finał tegorocznej Szlachetnej Paczki. Zebrane dary trafiają do sali gimnastycznej przy Zespole Szkół Ekonomicznych, skąd przetransportowane zostaną do potrzebujących rodzin.

***

Jestem w pełni świadomy swoich problemów zdrowotnych i niechybnie zbliżającego się dalszego postępu choroby. Tak wiec teraz kiedy jeszcze jestem wstanie pragnę pomagać. Wiem co to znaczy potrzebować pomocy. Nie bądźmy obojętni na los innych.
Gazeta „ABC leszczyńskie”, autor Michał Dudka

Ja wzruszyłam się bardzo podczas czytania tego artykułu.

Podziwiam Krystiana bardzo. Za
niesamowitą chęć walki i za siłę oraz energię do życia. Nie jeden człowiek na
jego miejscu siedziałby z założonymi rękoma i czekał na pomoc, która przecież
mu się należy. Mało kto w jego sytuacji myślałby o tym, żeby pomagać innym,
kiedy samemu jest się potrzebującym. To jest właśnie w tym wszystkim
najpiękniejsze.
Podoba mi się to, że choroba nie
ogranicza w żaden sposób Krystiana. Że potrafi on spełniać swoje marzenia i
założone cele. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła wysłać do niego Calineczkę na
lekcję nauki życia. Chciałabym, żeby Calineczka go poznała… I żeby zaczerpnęła
od niego tej radości i chęci do działania, a kiedyś być może powiedziała: Jestem silna, bo
miałam dobrego nauczyciela. Matka na taką naukę jest już chyba za stara. :)
Chciałabym, żeby na świecie było
więcej takich ludzi (bez znaczenia, czy chorych, czy zdrowych). Ludzi, którzy
chcą pomagać bez względu na wszystko. Ludzi, którzy potrafią zdać sobie sprawę
z tego, że ich problemy wcale nie są najważniejsze i że są tacy, którzy
potrzebują bardziej. O ile świat byłby wtedy piękniejszy?
Kiedy Calineczka walczyła o życie
w szpitalu, pomogło nam wielu ludzi, niektórzy pomagają do teraz. Dlatego teraz
i my staramy się pomagać, jak tylko możemy. Tu ubranka dla potrzebujących, tu
jedzenie dla bezdomnych, tu trochę grosza na pomoc w leczeniu dziecka z
nowotworem. Niby nie dużo i taka rzecz wydaje się tylko małą kroplą w  wielkim oceanie potrzebujących pomocy, ale
tak naprawdę ta malutka kropla dla kogoś może być wszystkim.
Życzę Wam, żebyście odnaleźli w
sobie chęć niesienia pomocy innym (nie twierdzę, że takiej już nie posiadacie)
i nie załamywali się problemami, które spotykacie na swojej drodze.
„Dopóki walczysz jesteś
zwycięzcą”
 
 
 
P.S. Jeśli ktoś chciałby wspomóc
Szlachetną Paczkę, w której działa Krystian, podaję link do strony:

Szlachetna Paczka – klik! 

16 thoughts on “„Weźmy z Niego przykład…””

  1. Anonimowy napisał(a):

    Super gość! Chcialabym go rowniez poznac!

  2. Motyl napisał(a):

    BRAWO!

  3. Anna Niezgódka napisał(a):

    widać,że facet walczy do końca i bardzo dobrze, że się nie poddaje! jeszcze ma siłę i chęć pomagać innym, mało takich ludzi

  4. Daria Krzemińska napisał(a):

    wiara czyni cuda, trzeba walczyć…
    Pozdrawiamy ciepło :)

  5. Anonimowy napisał(a):

    Ja dzięki SzP poznałam kilka niesamowitych osób, którym się najnormalniej w życiu chce. Każdy ma swoje życie, swoje problemy, rachunki do zapłacenia, pracę, dzieci, górę prania w łazience… Są jednak ludzie, którzy nie mają co do garnka włożyć i takich, co nie mają na skarpetki dla dzieci. I wyobraźcie sobie, że często są biedni nie z własnej winy! Wystarczy, że braknie pracy, wystarczy, że w domu jest człowiek niepełnosprawny. I już lecisz w dół. Dlatego zawsze, zawsze będę z tymi, który się chce pomagać. Choćby od czasu do czasu. Choćby jeden jedyny raz…Ale przede wszystkim z tymi, którzy przypięli pomaganie do swojego grafika na lodówce :) Pomyślcie, jakie piękne sercem dzieci wychowują!

    Ilcza

  6. Dominika Frankowska napisał(a):

    super chłopak, wielki szacunek dla niego!!!! i dużo zdrówka dla Was pozdrawiamy
    http://www.kacikkuby.blogspot.com

  7. Majerankowo.pl napisał(a):

    Niesamowita historia i wspaniały człowiek. Żeby mimo tak ciężkiej choroby nie poddać się i jeszcze dawać siebie innym – godne podziwu!

    1. adm napisał(a):

      Dokładnie!! :)

  8. Współczesna Mama napisał(a):

    Podziwiam i popieram.Chętnie pomogę. Nie wiem tylko jak to zrobić zza granicy. Sama kiedyś miałam moment ''zero''. Noworodek i nagły brak dalszych perspektyw.Ja sobie poradziłam,ale niewielu ma tyle siły.Wiem,że nie wszyscy są w potrzebie ze swojej winy. Jako Polce nic mi się w Polsce nie należało. Choćby pomocna dłoń. Dobrze,że są ludzie którzy taką wyciągają do innych. Są dużo bardziej świadomi niż wielu innych zdrowych ludzi :)

  9. Krystian Dulski napisał(a):

    Dziękuję wszystkim za słowa uznania, które mnie wzmacniają w walce z tą nieuleczalna i jak że okropna choroba :)

  10. anluna napisał(a):

    Osoba godna podziwu.
    Świat byłby o wiele lepszy, gdyby było na nim więcej takich ludzi :)

  11. ale LARMO napisał(a):

    o takich ludziach i postawach powinno się mówić wszem i wobec:) Wyjątkowa dojrzałość oraz wrażliwość prowadzi do wyjątkowych i pięknych zdarzeń. Piękne i poruszające. Trzymam kciuki za Krystiana. Za jego niezłomną siłę i piękno.

    http://www.alelarmo.blogspot.com/ dla Mam o Mamach.

  12. Matylda Sochaczewska napisał(a):

    Nie wiem czy Krystian pomaga innym _pomimo_ choroby, czy może raczej _dzięki_ niej. Tak to jest, że własne cierpienia nas uwrażliwiają na problemy innych. "Kto nie doznał goryczy ni razu…" ;)
    To wspaniałe, że Krystian należy do osób, które potrafią korzystać z życia w najlepszy z możliwych sposobów – by samemu się nim cieszyć i dać radość innym. W ten sposób każdy przeżyty dzień jest warty stu zwykłych.
    A dobro? Kiedyś powróci. Zwielokrotnione :)

  13. nastusia81 napisał(a):

    Bardzo pozytywna postać z tego Krystiana! Może być przykładem dla wielu z nas. Ludzie często zapatrzeni na czubek własnego losu nie zauważają, ilu potrzebujących mają wokół siebie. A tu młody chłopak, okrutnie doświadczony przez los, mający świadomość, że umrze zdecydowanie wcześniej, niż jego rówieśnicy, potrafi odłożyć swoje JA na bok i wyciągnąć pomocną dłoń do tych, którzy tej pomocy potrzebują. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *